
Wpis powstał we współpracy z marką Farmina, Noteka, Veoli Botanica, Tori, Apimelium oraz zawiera lokowanie marki własnej.
Zbieram wszystkie porozrzucane tematy z naszego stołu: listy z prezentami, umowy na grudniowe działania, moje chaotyczne zapiski, wstążki, które zamówiłam na Święta (ale już wiem, że skończą jako szaliki dla misiów), album o sztuce czekający na swój moment i cała masa spraw do załatwienia „jeszcze przed grudniem”. To ten czas w roku, który mija najszybciej, chociaż – bez żadnych wątpliwości – chciałabym, aby trwał jak najdłużej. Panika idzie za rękę z ekscytacją – ten duet towarzyszył mi w listopadzie wyjątkowo często.
Grunt to nie dać się wpleść w myślenie: „byleby było już po wszystkim”. O nie, nie, nie. Jeśli teraz odpuścimy, jeśli pozwolimy, by grudzień prześlizgnął się obok nas, to elfy nie będą zadowolone – one i tak mają już ręce pełne roboty i nie mają czasu zajmować się humorzastymi milenialsami przed czterdziestką, którym nie chce się piec pierników… Napisałam to, czy tylko pomyślałam?
Dałam sobie małego świątecznego kopniaka tym wstępem i… pomogło. Mam nadzieję, że Wy takiego nie potrzebujecie i z czystą przyjemnością spędzicie ze mną te kilka minut. Zapraszam na listopadowe podsumowanie.
1. To było moje najdłuższe Halloween w życiu! // 2. i 3. Jak tu się dziwić, że jesień stała się gwiazdą Instagrama? // 4. Nie sądziłam, że moja stara książka "Szkoła malowania" jeszcze kiedykolwiek kogoś zainteresuje. Ale akwarele to bym już mogła nowe kupić ;). //
Zmierzam w stronę największej przygody ostatnich tygodni. Podobno obrabowanie Luwru ożywiło rynek sztuki, ale… Nie jest to najlepszy sposób na pozyskanie wartościowego dzieła. Trudno potem pochwalić się nim przy kolacji bez uwag o Interpolu. Znacznie rozważniej jest zaufać renomowanemu domowi aukcyjnemu, a potem kierować się własną intuicją i gustem. Bo pod koniec to my będziemy codziennie patrzeć na to dzieło. Z ogromną przyjemnością zapraszam Was na wyjątkową aukcję Desy, którą współtworzę w roli kuratorki.
Magdalena Berbeka "Głowa meduzy" z 2025 roku. Ta rzeźba także znajdzie się na aukcji drugiego grudnia.
A tu widzicie obraz Nikodema Szpunara. Kto nie chciałby mieć czegoś takiego w domu?
Swoją drogą długo debatowałyśmy nad tym, jakim narzędziem operował artysta – macie jakieś pomysły?
Tutaj link do jego profilu.
Od lat pytacie mnie gdzie i jak zacząć kolekcjonować sztukę. Mam nadzieję, że ta aukcja będzie dla Was podpowiedzią.
Na zdjęciu jeden z moich wyborów: obraz Anny Szprynger (tutaj znajdziecie jej profil na Instagramie).
Jeśli macie coś w rodzaju zaufania do moich wyborów, to gorąco zapraszam Was do wizyty w Desa Unicum oraz do udziału w licytacji, która odbędzie się 2 grudnia, o godzinie 19:00 w Domu Aukcyjnym DESA Unicum na ulicy Pięknej 1A w Warszawie. Na licytację dzieł może przyjść każdy, kto ma ochotę. :)
Tak się kończy zbyt długie przesiadywanie na wystawach i w muzealnych salach. Wracasz do domu i od razu chcesz coś zmieniać, przestawiać, a w najgorszym wypadku – sama zaczynasz malować (na szczęście tylko z dziećmi).
