
Wpis powstał we współpracy z markami Bałagan, Embryolisse i książką "Fotografia dla dzieci" z Wydawnictwa Ogon.
Cebulki w moim ogrodzie, tak jak moje dzieci, nie chcą już czekać na wiosnę. Żyją i pną się w górę, nie patrząc na kalendarz. A ja wciąż jeszcze tkwię w zimie i nie mogę uwierzyć, że dni lecą tak szybko. Może to dlatego, że luty był tak krótki? Czuję jednak, że nie trzeba mi wiele, aby serce zabiło szybciej – zapach mokrej ziemi, gdy wczesnym rankiem wyprowadzam Portosa na szybki spacer, promienie słońca w mieszkaniu, które przypominają o nieumytych oknach, czy efekty kolejnych remontów (na szczęście już nie u nas).
Przedwiośnie zaraz mnie porwie. Będę przestawiać, szorować, ustalać nowe porządki w pracy i w domu, biegać i załatwiać. Mam jednak nadzieję, że zdążę się też zatrzymać, aby docenić wszystkie te dobre momenty. Zostawiam Was z lutowymi kadrami – mam nadzieję, że będą dla Was jak gorąca herbata po długim marcowym spacerze.

Weekendowy wypoczynek. Chociaż treningu z Ewką chyba nie można nazwać odpoczynkiem. Małe sportsmenki oczywiście chcą ćwiczyć ze mną, ale nie w jakichś tam byle dresach jak ja. "Mamo! Albo w sukienkach baletowych, albo w ogóle!" Wiadomo. Ktoś musi wyglądać źle, żeby ktoś inny mógł wyglądać jak primabalerina.

1. Hula hop. Po kilku latach przerwy wracam do tego nawyku chociaż raz w tygodniu. Osiem minut w jedną i drugą stronę. // 2. Niebieskie niebo nad Sopotem. // 
Ten moment, gdy myślisz, że upadniesz, ale wiesz, że nie możesz, bo przecież ktoś się Ciebie trzyma i tylko dzięki Tobie nie upada.

1. Przepis na grejpfrutowe „curd” (smakuje genialnie do naleśników w zimowy weekendowy poranek). Pochodzą z fajnej książki „Homemade winter”, która od lat przypomina mi, że z tych zimowych dni trzeba korzystać ile wlezie, i dzięki temu, z jeszcze większą radością, powitać potem wiosnę. // 2 i 3. Póki jeszcze można – lodowisko przy sopockim molo to dla nas lutowy punkt obowiązkowy. // 4. Gdybym miała domek w górach, to sypialnia mogłaby tak wyglądać!

Gdy czytam o tym, że świat zmierza w złą stronę i chciałabym odciąć się od wszystkiego. Widok gór (które przeżyją nas wszystkich i mają kompletnie gdzieś, co się dzieje na świecie) pochodzi z książki „Living in style. Mountain chalets”. //

To światło i Kraków o poranku. Sweter, który ma na sobie Paulina znajdziecie tutaj.

Kokardy w mojej głowie…

Czy jeśli kupujecie coś z drugiej ręki, to dajecie sobie wtedy większe przyzwolenie na to, aby częściej wymieniać garderobę? Ten zestaw znajdziecie w tym wpisie.

A to jest książka, o której wspominałam wyżej.

A to zestaw, w którym będę odprowadzać dzieci do przedszkola, gdy zrobi się cieplej (ale znając życie chyba tylko w mojej wyobraźni…)
Koszulowa sukienka w paski pojawi się w MLE już 4 kwietnia.

Kolczyki są od YES. To chyba OCZYWISTE ;). Przypominam Wam o tej naprawdę wyjątkowej okazji, aby kupić moje ulubione modele taniej. W specjalnej zakładce możecie je obejrzeć, a marka w związku z akcją daje na nie aż -20% (na zakupy za minimum 499 zł na YES.pl oraz w salonach YES z aplikacją YES Club). Akcja trwa tylko do 14 marca!

No czy te schody nie są piękne?
Wiosenne porządki zawsze zaczynam od własnych rzeczy. To chyba jedyna "fair opcja", chociaż wiadomo, że to rzeczy męża zawsze oddaje się łatwiej :D. To szuflada w mojej sypialni, w której jeszcze do wczoraj były pieluchy – nieużywane od (uwaga uwaga) ponad dwóch lat. Teraz są tam rzeczy, które do tej pory trzymałam w łazience, ale de facto łatwiej by mi było, gdyby były w sypialni. 
"Multi-funkcjonalny nawilżacz", którego można użyć jako kremu (dla całej rodziny), maski, bazy pod makijaż, pielęgnacja po opalaniu albo do delikatnego oczyszczenia. Krem Lait-Crème Concentré od Embryolisse został opracowany przez dermatologów i wcale się nie dziwię, że ufają mu kolejne pokolenia Francuzów. Przydaje mi się szczególnie po różnego rodzaju zabiegach, gdy skóra jest podrażniona. A gdy nie mam na nie czasu, to i tak tubka szybko się opróżnia. To taki kosmetyk, który wyciągam zawsze wtedy, gdy w moim domu pada pytanie "masz jakiś krem?". Cena produktu za 30 ml to 54,90 zł.
A jeśli jesteście zainteresowane zakupem tego kremu, to z moim kodem będzie jeszcze taniej. Wystarczy, że użyjecie kodu EASIER20 i otrzymacie na niego 20% rabatu. :)

