If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Na osłodzenie rozpoczęcia jesieni czyli maślane drożdżówki z białą czekoladą, cynamonem, owocami i kruszonką

Przepis na ciasto:

400 g mąki + garść do podsypania

150 ml ciepłego mleka

30 g świeżych drożdży

50 ml oleju roślinnego

2 jajka

60 g cukru

100 g masła

farsz:

2 tabliczki białej czekolady

1 łyżka mielonego cynamonu

garść papierówek + garść śliwek

kruszonka:

50 g masła

50 g mąki pszennej

30 g cukru

A oto jak to zrobić:

1. Świeże drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku z łyżką cukru i 2 łyżkami mąki. Zaczyn odstawiamy w ciepłe miejsce (najlepiej przykrywając lnianą serwetą). Po 15 minutach powinien podrosnąć.

2. Do oddzielnej miski przesiewamy pozostałą mąkę, cukier i jajka. Dodajemy wyrośnięty zaczyn i jednocześnie mieszamy. Następnie dodajmy rozpuszczone i ostudzone (nie gorące!) masło i wyrabiamy ciasto (wyrabiam mechanicznie za pomocą haka). Po kilku minutach wyrabiania ciasta dolewamy cienkim strumieniem olej i ponownie ugniatamy ciasto. W efekcie końcowym ciasto nie powinno kleić się do rąk. Gotowe ciasto umieszczamy do naczynia i przykrywamy lnianą serwetką. Pozostawiamy ciasto na ok. 1,5 godziny do wyrośnięcia (ja stawiam przy otwartych drzwiczkach piekarnika).

3. Aby przygotować farsz: czekoladę z cynamonem ucieramy w moździerzu (ale nie na krem, tylko na kruchą miazgę).

4. Aby przygotować kruszonkę: wszystkie składniki zagniatamy do uzyskania kuli z ciasta i schładzamy w zamrażarce max. 20 minut.

5. Wyrośnięte ciasto ponownie zagniatamy i dzielimy na kilka części. Z jednej części formujemy kulkę, lekko spłaszczamy i umieszczamy na niej kawałki owoców oraz czekoladę z cynamonem. Schłodzoną kruszonkę ścieramy na tarce i posypujemy drożdżówki. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 200 stopniach C przez 15-18 minut.

Wyrośnięte ciasto ponownie zagniatamy i dzielimy na kilka części. Z jednej części formujemy kulkę, lekko spłaszczamy i umieszczamy na niej kawałki owoców oraz czekoladę z cynamonem.

Schłodzoną kruszonkę ścieramy na tarce i posypujemy drożdżówki.

Wiśniowe clafoutis czyli jeden z moich ulubionych francuskich deserów, który zawsze wychodzi!

*    *    *

Myślę, że każdy ma smaki, które potrafią w cudowny sposób przywołać najpiękniejsze wspomnienia. Czasami wystarczy zapach albo pierwszy kęs, który uruchamia cały szereg obrazów i związanych z nimi emocji. To pewien rodzaj wrażliwości z którą człowiek się rodzi albo rozwija w trakcie swojego życia. Do francuskich deserów mam ogromną  słabość, bo budzą we mnie nostalgię i przywołują elegancki i dekadencki świat.

Skład:

(forma o średnicy 23/26 cm)

120 g mąki pszennej

80 g cukru + 20 g cukru waniliowego

1 laska wanilii

250 ml mleka 3,2%

4 jajka

80 g masła

szczypta soli

ok. 600/700 g wydrylowanych wiśni lub czereśni

do podania: cukier puder lub bita śmietana / domowe lody

A oto jak to zrobić:

  1. Wydrylowane wiśnie umieszczamy w żaroodpornej i natłuszczonej formie do pieczenia.
  2. W dużej misce mieszamy przesianą mąkę, cukier (waniliowy, też) ziarenka wanilii i szczyptę soli. Delikatnie mieszając dodajemy mleko, następnie jajka i roztopione masło. Całość mieszamy, aż masa będzie jednolita i zalewamy wiśnie. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 200 stopniach C przez 15 minut, a następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni C i pieczemy przez 30 minut. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

Clafoutis można również przygotować z czereśniami lub jagodami. Przepis na ciasto jest wyjątkowo prosty – wręcz niektórzy przyrównują go do ciasta na naleśniki :)

Clafoutis smakuje trochę jak pudding, trochę jak flan. Niech się nie zniechęcą osoby, które będą piekły po raz pierwszy ten deser – ciasto po wyjęciu z piekarnika może sprawiać wrażenie niedopieczonego lub przypominać słynnego zaklaca. Otóż tak nie jest i o to w tym chodzi :)

Clafoutis możemy podać z lodami, bitą śmietaną lub cukrem pudrem – ale koniecznie lekko ciepły :)

Francuzi używają do niego czereśni z pestkami, moja wersja jest z wydrylowanymi wiśniami.