1. To był ostatni moment na takie jesienne bukiety w domu. // 2. Deadline jest dzisiaj, a Ty w końcu osiągnęłaś odpowiedni poziom paniki, aby zacząć być produktywną. (Z wyrazami współczucia z powodu Black Week dla wszystkich firm.) // 3. Cafe Nero w Gdyni. Skąd fenomen tych kawiarni? Według założyciela tej sieciówki kluczową umiejętnością szefa jest zrozumienie, że warto zatrudniać ludzi mądrzejszych i lepszych w danej dziedzinie od siebie. Brzmi banalnie, prawda? // 4. Szarlotka Mojej Mamy. Podobno niektórym z Was wyszła ;). //
Czekam na ciasto i mogę pracować dalej.
Są ludzie, którzy czekają na piątek, aby wyjść z domu, spotkać się ze znajomymi, zrobić coś niezwykłego. Ja czekam na piątek, aby nie musieć spotykać się z nikim ;). Uwielbiam listopadowanie w domku!
1. Jeden silniejszy podmuch wiatru i to złoto zniknie. // 2. Wiele z nas miało tego dnia wolne (10 listopada), ale w MLE paczki wychodziły, bo wiemy, że zaczęłyście już marznąć i czekacie na nasze swetry, płaszcze i kurtki. Czy Świętomarcińskie przysmaki to wynagrodziły? Pewnie nie, ale to nie znaczy, że nie można zjeść trzech. //
Kiedy mówię listopad, myślę: gorący napar, spokojne wieczory w domu i zapach Portosa.
Portos, jak każdy spaniel, uważa, że to on jest najważniejszy w rodzinie i gdy czegoś mu nie pozwalamy, (na przykład porwania ze stołu naleśników dzieci) szczeka na nas i zachowuje tak, jakby chciał dać nam do zrozumienia, że to absolutny skandal. Ale są takie momenty, gdy staje się grzecznym i pokornym pieskiem. To dzień dostawy Farminy, która od lat dba o zdrowie Portosa i o to, aby nie musiał zjadać naszych naleśników.
Jeżeli nie możecie zdecydować się, jaka karma będzie dobra dla Waszego psa lub kota, to na stronie Farminy istnieje możliwość konsultacji z doradcą żywieniowym – gorąco polecam z niej skorzystać. Doradzi Wam także jak porcjować karmę, aby nie było jej za dużo albo za mało, uwzględni wszelkie alergie i podpowie w sprawie wyboru karmy. Wszystkiego dowiecie się po konsultacji.
Farmina przygotowała dla Was wyjątkowo duży rabat z okazj Black Friday. Kod BLACKMLE da aż -40% na jednorazowe zakupy. Maksymalna wartość zniżki to 250zł (kod jest ważny aż do 28.02.2026).
1. Ja dziś rano: nie zaczynam jeszcze żadnego przedświątecznego ogarniania. Jeszcze dużo czasu, bo przecież mamy dopiero połowę października (mamy, prawda?). // 2. Też ja, kilka godzin później, ciesząca się jak dziecko i wyciągająca wszystkie świąteczne ozdoby. //
Ten moment w roku, gdy walczą ze sobą dwa demony, czyli "to jeszcze za wcześnie" kontra… "W zeszłym roku o tej porze miałaś już ogarnięte połowę rzeczy, a i tak się nie wyrobiłaś!".
Nigdy, ale to N I G D Y nie rezygnujcie z tworzenia przedświątecznych wspomień, tylko dlatego, że efekty nie będą idealne.
Wiem, że gdybym narzuciła sobie stworzenie tych domków z piernika od zera, to istniałaby duża obawa, że w ogóle bym się za nie nie zabrała. (Ściany i dach z piernika kupiłam w Ikea.)
Ten jeden wyjątkowy wieczór, który wydarza się kompletnie przez przypadek.

I nawet po najdłuższym jesiennym dniu, ta krótka chwila dla siebie jest potrzebna. Nie zasnęłabym chyba bez dokładnego demakijażu, ale ten duet od Veoli Botanica sprawia, że ta krótka czynność nabiera innego wymiaru.
