If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Heartbreaker

Komedia romantyczna to gatunek filmu, który jest dobry na każdą okazję. Banalne historie miłosne opowiedziane z dużą dozą humoru można oglądać z każdym; z chłopakiem, ze znajomymi, rodzicami, czy z porzuconą przez ukochanego przyjaciółką. Film "Heartbreaker – licencja na uwodzenie" można obejrzeć także  samemu. Gwarantuję Wam jednak, że nie będziecie w stanie powstrzymać się przed pokazaniem tej historii najbliższym. Piękne widoki, piękni aktorzy, piękne ubrania (oraz torebki) i świetny dowcip to idealne połączenie. 

Główny bohater Alex trudni się rozbijaniem par. Zakłada on, że kobiety w związkach można podzielić na trzy grupy: szczęśliwe, świadomie nieszczęśliwe i takie, które nie potrafią przyznać  się do tego, że nie są zadowolone ze swojego związku. Nasz bohater zajmuje się tą trzecią grupą (oczywiście nie w ramach wolontariatu, pobiera za to opłatę od zleceniodawców: niezadowolonych teściów, zazdrosnych kochanków itd.) Jak to w życiu bywa, w którymś momencie jego pracy "trafia kosa na kamień", a konkretnie na genialną Vanessę Paradis. On, jako wytrawny amant, stara się zdobyć serce dziewczyny z dobrego domu, która lada dzień ma wyjść za idealnego, bogatego Anglika.  Możecie wysnuć wniosek, że to zwykła szablonowa opowieść o miłosnym trójkącie. Trudno się nie zgodzić. Tak, to rzeczywiście banał, ale jak cieszy:).

IKEA, magazyn idea:)

Przychodzi taki moment w roku, w którym przyjaźni wobec siebie sąsiedzi zamieniają się we wrogo nastawionych przeciwników. Przyczyną tego zjawiska jest to, co pojawia się w niektórych skrzynkach pocztowych. Zdarzało mi się nawet słyszeć o wykradaniu katalogów Ikea ze skrzynek sąsiadów, jeśli listonosz nie był łaskawy zostawić wystarczającej ilości egzemplarzy. Katalog IKEA to często jedyny magazyn dotyczący wnętrz, jaki pojawia się w naszych domach – nic w tym złego bo jest po prostu świetny. Mnóstwo zaczerpniętych tam pomysłów można szybko i tanio wykorzystać we własnym mieszkaniu. Dla mnie świeżo dostarczony katalog jest powodem do burzliwych dyskusji z Zosią – przy wspólnym przeglądaniu zdjęć, zaczynamy w wyobraźni zmieniać wystrój w domu, przemieszczać meble i zmieniać kolory ścian. 

Przeglądając swój katalog IKEA znalazłam wiele pomysłów na mądre zagospodarowanie małej przestrzeni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po obejrzeniu całego magazynu i zrobieniu porządków w pokoju zastanowię się, jak małym kosztem odświeżyć wystrój. Jeśli wybiorę się do IKEA, z pewnością dam Wam znać jak taką zmianę uzyskać:)

 

Po prostu razem

  Audrey Tautou znają wszyscy. Od czasu "Amelii" jest uznawana, nie tylko we Francji, za kultową  aktorkę. I chociaż film, dzięki któremu stała się sławna na cały świat, jest naprawdę rewelacyjny i polecam go każdemu (bo kto z nas nie był poruszony historią podróżującego po świecie krasnala ogrodowego), to dziś chciałabym Was zachęcić do obejrzenia innej francuskiej  produkcji, także z Audrey w roli głównej. 

 Recenzje filmu "Po prostu razem" trochę mnie zdziwiły. Według większości jest to film przede wszystkim o przyjaźni. Może i tak. Ja jednak, jako niepoprawna romantyczka, doszukałam się tam pięknej historii o miłości. Nie tak banalnej i słodkiej, jakie zwykliśmy oglądać w amerykańskich filmach. Rok z życia dwójki młodych ludzi, którzy spotykają się w nie najlepszych okolicznościach, pokazuje nam, że  miłość między parą normalnych osób z problemami daje dokładnie tyle samo szczęścia (a może i jeszcze więcej), co uczucie łączące pięknych i bogatych. 

Wiem, że pewnie nie będzie Wam łatwo namówić Wasze drugie połówki na obejrzenie tego filmu, ale naprawdę warto. Mój chłopak bronił się rękoma i nogami, gdy usłyszał, że  wypożyczyłam dla nas piękny francuski dramat obyczajowy. Tym cenniejsze były dla mnie jego mokre oczy po zakończeniu filmu i stwierdzenie, że chętnie obejrzy go jeszcze raz.

Dla wszystkich nieprzekonanych wklejam link do zwiastunu:

Ulubione miejsca i wydarzenia w moim mieście – Kino letnie

 

Jest parę takich rzeczy, po których wiem, że właśnie zaczął się najpiękniejszy okres wakacji. Pierwszym sygnałem jest otwarcie mojej ulubionej budki z lodami na gdyńskim bulwarze, w połowie czerwca. W lipcu zawsze czekam na zaproszenie mojej przyjaciółki na półwysep helski, gdzie co roku wyprawia swoje urodziny (jak zwykle nie musiałam czekać długo:)). Jednak prawdziwy, wakacyjny nastrój pojawia się u mnie wtedy, kiedy usłyszę przez przypadek o repertuarze kina letniego, na sopockim molo. Bo gdzie, jak nie na leżaku, przy szumie morskich fal, oglądając kultowe filmy możemy poczuć się jak na wymarzonych wczasach? A często jest to dopiero zapowiedź magicznego wieczoru.

Jeśli więc pojawicie się w Sopocie (lub na zakopiańskich Krupówkach) postarajcie się poświęcić chociaż jeden wieczór na „pójście do kina”:). Uwaga! Bilet to tylko 5,50 zł:).

Ja wybrałam się na kino letnie już parę razy. „Poznasz przystojnego bruneta”, „Autor Widmo” oraz „Księżna” to filmy, które obejrzałam do tej pory. Jestem przekonana, że w repertuarze każdy znajdzie coś dla siebie.

 

Pamiętajcie o tym aby ciepło się ubrać. Wieczorem na molo można naprawdę zmarznąć, więc nawet jeśli uznacie, że jesteście dobrze przygotowani, to weźcie coś jeszcze – niezastąpiony jest koc!

Oglądając te zdjęcia znowu zapragnęłam znaleźć się w tym miejscu. Dziś grają film "Wielki Mike", kto się wybiera?:)