"Kochanie, bardzo się spieszysz do pracy?" (bo prośby do męża najlepiej wypowiadać z zaskoczenia).
"A no bo dziewczyny z marketingu proszą, żebym dorobiła jakieś materiały z tym swetrem. Pomożesz?"
1. "Ja zawiązuję, Ty rozwiązujesz. Czego nie rozumiesz?" // 2. Zabawa z tym swetrem gwarantowana. // 3. "Jezus Maria, co oni robią i dlaczego ja muszę w tym uczestniczyć" // 4. A tutaj możecie zobaczyć jak wyglądał efekt końcowy. //
"I love you" to po polsku "zrobiłem Ci kawę".
Każda mała baletnica po dobrym treningu potrzebuje odrobinę słodkości…
1. Walentynka od Galilu. // 2. Dziewczyny, daję tylko znać, już z wyprzedzeniem, że jeśli planowałyście tej wiosny zakup trencza, to poczekajcie na ten z MLE. Jest boski! Przypominam: w ten piątek będzie jego przedsprzedaż! //
Nie tylko w MLE pojawiają się kolory. Na moim talerzu także. To moja wersja śmieciowego jedzenia ;).
Co to jest za książka! "Fotografia dla dzieci" od razu wskoczyła u mnie na listę dziesięciu najcudowniejszych tytułów, z którymi miałam styczność. Tak, wiem, że nie jestem chyba grupą docelową, ale to przepiękny pomost między moją pasją a światem moich małych córeczek.
Ilustracje, autorstwa Moniki Rejkowskiej, są takie, jakich oczekuję w książkach dla najmłodszych. Zachęcające i ciekawe, ale jednocześnie – kształtujące wyczucie estetyki. Poza ładnymi obrazkami, mamy tu masę cennych informacji. Za redakcję merytoryczną odpowiada dr Małgorzata Grąbczewska. Doktor nauk o sztuce, historyczka sztuki specjalizująca się w historii fotografii XIX i początków XX w., tłumaczka, muzealnik, menedżer kultury, prezeska polskiego Stowarzyszenia Historyków Fotografii. Byłam tak oczarowana tą książką, że zaglądałam do niej też wtedy, gdy wokół mnie dzieci akurat nie było. Polecam! Rodzicom, dzieciom i każdemu, kto kocha robić zdjęcia.
Kilka stron lektury i człowiek od razu przypomina sobie, co w tej fotografii tak bardzo kochał.
Wy możecie już iść, ale ja czytam dalej!
1. Wróciłam! I kupiłam papier! // 2. "Glovoszefowa" nadchodzi. //
Oto Wasza "topmodelka" na dzisiaj. Jeśli chciałybyście obejrzeć, jak wyglądał backstage sesji od rana do wieczora, to zapraszam tutaj.
Zabiorę ją na wakacje! Jeszcze nie wiem, czy to będą Kaszuby, czy Capri, ale tak czy siak ją zabieram!
1. Jeszcze nigdy nasza kolekcja nie miała w sobie tyle koloru. Jest dużo granatu w pięknym szlachetnym odcieniu, a nawet trochę czerwieni (szaleństwo), ale przede wszystkim, to po prostu porządne, świetnie zaprojektowane, modne ubrania. // 2. A to najważniejszy atrybut modelki. // 3. Sesja w restauracji ma swoje plusy! Dzięki Lupo, że nie byliśmy głodni! // 4. Szkolenie z deserów. //
Jeśli czekacie na jakiś garnitur – to polecam ten! Wchodzi do sprzedaży już w ten piątek.
Rekwizyty.
Każda zapracowana mama mogłaby raz do roku mieć taki dzień, kiedy wszystko kręci się wokół niej, a nie na odwrót! A teraz czas wracać do Trójmiasta!
Portos niestety nie zna się na żartach i myślał, że ta baza jest dla niego…
Ktoś mądry kiedyś powiedział mi, że jeśli nie potrafię odnaleźć w sobie spokoju i wciąż czuję lęk, to muszę sobie przypomnieć, że świetnie sobie radzę, gdy muszę zabrać lęk i przynieść ukojenie komuś innemu. Zawsze sobie o tym przypominam, gdy czuję się zagubiona. Bycie opoką dla innych najbardziej wzmacnia nas samych.
A tutaj podsyłam link do pewnego postu na Instagramie, który w każdej z nas pewnie wywoła refleksję.
Mieszkanie jeszcze przed małą metamorfozą. Za jakiś czas pokażę Wam ten fragment wnętrza w odświeżonej wersji.
