If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Look of The Day – Przedwiośnie ciąg dalszy. Przejściowych zestawów nigdy za wiele.

jacket with scarf / kurta z szalem – MLE Collection (preorder jeszcze w marcu, realizacja wysyłek w kwietniu)

cotton sweater / bawełniany sweter – MLE Collection (w marcu pojawią się pojedyncze sztuki, warto użyć opcji "powiadom o dostępności")

black jeans / czarne dżinsy – Topshop (model Jamie)

leather bag / torebka – Chanel (wielkość mini)

leather boots / skórzane kozaki – Khaite

   Dziś podsuwam Wam kolejny zestaw na tak zwany okres przejściowy. Co prawda nigdy nie wzbudzał on w modzie jakiejś szczególnej ekscytacji, ale nie da się takich strojów pominąć. Powiem więcej – pogoda w Polsce stosunkowo rzadko pozwala nam na zestawy stricte zimowe czy letnie. Przez osiem miesięcy w roku balansujemy między trenczami, lekkimi kurtkami, baletkami, trampkami czy kaloszami i zastanawiamy się czy na wszelki wypadek nie wpakować do torebki szalik. Mam więc nadzieję, że nie znudzą Wam się moje propozycje na przedwiośnie.

LOOK OF THE DAY – GETTING READY TO GO NOWHERE

black sweater / sweter z golfem – H&M (dział męski)

black trousers with cut-out / spodnie z rozcięciem – MLE Collection (dostępne w drugiej połowie marca)

leather sandals / skórzane sandały – Guess (stara kolekcja)

leather bag / skórzana torebka – Arket

   W każdą niedzielę, przy okazji pisania wpisów, temat ciuchów powraca do mnie jak bumerang. Ciekawa jestem jak ostatnie dwanaście miesięcy wpłynęły na Wasze podejście do ubrań. Ile kompletów dresów kupiłyście? Ile razy miałyście na nogach szpilki? Czy przed szafą spędzacie mniej czasu, bo w ciągu dnia i tak widzi Was mniej osób i po prostu szkoda Wam wysiłku na komponowanie idealnego stroju? Śledzicie jeszcze relacje z tygodni mody? A może zdecydowanie bardziej interesują Was artykuły o wpływie przemysłu odzieżowego na środowisko? Czy w czasach zarazy stwierdziłyście, że cała ta moda to jedna wielka wydmuszka i nie chcecie mieć z nią nic wspólnego?

   Ciężko mi samej jednoznacznie odpowiedzieć na te wszystkie pytania. Wiem natomiast, że tej wiosny chciałabym móc wykorzystać dzisiejszy zestaw  w normalnych okolicznościach. Mam na sobie sweter męża z H&M-u, buty sprzed kilku sezonów i jedyną torebkę, którą kupiłam w zeszłym roku. Spodnie to taki pstryczek w nos dla tej części mnie, która obraziła się na nowe trendy. 

MLE COLLECTION Resort 2021 – miękko jak w chmurach.

   Przede wszystkim dziękujemy Wam za cierpliwość – trochę zwlekałyśmy z zaprezentowaniem Wam produktów z kolekcji Resort 2021, ale miałyśmy sporo dobrych wymówek. Przede wszystkim, inaczej niż wcześniej, chciałyśmy pokazać Wam całą kolekcję – do tej pory zwykle było tak, że przygotowywałyśmy zdjęcia, gdy miałyśmy "cokolwiek", mimo tego, że czekałyśmy jeszcze na ostateczne prototypy innych modeli, które mogły wskoczyć do sprzedaży w między czasie (wiem, że trochę Was to denerwowało, bo ciężej było zaplanować zakupy). Produkty, które dziś pokazuję zamykają nowości do połowy marca – poza nimi pojawią się tylko "basici", które znacie już z przeszłości. Tylko na trencz i spodnie z rozcięciem będziecie musiały poczekać trochę dłużej.

