If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Look Of The Day – Dlaczego ubrania, które mają być dla wszystkich, tak naprawdę nie leżą na nikim?

dress / sukienka – MLE Collection

basket / koszyk – RobotyRęczne 

sunglasses / okulary – Celine

sandals / sandały – TKEES

   

   I was already thinking about a black well cut linen dress when I was preparing last year’s MLE Collection. However, I found appropriate fabric too late as I had really high and transparent expectations – it was supposed to be fine and delicate so that it would be perfect for heat waves, yet still maintain its durability, and the close-fitting cut was supposed to highlight the waistline, instead of showing the bra line or the drawbacks of figure. When I was polishing the last prototype in February, I was really proud of myself – the straps were ideally covering the bra, and each of my five friends who tried it on admitted that it’s an ideal piece. So, the design went to the sewing workshop. 

   A few weeks later, similar models started to mushroom at chain stores. It didn’t come as a surprise as the motif of linen and wooden buttons are back in vogue again. However, I was surprised that a pair of seemingly similar dresses can look so different. I tried on a few models and I was able to admit with satisfaction that my meticulousness and obsessions sometimes result in something great. Even though it was all about details, the chain store counterparts of the summer “little black dress” didn’t allow me to feel even half as good as in the one that you can see in the photos. There’s nothing to be surprised about – small companies release a few, sometimes several, designs and polish them so that a potential customer sees the difference. 

   This model is available in two colours – the light one is almost out of stock, but the store has been enriched with several cuts that I was promising already in the spring time. For example, you can find there the dress from this post and my favourite piece that I hang on a tree in the garden for it to dry whenever I wash it as I am well aware that I will soon want to put it on. 

* * *

O czarnej dobrze skrojonej sukience z lnu myślałam już przy tworzeniu zeszłorocznej kolekcji MLE Collection. Za późno jednak znalazłam odpowiedni materiał, bo miałam co do niego wyśrubowane i jasno sprecyzowane wymagania – musiał być na tyle cienki i delikatny, aby dobrze nosiło się go w upały, a jednak na tyle solidny, aby przy dopasowanym fasonie podkreślał jedynie talię, a nie odciśnięty stanik czy mankamenty sylwetki. Gdy w lutym dopracowałam ostatni prototyp, byłam z siebie naprawdę dumna – ramiączka idealnie zakrywały stanik, a każda z moich pięciu koleżanek, która go mierzyła, przyznała, że leży na niej jak ulał. Projekt ruszył więc do szwalni. 

   Kilka tygodni później w sieciówkach, jak grzyby po deszczu, zaczęły pojawiać się podobne modele, co akurat w ogóle mnie nie zdziwiło, bo motywy lnu i drewnianych guzików przechodzą teraz prawdziwy renesans. Zaskoczona jednak byłam tym, jak z pozoru bardzo podobne sukienki mogą wyglądać zupełnie inaczej. Przymierzyłam kilka modeli i z satysfakcją stwierdziłam, że moja drobiazgowość i natręctwa czasem wychodzą mi na dobre. Chociaż chodziło o detale, to w sieciówkowych odpowiednikach letniej "małej czarnej" nie czułam się nawet w połowie tak dobrze, jak w tej, którą widzicie dziś na zdjęciach. Nie ma czemu się dziwić – małe firmy wypuszczają w ciągu sezonów kilka, czasem kilkanaście modeli i dopracowują je tak, aby potencjalna klientka widziała różnicę. 

   Ten model powstał w dwóch kolorach – jasny jest już niestety prawie wyprzedany, ale w sklepie pojawiło się ostatnio sporo innych modeli, które zapowiadałam jeszcze wiosną. Znajdziecie na przykład sukienkę z tego wpisu i mojego ulubieńca, którego tuż po wyciągnięciu z pralki wywieszam na drzewie w ogrodzie by wysechł jak najszybciej, bo wiem, że lada moment znów będę chciała go włożyć. 