Molo, zachód słońca, białe spodnie, baletki i ten sweter. Widzicie to?
Gotowe na wiosnę! Te buciki kupuje chyba już trzeci rok z rzędu (najczęściej na Zalando).
Zajmę się Wami, jak tylko wrócę. Obiecuję! Jak dobrze mieć w swoim mieście międzyludzkie relacje, niczym dobrze wydeptane ścieżki. Ukochaną kwiaciarnię (Pani Ewo! Czekamy już na wielkanocne wianki!), tuż za rogiem krawcową z prawdziwego zdarzenia, czy warzywniak, w którym zawsze szczerze Ci powiedzą, że mandarynki mają pestki. Kocham Sopot za to, że gdy czuć już w powietrzu tę porę roku na „W”, to wszędzie można dojść pieszo. W Urzędzie Miasta załatwić co trzeba, a potem zrobić zakupy i jeszcze odebrać buty od szewca.
„Pani Kasiu, będę dziś przycinać magnolię. Czy zjawi się Pani po gałęzie tak jak co roku?”
„A to nie za szybko?!”
„No jak? Pani Kasiu, mamy już marzec! I tak robię to za późno!”
Do samego końca nie byłam pewna, czy uda nam się wyjechać, ale finalnie podjęliśmy decyzję, że będą to typowe "workation".
Z Val di Fiemme jestem związana od ósmego roku życia (zaraz minie 30 lat!). Mamy tu swoje miejsca, przyjaciół i oczywiście ogrom wspomnień. No i motywację, aby nasze dzieci też pokochały góry. Chyba nie jesteśmy w tym odosobnieni, bo na słynnej Przełęczy Brennerskiej tylko co trzecia samochodowa rejestracja nie była polska ;). Jak widać, moja bezpłatna wieloletnia promocja tego regionu zaczyna przynosić efekty :D. Ciekawe czy kogoś z Was spotkam na stoku?
1. Drugi dom! // 2. I taki szacunek do krawiectwa to ja rozumiem! Zapytałam pana krawca o tę dziecięcą marynarkę – powiedział, że została uszyta 17 lat temu. Ma jedwabną podszewkę i skórzane guziki. //
Takie biuro to marzenie! Piszę prasówkę do różnych polskich redakcji na temat nowej kolekcji i ustalam marketingowy plan, a to wszystko z widokiem na góry. (Tak. Wiem. Jestem tym typem kobiety, która ma porządek w domu. Ale jeśli chodzi o samochód i urządzenia elektroniczne to…)
1. Co zamawiam… // 2. I co dorzucam od siebie.
W oczekiwaniu na najlepszego "strudel con panna". No gdzie on jest?
Uwielbiam klasyczną górską architekturę (nawet w moim sopockim mieszkaniu jest kilka subtelnych zapożyczeń). Ale ta nowoczesna, monumentalna, oparta o szkło i nowoczesne materiały także do mnie przemawia. To Chalet44 przy stoku w Bellamonte.
Nie wszystkie rzeczy są z MLE, więc sytuacja wymaga odnotowania!
Kominiarka jest z COS (kupiona 4 lata temu), sweter akurat jest z MLE, ale to zeszłoroczna kolekcja. Legginsy to ocieplana opcja z Oysho. Świetnie się sprawdzają w taką pogodę. Buty to Inuikii (kupione chyba z pięć lat temu, ale ta marka ma wiele podobnych modeli).
Ciekawe jaki widok przywita mnie rano?
Przez całą noc padał śnieg, ale i tak jest go mało, gdy przypomnę sobie śnieżne zaspy sprzed dekady. Zmiany klimatu w górach widać jeszcze wyraźniej.
Dzisiaj odpoczywamy od nart i jedziemy tam, gdzie włoski zimowy styl najbardziej rzuca się w oczy – do Cortiny!
Wkładam swoje ukochane buty od polskiej marki Balagan (ten i inne modele są teraz ładnie przecenione). Model Junko kupiłam w 2023 roku i nadal uwielbiam. A najmilej, że niczym nie ustępują tym włoskim traperom, które widzę u pięknych i modnych kobiety na deptaku w Cortinie.
Na stronie Balaganu znajdziecie także mnóstwo wiosennych nowości, na które mam zniżkę (MLE20 daje 20% zniżki na nieprzecenione rzeczy, ważny do Dnia Kobiet).
Okej, czas na kolejną prezentację! Spodnie to MLE, kurtka to propotyp MLE (pojawi się w przyszłym roku), sweter to także MLE. No a buty – jak już wyżej wspomniałam – to Balagan. Polskie marki atakują! 