Tonik Touch of Balance i emulgujące masełko seboregulujące Melt with Balance do zmywania makijażu i SPF dla skóry z problemami to nowości od Veoli Botanica. Tonik łagodzi moją skórę i przygotowuje pod dalszą rutynę pielęgnacyjną. Wieczorem zmywam twarz masełkiem emulgującym. Działa ono w taki sposób, że pod wpływem ciepła dłoni masełko przekształca się w olejek, który bardzo dokładnie zmywa makijaż i SPF. Skóra pozostaje oczyszczona, świeża i matowa. Ponadto, produkt jest idealny do skór problematycznych, gdyż zawarte w nim składniki (m.in. kapsułkowany kwas salicylowy) regulują wytwarzanie sebum i nie zaburzają bariery hydrolipidowej.
Na Veoli Botanica trwa obecnie promocja z okazji Black Friday – tylko dzisiaj jest aż 40% rabatu na zakupy! Korzystajcie i róbcie zapasy (ja polecam też kropelki samoopalające, kremy BB czy olejek z płatkami róż).
Opakowanie masełka zostało tak przemyślane, że ani się nie ubrudzicie, ani nie nałożycie za dużo kosmetyku.
Bardziej gotowa do spania już nie mogę być! Jeszcze tylko siedem odcinków "Kulawych koni" i lulu!
Ten jeden dzień, gdy dzieci mają wolne od przedszkola i wyciągają Cię do Centrum Nauki Eksperyment, ale tego dnia jedyne eksperymenty na które masz ochotę to sprawdzenie, jak długo zajmie dzieciom znalezienie Ciebie w kawiarni obok.
Dorwałam! Myślę, że Zosia napisała tę książkę dla największej fanki Południowego Tyrolu – czyli dla mnie. Ale u Zosi na stronie też możecie ją zamówić.
Jest pięknie, zimno i wilgotno – ale to akurat nic nowego (witamy nad morzem). Podobno, gdy w VII wieku osiedlili się na Pomorzu pierwsi Słowianie, to od razu zamówili sobie w internecie czapki i rękawiczki od MLE (65% super kid mohair). Ale możliwe, że coś pokręciłam.
1. Jednego dnia złote liście mienią się w każdym kącie, kolejnego zalewa nas mgła. Gdyby ktoś szukał pleneru do drugiej części Heweliusza, to Gdynia chyba się nadaje. // 2. A skoro już mowa o książkach Zosi… //
To teraz jej przewodnik po Paryżu jest dołączony do prezentów TORI. I to z autografem autorki!
A jeśli nie wiecie, o czym mowa, to już tłumaczę. TORI to zestawy upominkowe, które można podarować na przykład z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Wyróżniają się jednak tym, że każdy drobiazg jest dobrze wyselekcjonowany i pochodzi z polskich manufaktur. W tym roku ma w swojej ofercie wyjątkowy upominek dla każdego, kto marzy o Paryżu. W eleganckim pudełku znajdziecie wspomnianą wcześniej książkę Zosi "Paris Brunch Travel" z autografem i całą masą przepisów inspirowanych Francją. Do tego pyszna herbata, świeca o zapachu cukrowych migdałów i pierniczki.
Znaleziony w IKEA i nie wiem, czy jest piękny, czy wręcz przeciwnie. Nadaje się do biura MLE, które właśnie urządzamy?
Czymże byłby listopad bez mojej ukochanej słodkiej paczki?
Moje ulubione miodowe bombki, czyli wielki słodki zapas od Apimelium. Każdy inny, każdy w pięknym słoiczku, z przepyszną i zdrową zawartością. Z kodem MLE możecie zakupić miodowy zapas dla siebie z 5% rabatem, ale tylko do 6 grudnia.
Dziś zaczynam pisać "Last Month" więc wyciągam największy dzbanek na herbatę!
Najpierw dam jedną łyżkę, a jak będą marudzić, to dopiero dam drugą.
Fabryka Elfów w Gdańsku. Najweselsza sobota listopada, nawet jeśli dorośli wiedzieli, że nie wszystko jest prawdziwe ;).
Gdy przeglądasz pinteresta i nagle widzisz swoje zdjęcie w… reklamie TEMU.
