If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Look of The Day – “czerwona strefa”

Marynarka – Marella on modivo.pl

jeans / dżinsy – NA-KD (kupione w zeszłym roku)

leather shoes / skórzane buty – Flattered

leather bag / skórzana torebka – Arket

sweater / sweter – MLE

   Minęło trochę czasu odkąd maseczka była stałym elementem coniedzielnych wpisów. Sopot jest teraz "czerwoną strefą" i zasady dotyczące zasłaniania nosa i ust muszą być tutaj mocno przestrzegane. Musicie mi więc wybaczyć, że  ten dodatek będzie się tu pewnie przewijał dosyć często. Co więcej mogę powiedzieć o tym zestawie? Marynarki wiązane w pasie, to według mnie jeden z fajniejszych trendów nadchodzącego sezonu (rozmiar mojej marynarki to według producenta 40). Dzisiejszy zestaw to kolejna "wielofunkcyjna" propozycja. Zdjęcia zrobiliśmy już późnym popołudniem, w trakcie spaceru z wózkiem, ale wcześniej strój świetnie sprawdził się także w trakcie służbowego spotkania, zakupów i innych codziennych czynności (wliczając w to siedzenie na kanapie z laptopem na kolanach i układanie puzzli z Puciem na podłodze). Taka niezobowiązująca elegancja to dla mnie najlepszy sposób, aby w wielu sytuacjach czuć się dobrze. 

   Przy tych wszystkich niepokojących danych, które spływają do nas każdego dnia, średnio widzi mi się pisanie tutaj o trywialnych rzeczach, ale wiele wskazuje na to, że obecny stan nie opuści nas zbyt szybko – trzeba więc dbać o swoje bezpieczeństwo, a jednocześnie nie dać się wciągnąć w emocjonalny "roller coaster". Uszy do góry! 

Look of The Day – Biel, beż i len.

100% linen shirt / koszula w 100% wykonana z lnu – Marc O'Polo on modivo.pl

leather shoes / skórzane klapki – Hermes

basket / koszyczek – Cellbes 

shorts / szorty –  Victoria Beckham on modivo.pl

   Mało kto nie czuje nostalgii, gdy nadchodzi schyłek wakacji. A w kurortach, takich jak Sopot, przemijające lato widać szczególnie mocno. Ulicami snują się ostatni letnicy, ciągnąc za sobą walizki. Na plaży smutno – po tłumach nie ma śladu, nie licząc śmieci oczywiście, a sezonowe budki z goframi do jutra zostaną rozmontowane. No i mieszkańcy wracają do domów z nadzieją, że wrzesień będzie piękny i pozwoli nacieszyć się ukochanym miastem.

   Część z Was wspominała mi ostatnio, że za mało tu teraz weekendowych zestawów, tak więc wracam dziś do Was ze zdjęciami z orłowskiego molo. Lniana koszula towarzyszy mi właściwie co drugi dzień, tym razem dobrałam ją do minimalistycznych szortów, których szukałam całe lato – chciałam, aby były eleganckie, bez szlufek i żeby można je było zaprasować w kant. Gdy znalazłam idealny model okazało się, że nie ma już mojego rozmiaru, ale po drobnych przeróbkach udało się je dopasować. Krawieckie poprawki to zresztą mój ulubiony sposób na to,  aby nieidealne ubrania zmieniały się w w prawdziwe perełki,  które noszę latami.

*  *  * 

    Jeśli zastanawiałyście się nad zakupem idealnej lnianej koszuli albo cenicie sobie renomowane marki odzieżowe to zajrzyjcie na modivo.pl i sprawdźcie czy nie przyda Wam się specjalny kod zniżkowy. Na hasło KASIA20 otrzymacie minus 20% na wszystko. Kod jest ważny do 7 września. 

Look of The Day – Festiwalowe lato odwołano.

cardigan / kardigan – Tommy Jeans on modivo.pl

grey dress / szara sukienka – MLE Collection (jeszcze dostępna)

basket / kosz – Mango (stara kolekcja, miał już parę dziur ale udało się je zaszyć)

white sneakers /  białe trampki – Vagabond

hair clip / spinka do włosów – NAKD

   Z wprowadzonych ostatnio poluzowań staramy się korzystać ostrożnie. W takie miejsca jak to wybieramy się w tygodniu, po pracy. Zdajemy sobie sprawę, że w weekendy zapewne pojawią się tu osoby, które nie mogą pozwolić sobie na taki wypad w dzień powszedni, a też mają prawo skorzystać z pustych plaż. 

   Gdy kilka miesięcy temu nanosiłam ostatnie poprawki na prototyp sukienki, którą widzicie dziś na zdjęciach, myślałam, że będę ją zakładać na te szalone letnie sopockie imprezy, albo na festiwale muzyczne i randki z mężem na monciaku. No cóż. Skończyło się na trampkach i grubym swetrze. Moda dostała prawdziwego kopniaka w twarz – dobrze, że od dawna za nią nie pędziłam.