1. Wiele śnieżnych zasp i brei mają za sobą te buty. Trzymają się super! // 2. Czy właśnie zdradziłam sekret naszej wiosenno-zimowej kolekcji na kolejny sezon? Być może. //
"We call it: dolce far niente".
1. Stare drewniane drzwi w górskim stylu, a obok elegancka galeria sztuki. Witajcie w Cortinie! // 2. El Brite de Larieto. Polecam! // 3. Kto czeka na zimową olimpiadę? // 4. Czy zdradzałam tu kiedyś na blogu, że jestem prawdziwą ziemniaczaną księżniczką? // 
Gdybym miała dać jedną radę dotyczącą nauki własnych dzieci jazdy na nartach, to brzmiałaby ona: nie róbcie tego sami :D. Trzy dni walki, nadszarpniętej cierpliwości, zniechęcania dzieci (no dobra, rodziców trochę też), a efekty gorsze niż po zaledwie dwóch godzinach w szkółce. No i nagle, po tej jednej profesjonalnej lekcji, okazuje się, że zjeżdżanie jest super i to my z mężem chcemy szybciej schodzić ze stoku.
Właściwie to zastanawiam się, czemu tak ambitnie podeszłam do tego zadania ("przecież nikt nie nauczy moich dzieci lepiej, niż ja"), skoro sama tak dobrze pamiętam siedmioletnią Kasię, którą mama wzięła na samą górę Skrzyczne w Szczyrku (kto wie, ten wie) i tam kazała po raz pierwszy założyć narty na nogi. Nie wiem, kto wspomina to gorzej: ja czy mama. W każdym razie: PAMIĘTAMY.
Ja i mój mąż, który zawsze chętnie pozuje ze mną do zdjęć.
Kocham tę prostą i pyszną kuchnie!
Gdy zapomnisz kremu z SPF, ale jednocześnie tęsknisz za słońcem.
Zopes – w Cortinie to regionalny deser, ale nigdzie w internecie nie mogłam znaleźć przepisu. Pomożecie?
Gdy zamiast śniegu sypnie odrobiną confetti.
1. "Aperto" to słowo, które każdy narciarz chce zobaczyć, gdy podjeżdża pod schronisko. // 2. W świecie mody trwa wielka dyskusja na temat tego, czy sieciówki powinny produkować (a klienci kupować) odzież narciarską. Marki takie jak Zara, Oysho czy H&M wypuściły w tym roku tego rodzaju kolekcję (a Zara otworzyła nawet dedykowany "butik" w jednym z górskich kurortów). Dla mnie oczywistym jest, że jeśli ktoś zaczyna swoją przygodę z narciarstwem, to nie ma sensu inwestować w drogi strój. Natomiast lepiej taki zestaw po prostu pożyczyć, bo techniczne właściwości materiałów nie są tu bez znaczenia (po tiktoku krążą rolki z przemokniętymi kombinezonami od Zary, które kompletnie nie spełniają swojej roli na stoku). A jakie Wy macie doświadczenia? //
Spokój i poczucie przyjemnego odosobnienia… Ale newsy ze świata nie dają zapomnieć o tym, w jak niepewnej rzeczywistości żyjemy.
Gdy w karcie są dwa dania, które chciałabyś zjeść, więc wiadomo, że jedno z nich musi zamówić Twój mąż.
Nie wiem, czy wszyscy jesteście tu od dawna, czy może wpadacie od czasu do czasu. W każdym razie – kiedyś na blogu opublikowałam długi artykuł o dolinie Val di Fiemme – to w jakimś sensie przewodnik po tym regionie, ale też próba wyjaśnienia tego, dlaczego traktuję to miejsce jak drugi dom.
Alpejskie życie i kilka zdjęć, która przypominają mi ile szczęścia dają podróże.
Niedawno pisałam tutaj o pięknych widokach Lofotów, które chciałabym kiedyś zobaczyć, ale luty wszystkie tęsknoty mi wynagrodził. Jest taka stara prawda (wymyślona przeze mnie), że jeśli dziewczyna znad morza, czuje się dobrze daleko od domu, to tylko w górach ;). Ten paradoks ma sens, prawda? Już do Was wracam, żebyśmy mogły razem zacząć odliczać dni do pierwszych pąków na krzewach! Dziękuję za Wasz czas i każde ciepłe słowo. Trzymajcie się!
* * *


