If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Look of The Day – Current Fashion Mood

long coat and body / długi trencz i body – NA-KD

leather shoes / skórzane kozaki – ZARA

earrings/ kolczyki – &Otherstories

bag / torebka – LV

   I always thought that a good outfit is one that makes others think “who is that woman?” and not “where is this sweater from?”. I look with distance at the emotionally explicit coverage from the Fashion Weeks, but I can see that a certain reflection can be noticed in their case. Right before her fashion show, Miuccia Prada – a great personality – spoke openly with the press about her opinion on the too extravagant fashion. “Currently, when there is an abundance of everything – too much fashion, too many clothes – I wanted the person to be of the greatest importance”. Of course, it is slightly tinged with hypocrisy – designers release new collections to sell them, but it’s nice to hear a voice of reason.   

   I won’t get easily bored with the outfit that I was wearing on Friday (as the weekend was all about wellies and a long sweater) – trench coats are my love that started already in the times when all bloggers were taking photos with a (disposable) Starbucks mug (all those who would like to take a trip down the memory lane can see the post here). And even though the ideal trench coat has changed over the years, it still remains the best remedy for me.  

   If you still lack a trench coat (but it’s rather hard to believe ;)), maybe you’ll enjoy a discount to NA-KD, where I got my coat (I also found such model, the jeans that you’ve been asking about are back in stock again). Use the code MLE15K to get a 15% discount on all non-discounted products. Have a pleasant shopping experience!

* * *

   Zawsze uważałam, że dobry strój to taki, który skłania innych do pytania "kim jest ta kobieta?" a nie "skąd jest ten sweter?". Z dystansem patrzę na rozemocjonowane relację z "faszynłików", ale widzę, że nawet tam pojawia się powoli pewna refleksja. Miuccia Prada – wielka postać – tuż przed swoim pokazem powiedziała prasie otwarcie co myśli o nazbyt ekstrawaganckiej modzie. „W tym momencie, gdy wszystkiego jest w nadmiarze – za dużo mody, za dużo ubrań – chciałam, aby to osoba była najważniejsza”. To oczywiście wciąż podbarwione jest lekką hipokryzją – projektanci wypuszczają przecież nowe kolekcje po to, aby je sprzedać, ale miło jest usłyszeć głos rozsądku. 

   Strój, który miałam na sobie w piątek (bo w weekend królowały kalosze i długi sweter), szybko mi się nie znudzi – trencze to moja miłość jeszcze z czasów, gdy wszystkie blogerki robiły sobie zdjęcia z (jednorazowym) kubkiem ze Starbunia (wszystkich chętnych na małe wspomnienia zapraszam z rumieńcem tutaj). I chociaż przez lata ten idealny trencz bardzo się zmienił, to wciąż pozostaje dla mnie najlepszym ratunkiem.

   Jeśli w Waszej szafie brakuje jeszcze trencza (chociaż ciężko byłoby w to uwierzyć ;)) to może ucieszycie się, że tradycyjnie mam dla Was zniżkę do sklepu NA-KD z którego pochodzi mój płaszcz (znalazłam też taki model, do oferty sklepu wróciły też dżinsy o które pytałyście). Użyjcie kodu MLE15K, aby uzyskać 15% rabatu na cały nieprzeceniony asortyment. Udanych zakupów!

Look of The Day – Niedzielne smuteczki

leather slippers / skórzane klapki – Högl on eobuwie.pl

wool coat / wełniany płaszcz – MLE Collection (nowa kolekcja)

white t-shirt & jeans / biały t-shirt i dżinsy  – H&M

leather bag / skórzana torebka – Balagan

   For good 40 minutes, I’ve been trying to come up with a few sentences about today’s outfit. Why am I wearing the same mules? Why do I have the same handbag? Do I always have to carry the same sack with me? These are only a few questions that haven’t been asked yet, and I already wanted to start explain myself. This week was a bit of a nuisance for me and today, I’d like to curl up in a ball on my sofa and get a nice hearty portion of ice-cream from the freezer (which I’ll do in a second) rather than go into details about clothes. Last week, I promised one of you that this “look” will be embellished with a text ;). Well, I could put on the mules without the need to bend, the handbag was big enough to store diapers, tissues, a bib, and a few toys, and the stroller and its sweet contents are with me all the time. And speaking dead serious now – today’s outfit is an ideal way to avoid running around the city wearing sweatpants and yet it still allows me to feel comfortable. 