Król serników czyli pieczony z białą czekoladą i musem z porzeczek

I need to confess that when it comes to cheesecakes, I’m pretty demanding – I’m trying to bake them with the use of real curd cheese. The fatter, the better. I avoid all types of curd cheese-like products, that can be found packed on the shelves. In the past, I wasn’t able to tell the difference. Now, it’s important for me. When blending the curd cheese, however, I take the short route by using a manual blender. I remember to add milk or sour cream to make the product easier to blend. That’s how you avoid overheating or burning the blender. I like when the texture of the cheesecake is creamy with a slightly sourish flavour – owing to the grated lime zest and lime juice. The white chocolate will delicately sweeten its taste as there is considerably little sugar in it. And one more important issue – forget about adding raisins! And what are your favourite cheesecakes? Baked or served cold? Creamy of heavier classic Polish ones?

*   *   *

Muszę Wam się przyznać, że w kwestii serników jestem dość wymagająca – staram się piec z prawdziwego twarogu. Im tłustszy tym lepszy. Unikam wszelkich produktów twarogowych, czyli z tzw. pudełku. Kiedyś nie rozpoznawałam różnicy, teraz ma to dla mnie znaczenie. Przy mieleniu twarogu, idę jednak na skróty korzystając z ręcznego blendera, pamiętając o dodaniu odrobiny mleka lub śmietanki, aby masa łatwiej się mieliła. Unikniemy wówczas przegrzania lub spalenia blendera. Lubię jak konsystencja sernika jest kremowa o nieco kwaskowatym smaku – dzięki otartej skórce i soku z limonki. Biała czekolada delikatnie osłodzi smak, bo cukru jest stosunkowo mało. I jeszcze jedna ważna sprawa – nie ma mowy o dodaniu rodzynków! A jakie Wy najbardziej lubicie serniki? Pieczone czy na zimno? Kremowe czy bardziej z tych ciężkich, polskich klasycznych?

Ingredients:

1 kg of full fat curd cheese (milled*)

4 eggs

3 tablespoon of potato flour

150 g of sugar

lime zest and juice from 1 lime

100 g of white chocolate

mousse:

large handful of red currant

2 tablespoons of gelatine + a little bit of water

2-3 tablespoons of brown sugar

* * *

Skład:

1 kg tłustego twarogu (zmielonego*)

4 jajka

3 łyżki mąki ziemniaczanej

150 g cukru

otarta skórka i sok z 1 limonki

100 g białej czekolady

mus:

duża garść czerwonych porzeczek

2 łyżki żelatyny + odrobina wody

2-3 łyżki brązowego cukru

Directions:

  1. Preheat the oven to 200ºC. Melt the chocolate in a water bath and leave it aside until cools. Blend the curd cheese until smooth (I use a manual blender, add a little bit of milk to avoid dryness). Combine the milled curd cheese with sugar, eggs, potato flour, melted chocolate, grated lime zest, and lime juice. Stir everything thoroughly with a spatula (don’t use a blender to avoid filling the mixture with air).
  2. Place the mixture in a baking tray lined with parchment paper. Decrease the temperature in the oven to 160ºC. Place a baking tray with water on the lower level and the baking tray with the mixture on the higher level. Bake the cheesecake for 60 minutes. Turn off the oven, leave the oven ajar and wait until it cools down. Take it out carefully after 15 minutes, and leave it on a cooling rack to cool off.
  3. To prepare the currant mousse: cover peeled currant with sugar and delicately fry them in a pot. When the fruit releases juices, add gelatine mixed with water. Stir everything thoroughly and cool it off in the fridge. After one hour, the texture should be thicker – spread it on top of the cheesecake and cool it off some more (it’s best to cool it off 2-3 hours before serving).

* * *

A oto jak to zrobić:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni C. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i odstawiamy aż ostygnie. Twaróg miksujemy na gładką masę (korzystam z ręcznego blendera, dodaję odrobinę mleka, żeby masa nie była zbyt sucha). Do zmielonej masy dodaję cukier, jajka, mąką ziemniaczaną, roztopioną czekoladę, otartą skórkę i sok z limonki. Całość dokładnie mieszam za pomocą szpatułki (nie mikserem, gdyż chcę uniknąć napowietrzenia się masy).

2. Masę przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Temperaturę piekarnika zmniejszamy do 160 stopni C. Na najniższym poziomie umieszczamy blachę z wodą, na wyższym piętrze formę z ciastem. Sernik pieczemy 60 minut. Wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki i czekamy, aż ostygnie sernik. Po 15 minutach ostrożnie wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce cukierniczej.

3. Aby przygotować mus porzeczkowy: obrane porzeczki zasypujemy cukrem i delikatnie podsmażamy w garnuszku. Gdy owoce puszczą sok dodajemy wymieszaną z wodą żelatynę. Całość dokładnie mieszamy i schładzamy w lodówce. Po godzinie konsystencja powinna być bardziej gęsta – rozkładamy ją na powierzchni sernika i dalej schładzamy (najlepiej 2-3 godziny przed podaniem).