Skład:






A oto jak to zrobić: 



W Trójmieście nikt za bardzo nie liczył na śnieg w Święta. Za to na Kaszubach podobno w niektórych miejscach się pojawił. Ten widok tuż po pobudce i wychyleniu nosa z chatki przyprawił mnie o szybsze bicie serca.
Gdy, według Twoich wyliczeń, z ciasta powinny wyjść dwie blachy ciastek, ale właśnie wkładasz do piekarnika siódmą i dopiero zbliżasz się do połowy. Na szczęście nasz wyjazd na wieś trwał dwa dni więc dokończyłam dzieła.
Minimalizm to podstawa. Ręka w górę kto po takich aktywnościach ma posypkę nawet w uszach?
Gdy robisz co możesz, aby te najkrótsze dni w roku, były też tymi najbardziej magicznymi.
A tu zdjęcie z prawdziwego elfowego magazynu. To już tradycja, że co roku w MLE wspieramy Szlachetną Paczkę. A Mekecookingeasier dzielnie się przyłącza!
1. Grudniowa piżama
To co widzę co roku w okresie przedświątecznym napawa mnie nadzieją. Wszyscy publikują mniej treści, tak jakby w końcu zajęli się swoim życiem, zamiast tym w sieci.
Zabieramy się za pieczenie słynnych ciasteczek. Wyciągam z kredensu swoją mini przeszkloną paryską witrynę na ciasteczka od
Przepis na te chrupiące cuda z wypływającą czekoladą znajdziecie
A czy któraś z Czytelniczek wypróbowała ten przepis? Udał się Wam? Bardzo jestem ciekawa!
"Kasiu, jak Ty to robisz, że Portos tak pięknie zawsze pozuje do zdjęć?"
Oczekiwanie. Radosne i magiczne. Czuję się odpowiedzialna za to, aby moje dzieci czuły te same pozytywne emocje, które przeżywałam w dzieciństwie.
Wiem, że takie polecenia powinny pojawić się na początku grudnia, ale za to mogę Was zapewnić, że przez ostatnie tygodnie codziennie weryfikowałyśmy tę listę. Na samej górze nie widać tytułu, więc uprzedzając Wasze pytania – ta książka to "Ania i Święty Mikołaj". Poleciłybyście coś jeszcze?
Grudzień w MLE był wyjątkowy z wielu powodów. Zainteresowanie akcją z grzebieniami do wełny trochę nas zaskoczyło – nie miałam nawet szansy napisać o tym na blogu, a zapasy już się wyczerpały. Będzie powtórka – obiecuję!
Nasze pierwsze wspólne cynamonki w życiu. Jakieś ważne wnioski? Jeden przede wszystkim: nic tak nie zapycha zlewu jak resztki surowego ciasta drożdżowego. A przepis poleciła mi Ola – znalazła go na
1. Ostatni obowiązek i możemy się zabrać za ubieranie choinki. Myślicie, że listy dotrą na czas? // 2. Kiedy ściągacie świąteczne ozdoby? Ja część ściągam na Trzech Króli, ale niektóre ozdoby zostawiam do końca stycznia. //
1. Śniegu brak, więc szukam gdzie się da zimowych, ładnych pejzaży. // 2. Odliczanie do Świąt z Vogue. Miło z Wami kończyć i zaczynać kolejny rok! //
Ten rok był pełen cudownych, chociaż zupełnie przypadkowych spotkań. To z dziewczynami z
Pewna przedświąteczna tradycja, którą sama narzuciłam kilka lat temu. Co roku układamy te same puzzle z londyńską kamieniczką. Idzie nam coraz szybciej.
Przysięgam, że ten domek nie został podkręcony przez AI. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale to w 100% ręcznie sklejony domek (kupiony w IKEA oczywiście, nie że sama piekłam) :D.
„W 2018 roku jedynie 10% użytkowników Twittera była odpowiedzialna za aż 80% wszystkich wpisów. Głośne, choć pozostające w mniejszości, grupy tworzą w ten sposób fałszywe wrażenie, że przemawiają w imieniu większości. I ta strategia działa. Jako że większość z nas ma skłonność do mylenia powtórzeń, pewności siebie i głośności z powszechnie przyjętą prawdą, krzykliwe wypowiedzi mniejszości stają się akceptowanym odbiciem rzeczywistości, niezależnie od tego, czy są prawdziwe, czy nie.”
Kiedy po szalonych przygotowaniach siadamy wszyscy na kanapie i zastanawiamy się, który świąteczny film dziś obejrzymy.
Wigilia z przyjaciółkami. W barze. Bez gotowania i sprzątania.