 

 

Look of The Day w stylu Safari, czyli gdy dobre kino zagląda ci do szafy.

shorts, sunglasses & swimsuit / szorty, okulary i kostium – NA-KD

linen shirt / lniana koszula – Seaside Tones

leather belt / skórzany pasek – H&M

basket / kosz (z dziurą ;)) – Mango

shoes / klapki – Saint Laurent

   I’ve got a weak spot for movies which take place in beautiful sweltering places, and whose scenography and costumes show the ambiance of the far south well. The genre doesn’t matter then – it can be an epic melodrama like “The English Patient”, a romance story from “Out of Africa”, adventure “Indiana Jones” or “Octopussy” from the agent 007 saga.    When the Polish streets are taken over by a heat wave, the above titles may be useful not only as an evening entertainment. The so-called “safari style” has its perfect place in Hollywood productions and it is the most practical, yet elegant, face of summer fashion.  

   The functionality of safari style is a result of its history – in accordance with its name, it comes from Africa, which in the 19th and 20th centuries became a fashionable destination of the adventurous European elite. We shouldn’t have any positive association with it – its precursors would spark common revulsion, but with the course of years, the practicality of safari style was appreciated not only by poachers and colonisers.  

   The identification mark is the sandy and desert colour palette – sandy beiges, white, browns, or mellow khaki hues. In Africa, clothes were supposed to protect against the sun, wind, and have light construction. Thus, it shouldn’t surprise us that suit jackets have no lining and come with large pockets that can store binoculars ;). My today’s outfit is a very subtle reference to safari style – it wouldn’t be practical in the Sahara, but at the beach in Rewa – of course.  

   From this set, I highly recommend shorts – they fit ideally and also come in denim colour. This month, you can buy them at a lower price (similarly to this bathing suit and sunglasses), as I’ve got a discount on all non-discounted products at NA-KD. Use the code “MLEXX15” to get a 15% discount.

* * *

   Mam pewną słabość do filmów, których akcja rozgrywa się w pięknych upalnych miejscach, a scenografia i kostiumy dobrze oddają klimat dalekiego południa. Nie liczy się już wtedy nawet gatunek – może to być epicki melodramat, jak „Angielski pacjent”, historia romansu z „Pożegnania z Afryką”, przygodowy „Indiana Jones” czy „Ośmiorniczka” z sagi o agencie 007. 

   Gdy na polskie ulice wylewa się żar, powyższe tytuły mogą posłużyć nam nie tylko, jako wieczorna rozrywka. Tak zwany „styl safari”, świetnie odgrywający swoją rolę w hollywoodzkich produkcjach, to najbardziej praktyczne, a zarazem eleganckie oblicze mody letniej.

   Funkcjonalność stylu safari wynika z jego historii – zgodnie ze swoją nazwą wywodzi się z Afryki, która w XIX i XX wieku stała się modnym kierunkiem żądnej przygód europejskiej elity. Nie powinien więc kojarzyć nam się zbyt dobrze – jego prekursorzy budziliby dziś powszechną odrazę, ale z biegiem lat użyteczność stylu safari docenili nie tylko myśliwi i kolonizatorzy.

   Znak rozpoznawczy to przede wszystkim pustynna paleta barw – piaskowe beże, biel, brązy, czy zgaszone odcienie khaki. W Afryce ubrania musiały chronić przez słońcem, wiatrem i mieć lekką konstrukcję. W żakietach nie powinien więc dziwić brak podszewki, no i kieszenie – na tyle duże aby zmieścić w nich lornetkę ;). Mój dzisiejszy strój, to bardzo subtelne nawiązanie do stylu safari – raczej nie sprawdziłby się na Saharze, ale na plaży w Rewie – jak najbardziej.

   Z tego zestawu polecam Wam przede wszystkim szorty – świetnie leżą i wystepują również w kolorze dżinsu. W tym miesiącu możecie je kupić ze zniżką (podobnie jak kostium i okulary), bo mam dla Was zniżkę na cały nieprzeceniony asortyment w sklepie NA-KD. Użyjcie kodu MLEXX15 aby otrzymać 15% rabatu.