   Długo też szukałyśmy przestrzeni do zdjęć, która byłaby bezpieczna i nie znajdowała się na zewnątrz, bo – umówmy się – stanie przez kilka godzin na mrozie w poniższych zestawach, bez możliwości ogrzania się, mogłoby nie skończyć się najlepiej. Udało się tylko dzięki uprzejmości właścicielom restauracji Treinta Y Tres i Arco w Olivia Star. Restauracje, z oczywistych powodów są teraz zamknięte, a my nie śmiałybyśmy się tam wpychać z naszym bałaganem. Okazało się jednak, że piętro wyżej do dyspozycji jest też całkiem osobna przestrzeń, którą idealnie nadawała się do zdjęć. Mam nadzieję, że następnym razem, gdy odwiedzę to miejsce będzie znów tętniło życiem. 

   Ten komplet dresowy jest naszym hitem i w ogóle mnie to nie dziwi. Dzianina to 100% wełny merynosowej, która w ogóle nie gryzie. Bluzę i spodnie można kupic osobno, ale według mnie najlepiej prezentują sie właśnie w takim zestawie. Teraz nosze je pod długi płaszcz (karmelowy lub brązowy), no i oczywiście jako ulubioną domową stylizację. Cieszę się bardzo, że tak wiele z Was chwali ten projekt – mam nadzieję, że późną wiosną będziecie go nosić do dżinsowej kurtki i trampek i po prostu nie będziecie chciały go ściągać.    Od góry do dołu – wszystko jest od MLE. Sweter pojawi się już w ten piątek (a jeśli zainteresowanie będzie bardzo duże, to go domówimy). Tutaj połączyłam go ze spodniami z rozcięciem i trenczem, ale teraz noszę go do kozaków, uggów, spodni rurek czy spódnicy – jest bardzo uniwersalny. 
   Tę sukienkę możecie już znaleźć w sklepie w wersji beżowej i czarnej. Chciałyśmy aby ten model był tak naprawde całoroczny, bo w lecie fajnie będzie wyglądał z trampkami, wiązanymi sandałami czy skórzanymi klapkami. Ja uwielbiam nosić ją teraz… zamiast dresów. 

Bo na kanapie też można wyglądać kobieco ;). Tylko grubych skarpet brakuje!

Wełniany dres, tak jak już wcześniej zapowiadałyśmy, pojawi się też w wersji czekoladowej i beżowej. 

Która z nowości podoba się Wam najbardziej? A może macie już coś u siebie w szafie? 

 

LOOK OF THE DAY – PIERWSZY ŚNIEG

hoodie, pants, coat / wełniany komplet dresowy i płaszcz – MLE Collection

sledge / sanki – Allegro (kupione w zeszłym roku, to ten sam model, który widziałyście tutaj)

gloves / rękawiczki – H&M (kupione w zeszłym roku)

snow shoes / ciepłe buty – Inuikii 

   Śnieg, który spadł w okolicach Chwaszczyna, czyli dosłownie kilka kilometrów od Sopotu, jest naprawdę miłą osłodą tej zimy. Mamy tu w Trójmieście dziwne mikroklimaty – u mnie za oknem szaro, a pogoda iście barowa, za to tuż za wjazdem na obwodnicę można zobaczyć i nacieszyć się prawdziwą zimową krainą. I od razu się przyznam – nie wiedzieliśmy czy to, co donosili znajomi faktycznie jest prawdą, więc zapakowaliśmy się do samochodu z sankami i nie liczyliśmy za bardzo na białe zaspy. A tu proszę! Wojna na śnieżki – zaliczona. Zjazd na sankach – był. Lepienie bałwana (małego i brzydkiego, ale jednak) – udało się. No i Portos nie mógł chyba uwierzyć w to, co widzi. 

   Mój zestaw, jak już wcześniej napomknęłam, nie był do końca przemyślany i gdybym wiedziała, że zabawa w śniegu będzie trwała tak długo (i że niejedna śnieżka wyląduje na mojej twarzy), to włożyłabym na siebie coś innego. Mimo wszystko, wełniane ubrania naprawdę dobrze się sprawdziły – w bawełnianym dresie pewnie zmarzłabym znacznie szybciej. Uprzedzając Wasze pytania – ten komplet pojawi się już w styczniu (na zdjęciu wydaje się biały, ale w rzeczywistości to kolor ecru). My, już lepiej przygotowani, zbieramy się do kolejnego wypadu na sanki – mam nadzieję, że Wy też się załapiecie!