1. Czy uda się nam zamknąć całe biuro MLE na święta? Jest taka szansa, ale głównie dlatego, że szefowe mogą brać pracę do domu :D. Udało się zamówić przędzę ostatnim składem – mój wymarzony sweter będzie gotowy na czas. I to jest dobra zapowiedź nowego roku. // 2. Gdy zaczynasz dzień od zapalenia światła. Ale o 9:52 było już prawie jasno! //
Ten dzień.
Po tygodniowym chorowaniu miło mieć taki powód, aby w końcu wyjść z domu.
Algorytm Instagrama się obraża, gdy nie idziemy z trendem. Im starsze ozdoby, tym mniej lajków pod zdjęciem choinki – to znana w instagramowym świecie zasada. Dotyczy zresztą wielu naszych osobistych sfer – makijażu, ubrania, a czasem (o zgrozo) nawet rasy psa. Im bardziej jestem tego świadoma, tym chętniej robię na przekór.
Zbita bombka, sweter w świąteczny wzór, zdjęcie szopki. To znak, że Boże Narodzenie tuż tuż.
A już się baliśmy, że nie zdąży nawet na Wigilię. Cieszyliśmy sie bardziej niż ze Świętego Mikołaja.
Żeby mi nigdy przez myśl nie przeszło aby marudzić.
Jak mieć pewność, że żadne jedzenie się nie zmarnuje? Wystarczy zaprosić za dużo gości!
Drugi Dzień Świąt.
Jest taki dzień, kiedy ludzkie ciało składa się z mandarynek i sernika. To ta magia świąt, o której wszyscy mówią.
Dokładnie tak.
Nie pytajcie mnie o przepis na parówki…
Kilka stron książki "Zbiorowe złudzenia" przed snem. Chciałabym jak najrzadziej słyszeć "my kontra oni".
Zaczynamy! A właściwie to kończymy! Sezon 2024 w MLE właśnie dochodzi do finału.
Balet to system dokładnie opracowanych ruchów ciała, które latami ćwiczy się do perfekcji. Każdą sekwencję opisał po francusku Carlo Blasis w Traité élémentaire, théorique et pratique de l'art de la danse (1820). Ciężka praca, skrupulatność, dokładność i wrażliwość na piękno sprawiają, że z pozoru mało spektakularne kroki stają się poruszającym widowiskiem. Taka sztuka nigdy nie jest produktem drugiego sortu. Nawet jeśli udało Wam się kupić taniej bilety. Z takim samym założeniem nasz zespół podchodzi do przecen w MLE – każdy nasz produkt, to efekt wielu godzin pracy. Każdy chciałyśmy dopracować do perfekcji.
Gdy ktoś mnie pyta o moje plany na kolejny rok, a ja nie mam jeszcze dobrego planu na najbliższy tydzień…
Dziewczyny lecą na urlopy, ale ja zostaję ze swoim najwierniejszym kompanem. To jest – słowo daję – najdziwniejszy pies na świecie. Ale też najukochańszy.
Za mną najintensywniejszy sezon w MLE w historii. To była szalona przygoda, ale efekty były warte tych wszystkich stresów.
Tak szczerze? To chyba najpiękniejszy sweter, jaki udało mi się stworzyć. Teraz tylko dobrze zaplanować produkcję, aby wszedł do sprzedaży na czas.
Piękny cukierkowy prezent od Veoli Botanica, który przyda się nie tylko w noworoczny poranek. Chociaż w ten dzień mogę go wyjątkowo potrzebować…
…nie wiem co dodali do tego serum, ale marka Veoli naprawdę wie jak sprawić, aby okolica moich oczu wyglądała o niebo lepiej. Myślałam, że nic nie prześcignie ich różowego serum, ale teraz pobili sami siebie.
Gorąco polecam ten naprawczo-ujędrniający krem pod oczy z trehalozą 5%, kompleksem ceramidów 1% i ekstraktem z sosny nadmorskiej 0,5%. Tutaj macie link:
Nowy Rok? Ja już jestem spakowana. Nie ruszamy się z Polski, ale z Trójmiastem na chwilę się żegnam.
Ja wiem, że to nie wpisuje się w trend "walczenia o siebie" ale co poradzę na to, że zawsze to im najpierw chcę wszystko przygotować? Te urocze sukienki są od polskiej marki Louisse.
Kupiona na Black Friday – dopiero teraz miałam czas przymierzyć :D. Zwracać czy odrywać metkę? Nadaje się na Sylwestra? W sumie nie wiem po co pytam skoro: a) i tak nie mogę jej już oddać, b) nie bardzo wiem, co innego mogłabym włożyć.