Tort wielkanocny z czekoladą, marcepanem i espresso

I’ve been missing a good heavily chocolate and moist cake. A genuine one. Interlayed with cream and soaked in alcohol or coffee. I didn’t want it to be a regular sponge chocolate cake. Maybe it resembles brownie slightly more?! However, I hope that you’ll like it at least half as much as I like it. It’s not difficult – it’s best to space the baking process in time (I also like baking in the evening, when there is no one to bustle about the kitchen ;), and leave the interlaying until the cake is fully congealed. Instead of fresh flowers (some can be unfortunately poisonous), I recommend summer fruit – raspberries, blueberries, or strawberries.

Maybe you’ll get tempted by a tried and tested Easter recipe instead of a traditional chocolate cake?

*    *    *

  Zatęskniłam za dobrym, mocno czekoladowym i wilgotnym ciastem. Takim z prawdziwego zdarzenia. Przekładanym kremem i nasączonym alkoholem lub kawą. Nie chciałam, żeby był to zwykły biszkoptowy murzynek. Może bliżej mu w kierunku brownie?! Mam jednak nadzieję, że polubicie je przynajmniej w połowie tak, jak ja. Nie jest trudne – pieczenie najlepiej rozłożyć sobie w czasie (ja lubię piec wieczorami, gdy już nikt nie krząta się po kuchni ;) a przekładanie kremem pozostawić w momencie, gdy ciasto całkowicie wystygnie. Zamiast świeżych kwiatów (niektóre niestety mogą być trujące) polecam letnie owoce – maliny, jagody lub truskawki. Może skusicie się wypróbować przepis na Wielkanoc zamiast tradycyjnej babki czekoladowej?

O tym co trzeba przygotować opisuję poniżej wpisu.

Ingredients:

(baking tray with a diameter of 18 cm)

150 g of butter

2 good-quality

100-gramme chocolates (dark or milk)

200 ml of whole milk (3.2% butterfat)

100 g of brown sugar

125 g of marzipan

1 espresso

1 shot glass of egg flip

6 eggs

200 g of wheat flour + 1 teaspoon of baking powder

cream:

400 g of cream (36 % butterfat)

400 g of mascarpone

3-4 tablespoons of icing sugar

approx. 100 g of marzipan

to soak up the cake:

2-3 cups of espresso

* * *

Skład:

(forma o średnicy: 18 cm )

150 g masła

2 dobre czekolady po 100 g (gorzka lub mleczna)

200 ml mleka 3,2 %

100 g brązowego cukru

125 g marcepanu

1 espresso

1 kieliszek ajerkoniaku

6 jajek

200 g mąki pszennej + 1 łyżeczka proszku do pieczenia

krem:

400 g śmietanki 36 %

400 g mascarpone

3-4 łyżki cukru pudru

ok. 100 g marcepanu

do nasączenia ciasta: 2-3 filiżanki espresso

A oto jak to zrobić:

  1. W średnim garnku na małym ogniu roztapiamy masło, czekoladę, brązowy cukier i mleko. Całość stale mieszamy, żeby uniknąć grudek (najlepiej trzepaczką do jajek). Następnie dodajemy starty na tarce marcepan i espresso. Ponownie mieszamy i odstawiamy do całkowitego wystygnięcia.
  2. Do oddzielnej misy rozbijamy jajka i lekko mieszamy. Gdy masa czekoladowa ostygnie, dodajemy rozbite jajka i przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia. Całość delikatnie mieszamy za pomocą szpatułki – ważne, żeby nie napowietrzać masy. Ciasto przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 160 stopniach C przez 50/60 minut. Wyjmujemy i studzimy.
  3. Aby przygotować krem: do misy miksera wlewamy śmietankę, dodajemy cukier puder i ubijamy do uzyskania piany. Następnie dodajemy mascarpone i tarty marcepan. Całość delikatnie mieszamy do połączenia się składników. Masę schładzamy w lodówce.
  4. Gdy ciasto całkowicie wystygnie, kroimy na plastry i nasączamy espresso, a następnie przekładamy kremem. Na końcu dekorujemy świeżymi kwiatami. Tort podajemy schłodzony.

Do oddzielnej misy rozbijamy jajka i lekko mieszamy. Aby przygotować krem: do misy miksera wlewamy śmietankę, dodajemy cukier puder i ubijamy do uzyskania piany. Następnie dodajemy mascarpone i tarty marcepan. Całość delikatnie mieszamy do połączenia się składników. Masę schładzamy w lodówce.

Gdy ciasto całkowicie wystygnie, kroimy na plastry i nasączamy espresso a następnie przekładamy kremem.

Na końcu dekorujemy świeżymi kwiatami. Tort podajemy schłodzony.