* * *

   Przez dobre czterdzieści minut próbowałam wykrzesać z siebie kilka zdań na temat dzisiejszego stroju. Skąd u mnie te klapki? Czemu znów ta sama torebka? Czy zawsze musi być ze mną ten wózek? To tylko kilka pytań, które jeszcze nie padły, a ja już chciałam zacząć się tłumaczyć. Miniony tydzień dał mi trochę w kość i dziś wolałabym się zwinąć w kłębek na kanapie i wygrzebać z zamrażarki porządną porcję lodów (co zresztą lada moment uczynię) niż rozwijać się na temat ubrań. W zeszłym tygodniu obiecałam jednak jednej z Was, że ten "look" będzie opatrzony jakimś tekstem ;). No więc tak, klapki można włożyć nie używając rąk i się nie schylając, torebka pomieści pieluchy, chusteczki, śliniak i parę zabawek, za to wózek, a raczej jego słodka zawartość, jest przy mnie przez cały czas. A tak na serio – dzisiejszy zestaw to dla mnie idealny sposób na to, aby jednak nie biegać po mieście w dresie, ale wciąż czuć się super komfortowo.  

Look of The Day – Provence story

earrings with pearls / kolczyki z perłami – YES

perfect striped sweater / idealny sweter w paski – MLE Collection

corduroy skirt / sztruksowa spódnica – H&M

espadrilles / espadryle – Castaner

basket / kosz – Vogue Polska

   When you could already notice the first signs of the upcoming fall in Tricity, I was already far away with my thoughts – in Provence. At the airport in Lyon, we were greeted by hot sun and the fragrance of croissants and lavender. We got into a rented car and headed towards Saint Remy, where we were supposed to meet the rest of the crew. This time, when we were visiting this region of France, we’d made it a point of honour to see the place that was the main film set for the movie “Good Year”. I probably won’t lie if I write that we discovered Provence precisely thanks to the screen adaptation of Peter Mayle’s novel – the story of a banker (Russell Crowe), who got hooked on the south of France, became an inspiration for a similar trip to many.    

   The movie chateau isn’t, however, open for tourists. It can be seen from a sandy path, but you cannot enter it. Tourists and movie fans have probably become a great nuisance to the dwellers of this home because all around it you’ll notice signs asking you to refrain from climbing the trees, taking photos, and climbing windows. These also display quite a large collection of photos depicting German shepherds and bull terriers. However, it isn’t true that the whole mansion is closed for visitors – it’s the opposite. Right by the chateau, you will find a vineyard where you can buy the wine known from the movie (the famous boutique CP) and you can take a few commemorative photos of the garden and the vineyard.   

   In one of the scenes, Fanny Chenal, played by the stunning Marion Cotillard, is the quintessence of Provencal style – espadrilles, casual combination of a skirt and a blouse, and, of course, a wicker basket instead of a handbag. I added my favourite striped sweater (I thought that I will wear it under a caramel coat, but as you can see, it’s ideal for all seasons) and earrings that I haven’t parted with lately.

* * *

   Gdy w Trójmieście zaczęły pojawiać się pierwsze znaki nadchodzącej jesieni, ja myślami byłam już w Prowansji. Na lotnisku w Lyonie przywitało nas gorące słońce i zapach croissantów i lawendy. Zapakowaliśmy się do wynajętego samochodu i ruszyliśmy w stronę Saint Remy, w którym mieliśmy spotkać resztę naszej bandy. Tym razem, odwiedzając ten region Francji, postawiliśmy sobie za punkt honoru, aby jednego dnia zobaczyć miejsce, które służyło jako główny plan zdjęciowy dla filmu "Dobry rok". Nie skłamię chyba, jeśli napiszę, że Prowansję odkryliśmy właśnie dzięki ekranizacji powieści Petera Mayle'a – losy bankiera (w tej roli Russel Crowe), któremu miłość do południa Francji uderzyła do głowy niczym wino, dla wielu stały się inspiracją do podobnej podróży. 

   Filmowe chateau nie jest jednak otwarte dla zwiedzających. Widać je z piaszczystej drogi, ale wejść do środka nie można. Turyści i fani filmu musieli się mocno naprzykrzyć mieszkańcom tego domu, bo gdzie się nie spojrzy widać plakietki z prośbą o niewchodzenie na drzewa, niepukanie do drzwi, nierobienie zdjęć i niewspinanie się do okien, a także całkiem pokaźną liczbę zdjęć owczarków niemieckich i bulterierów. Nie jest jednak tak, że cała posiadłość jest zamknięta i niechętna przyjezdnym – wręcz przeciwnie. Tuż koło chateau znajduje się winiarnia, w której zakupić można wino dobrze znane fanom filmu (słynne butikowe CP) i bez przeszkód zrobić kilka pamiątkowych zdjęć ogrodu i winnicy. 

   W jednej ze scen Fanny Chenal, grana przez zjawiskową Marion Cotillard, prezentuje kwintesencję prowansalskiego stylu – espadryle, niezobowiązujące połączenie spódnicy z bluzką i oczywiście kosz wiklinowy zamiast torebki. Ja dodałam do tego jeszcze mój ulubiony sweter w paski (myślałam, że będę go nosić pod karmelowy płaszcz ale jak widać nadaje się na każdą porę roku) i kolczyki, z którymi ostatnio się nie rozstaję. 

 

Look of The Day – vintage vibes no. 2

shoes / buty – RYŁKO

white top / biała bluzka – H&M

leather bag / torebka – Balagan

blue jeans / niebieskie dżinsy – NAKD