Wpis powstał we współpracy z Apimelium, New By Tea, Tori, Farmina i handy lab.
Uśmiechnij się! Jest już piątek!
Te listopadowe śniadania, które aurą przypominają kolację… Kilka świątecznych nut, łyk kawy i lampki powieszone na oknie to trio, które sprawia, że mglisty i ponury poranek w Sopocie staje się magiczny. Jak scena w jakimś pięknym starym filmie…
Listopadowe frytki.
1. Niedzielny spacer ulicami Gdańska. We Wrzeszczu to wiedzą jak przystrajać dom na Halloween… // 2. Kruche ciasteczka. Mniam! // 3. Tosty z serem i szynką, sałatka z dynią, herbatka…i odrobina pajęczyny. // 4. Godzina siódma rano… Ja chyba jednak jeszcze jednej kawy potrzebuję… //
Czasem mam ochotę na małą zmianę wystroju…
"Kochanie! Była przy żywopłocie!" – czyli gdy idziesz po drewno do ogrodu, a wracasz z paczką, której od kilku dni nie mogłaś się doczekać! Dostawa miodów od
Muszę się dzielić czy mogę zjeść wszystkie sama?
W tym miesiącu zamawiam dodatkowe słoiki dla bliskich pod choinkę. Nigdy nie kupuję miodu w niesprawdzonych miejscach. Ale moją słodką miodową paczkę od
1. Rozmowy o porach roku, to mój ulubiony sposób na gorszy humor. // 2. Porządki i remanenty w szafkach. Stary Rosenthal może nie jest już tak modny jak 40 lat temu, ale nie mam zamiaru się z nim rozstawać ;). // 3. Szykujemy już dla Was powoli prezentowniki. // 4. Biuro zamknięte. Czas na herbatę, sprzątanie i przedszkolne opowieści. 
1. Bo każdy powód do tańczenia jest dobry! I nigdy o tym nie zapominaj Myszko! // 2. Remont? Porządki? Dekorowanie? Co najlepiej nastroi nasze mieszkanie na Święta? Jeśli chciałybyście poczuć odrobinę przedświątecznej atmosfery, to przypominam
Jedenasty listopada to święto nas wszystkich i każdy z nas może świętować. Możemy wywiesić flagę albo przypiąć biało-czerwoną wstążkę do klapy płaszcza. Można usiąść na kanapie z dziećmi i opowiedzieć im czym jest niepodległość i dlaczego jest tak cenna, chociaż wcale jej nie widać. Można przejść się przez najstarszą dzielnicę w mieście i przez chwilę pomyśleć o przeszłości, której sami nie poznaliśmy, a dzięki której żyjemy dziś w wolnym kraju. Wreszcie, możemy po prostu spotkać się z bliskimi i nie wypowiadając nawet jednego pompatycznego zdania o historii i narodzie, cieszyć się z faktu, że jesteśmy razem – wolni i bezpieczni.
Świąteczny spacer. I zupełnie nieoczekiwani towarzysze…
1. Płaszcz to mój stary ukochany model od 303Avenue. // 2. "Mamo, a co to za duże pieski biegają po parku?"
Oczywiście, że zrobiliśmy ranking najlepszych rogali Świętomarcińskich. W Trójmieście wygrało dla mnie Capuccino Sopot Cafe.
1. Liściopadowe podróże. // 2. Który mam kupić ja, a który wcisnąć mamie i go od niej pożyczać? :p //
Gdy w lodówce masz same zielone warzywa, więc jako kulinarny "master" mieszasz wszystko w jednym garnku, dodajesz odrobinę oliwy i obiad gotowy. Zaobserwuj mnie po więcej zjawiskowych przepisów :D:D:D.
Wszystko gotowe! Operacja pod kryptonimem "BF" rozpoczęta. Pakujemy się i jedziemy do Warszawy.
Kilka dni temu internet zalały filmiki z graffiti na elewacji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Na szczęście była to tylko prowokacja wykreowana przez AI. Osobiście to sprawdziłam!
Czekałam tak długo, aby w końcu móc zobaczyć to miejsce od środka! Muzeum Sztuki Nowoczesnej w stolicy już otwarte!
Wiem, że wokół projektu MSN w Warszawie pojawiło się dużo kontrowersji. Co prawda, nikt nie pytał, ale mi się podoba!
W lutym pierwsza wystawa z prawdziwego zdarzenia, ale jeśli jesteście w Warszawie przejazdem to i tak warto zajrzeć. (mój sweter to oczywiście MLE)
I to Kioto znów do mnie wraca.
Przenośny pomnik.
Jest zimno, mokro, szaro. Moja melancholijna dusza rozkwita. Zresztą w tym towarzystwie to nic trudnego.
Czy to już druga kawa dzisiaj? Być może.
Piękna inicjatywa, którą kiedyś miałam okazję promować, a teraz mogłm sprawdzić czy rzeczywiście działa. Dzięki "Być może" za wzięcie udziału w akcji i za najlepszą kawę w Warszawie!