Look of The Day – “Working Girl”

Sandały – Aldo on eobuwie.pl

light sweater / cienki sweter – H&M

white trousers / białe spodnie – Mango (stara kolekcja)

basket / koszyk – RobotyRęczne

sunglasses / okulary – Komono

   Today, fashion is considerably more favourable for working women and fledgling mothers. I can still remember times (that I hope won’t come back), when the indicator of the style was high heels and close-fitting pencil skirts. I really like both of them, but today, I leave them for special occasions.   

   It isn’t only about the fashion – fortunately, it’s increasingly more difficult to put us into stereotypes resulting from our gender. In Japan, for example, a young artist and writer, Yumi Ishikawa, has initiated the #KuToo movement, whose name comes from words: shoes and pain (they sound similar in Japanese). The petition demanding the abolishment of the requirement to wear high heels at work has been already signed by more than 20 thousand people.   

   In turn, in 2017, in The Telegraph, a receptionist who was given the sack because she didn’t want to wear high heels to work said: “Wear a tie and high heels for nine hours, and I guarantee you that your tie won’t be the first thing that you’d like to take off”. Makes you thing, doesn’t it?

* * *

   Moda jest dziś znacznie łaskawsza dla kobiet pracujących i świeżo upieczonych mam. Pamiętam jeszcze czasy (które mam nadzieję nie wrócą) kiedy wyznacznikiem stylu były wysokie szpilki i dopasowane ołówkowe spódnice. Bardzo lubię i jedne i drugie, ale dziś rezerwuję je raczej na specjalne okazje. 

   To chyba nie jest zresztą wyłącznie kwestia mody – na szczęście coraz trudniej jest nas wcisnąć w stereotypy wynikające z płci. W Japonii, na przykład, młoda artystka i pisarka Yumi Ishikawa zainicjowała akcję #KuToo, której nazwa pochodzi od słów: buty i ból (w języku japońskim brzmią one podobnie). Pod petycją domagającą się zniesienia wymogu noszenia szpilek w pracy podpisało się już ponad 20 tysięcy osób. 

   Z kolei w 2017 roku, na łamach "The Telegraph" recepcjonistka, która została zwolniona z pracy, bo nie chciała nosić szpilek powiedziała: "Załóż na dziewięć godzin krawat i szpilki, a gwarantuję, że to nie krawat będziesz chciał zdjąć w pierwszej kolejności". Daje do myślenia prawda?

LOOK OF THE DAY – warm evening and summer dress

earrings & rings / kolczyki i pierścionki – YES

dress / sukienka – MLE Collection (jeszcze dostępna)

bag / torebka – Mango

sandals / sandały – Tkees

   I’m not always able to take up the topic of clothes with my friends – there are also guys to talk about waiting in the queue (and this topic is a bottomless pit), kids, and professional plight or the grand finale of “The Game of Thrones”. However, if in between the analysis of my friend’s relationship and the critical commentary on Jon Snow’s demeanour, a digression concerning clothes appears, it always goes the same in June – “I thought that I’ve got plenty of summer dresses, but nothing that I had was appropriate for a heat wave in the city”. What about you?  

   Last week, I received plenty of questions about the round earrings from this post that I’ve also got on in today's photos – you can find them (similarly to my ring and band) at this store.

* * *

   Nie zawsze udaje mi się poruszyć z moimi przyjaciółkami temat ubrań – w kolejce do obgadania czekają jeszcze faceci (a ten temat nigdy się nie kończy), dzieci, zawodowe perypetie czy finał "Gry o tron". Jeśli jednak między analizą związku koleżanki "x" a krytyką postępowania Jona Snow pojawi się jakaś dygresja dotycząca garderoby, to w czerwcu właściwie zawsze brzmi ona tak samo – "myślałam, że mam mnóstwo letnich sukienek, ale gdy przyszło, co do czego, to nic nie nadawało się na upalny dzień w mieście". A jak jest u Was?

   W zeszłym tygodniu pojawiło się mnóstwo pytań o kolczyki w kształcie elipsy z tego wpisu, które mam na uszach również na dzisiejszych zdjęciach -znajdziecie je (podobnie jak mój pierścionek i obrączkę) w tym sklepie