Od trzeciej na nogach, więc w ogóle nie przeszkadza mi to, że zaraz zacznie się ściemniać – jak dla mnie jest już wieczór. Korzystam jednak z okazji, że jestem w centrum i zaglądam na ulicę Mokotowską. To miejsce jest najlepszym dowodem na to, że polska moda ma swój własny styl i coraz lepiej wykorzystuje potencjał.
1. Ja i mój idealny strój do mierzenia ubrań w sklepie. // 2. Butik czy mała galeria sztuki? Witamy w
Od dawna chciałam odwiedzić butik tej marki. UndressCode to polska marka (ale jej rzeczy dostępne są na całym świecie). Miesiąc temu ich body założyła Taylor Swift. ;)
Adres warty zapamiętania.
Biorę ten zestaw!
Polska moda ma do zaoferowania naprawdę najlepszej jakości rzeczy. Wpadnijcie na Mokotowską i same zobaczcie te butiki: Undresscode, 303 Avenue, Le Brand.
Sala baletowa i MLE. Kto by się spodziewał takiego połączenia?
A w domu czekał na mnie… pierwszy śnieg.
Wraz z początkiem listopada zapotrzebowanie na herbatę w moim domu zwiększa się z każdym dniem. Podejrzewam, że istnieje gdzieś jakiś wzór matematyczny mówiący o tym, że im krótszy dzień tym więcej kubków herbaty wypijamy. Ta ze zdjęcia to świeże zamówienie od
Herbaty od
A przed „black week”, który w tym roku jest dla całego zespołu MLE bardzo stresujący, herbata "Night calm" z rumiankiem, lawendą i różą dla każdego! Przyda się nam!
A gdzie tu nas wywiało! Szukamy zawiasów, aby zrobić
1. Co mogę powiedzieć? Zawsze jestem bardzo dumna z moich przyjaciół, którzy spełniają marzenia i z biegiem lat rozwijają się i wykorzystują swój talent. Nikogo chyba nie zaskoczę gdy napiszę, że
Budzimy się i jeszcze nie wiemy, że za oknem czeka śnieg (za to od razu widać, że czeka prasowanie :D).
To był dłuuugi dzień. W MLE zadziało się tyle zmian w ostatnich tygodniach, że naprawdę z wielką przyjemnością wracam do blogowych spraw. Przed nami ostatnie swetrowe premiery…
Pewnie większość z Was przed dłuższym spacerem pakuje do kieszeni raczej balsam do ust… Jeśli jednak macie psy i chcecie je nagradzać czymś co będzie dla nich nie tylko pyszne ale też zdrowe to polecam te od marki
Sztuczne i z drugiej ręki. Dzisiaj już tylko takie futra chcę nosić.
Portos jest najlepszym przykładem, że smaczki od Farminy są przepyszne. Miło, że nie zjadł mojej ręki.
Tylko my i plaża. Takie rzeczy naprawdę mają miejsce w Sopocie!
No dobrze. Jednak pojawił się na horyzoncie jakiś mały niedźwiedź polarny.
Ostatni rzut oka i wracamy!
I powrót do ciepłego domu. Siadam na kanapie i marzę o jednym – nałożyć krem na suche i zmarznięte dłonie.
1. Ktoś tu jest wdzięczny za ten długi spacer po plaży. // 2. Moja pielęgnacja dłoni jest prosta i bardzo rzadko wykracza poza moje mieszkanie ;). Hybrydy nie robię, kolor na paznokciach jest mało uniwersalny, a mi szkoda czasu na profesjonalne zabiegi. Za to krem musi być zawsze i wszędzie. Ten od
Odżywczy
Piękny wieczór z Zosią i
A te chałki możemy zabrać do domu?
„Napisz mi proszę, jak się nazywała ta firma, która robiła paczki prezentowe?”
Sklep
Nie tylko mi ciężko się powstrzymać!
Gdy pod postami wszystkich innych influencerek padają pytania o buty, płaszcz czy torebkę, to u Kasi wszyscy pytają o… drabinę. Była to jedna z moich pierwszych "blogowych inwestycji". Zaraz po aparacie! Gdy powstało pojęcie "flat lay" robienie zdjęć z wysokości było podstawą internetowych treści ;). Znaleziona na pchlim targu przez Take a Nap. Wiele, wiele lat temu.
1. Wszystkie świąteczne kubki na jednym zdjęciu! Jest starbucks (2023 rok), Villeroy Boch (2018 rok) i TK Maxx (2016 rok). // 2. "Mini me." //
Weekendowy poranek w Gdańsku. Czyli Fikka – najmodniejszy lokal w mieście (polecam brukselkę na puree z batatów!).
Czekamy…
Krajobraz po bitwie.
Dyskusje o tym, że dziewczynki też lubią samochody.
A w nagrodę za zrealizowanie planu w MLE idę na Jarmark Bożonarodzeniowy. W tym roku Gdańsk kolejny raz walczy o zwycięstwo. Ja już zagłosowałam! A Wy możecie to zrobić
Moja obsesja. Gorące pączusie gdańskie. 