Tyle tylko, że płaszcz to MLE a torba COS. No i zdjęcie pochodzi z mojego bloga z 2020 roku :D.
Ruszamy z Black Week, no i szykujemy materiały na kolejne tygodnie w MLE. A do tego był nam potrzebny nasz sweter – idealny dla kogoś komu zawsze jest zimno, czyż nie?
A po świąteczno-sylwestrowe kreacje zajrzyjcie za dwa tygodnie.
1. i 2. Ktoś musi nosić szpilki, aby ktoś mógł nosić kapcie. Chociaż akurat w tym przypadku chętnie byśmy się z Pauliną zamieniły. // 3. A może toczki w MLE? // 2. Czy ktoś powiedział "Dziadek do orzechów"? //
Pióro Sailor z Noteki dostałam w prezencie. Dawno, dawno temu, miałam bardzo podobne pióro, które wiele dla mnie znaczyło. Zazwyczaj nie przywiązuję zbyt dużej wagi do materialnych rzeczy, ale to pióro to było akurat coś więcej. Pamiętam to ukłucie w sercu, gdy okazało się, że zostawiłam je na jednym ze spotkań autorskich mojej drugiej książki. Dzwoniłam i pytałam, czy gdzieś nie zostało, ale chyba ktoś się połakomił na tę błyskotkę. Jeśli szukacie wyjątkowego prezentu dla kogoś, kto wciąż sięga po tę staromodną metodę pisania "nie na klawiaturze", to dobre pióro będzie świetnym pomysłem :).
Jeśli chciałybyście sprawić w prezencie komuś bliskiemu takie pióro lub inną piękną rzecz ze sklepu Noteka (uwierzcie mi, tam niemal każdy produkt to małe dzieło sztuki), to do 6 grudnia możecie skorzystać z rabatu. Kod MLE2025 daje 15% zniżki na wszystko.
Nie wiem, czy czujecie już tę przedświąteczną presję, ale do Wigilii zostały niecałe cztery tygodnie (tak tylko przypominam). Mnie uspokaja robienie list, najróżniejszych: od planowanego menu, przez świąteczne aktywności na grudzień, prezenty dla bliskich czy imiona osób, które jeszcze muszę zaprosić. To daje mi złudne poczucie, że o niczym nie zapomnę.
Okej, wszystko fajnie, ale gdzie w menu są pierogi?!
Oblężenie magazynu MLE w czasie Black Week. To ten moment, w którym przez chwilę wychodzi się z magicznej krainy przygotowań świątecznych. Chociaż z drugiej strony można zrozumieć jak naprawdę czują się elfy Św. Mikołaja w grudniu.
Dziś nic nie popsuje mi humoru. MLE ma swoją urodzinową, jubileuszową imprezę. Jesteście z nami już dziesięć lat! PS. My też w tym tygodniu mamy dla Was coś ekstra! Do 30 listopada możecie korzystać z kodu BF30 i daje on 30% na wszystko w MLE.
Żeby dalej było nam tak wesoło! Mimo wszystko!
Brut Bistro to stosunkowo młode miejsce na kulinarnej mapie Trójmiasta, ale przetestowałyśmy i dajemy znać – warto zajrzeć!
Banana split. Po ten deser szczególnie warto tu przyjść.
To była naprawdę szalona dekada i nic nie zapowiada, aby miało się to zmienić. Dacie wiarę, że przez ten cały czas, mimo wielu niepowodzeń i kryzysów, nigdy się z Asią nie pokłóciłyśmy? I to na pewno nie jest moja zasługa :D.

Dziękuję Wam za uwagę. To co? Widzimy się w grudniu? ;)
* * *













Wpis powstał we współpracy z marką Sensum Mare, G.M. Collin i Basic Lab i lokuje markę własną. 

Z przyjemnością przejrzałam ponad 300 obrazów i rzeźb, aby znaleźć te, które będą mogły pojawić się na licytacji. Na zdjęciu znajdują się prace następujących artystów: Nikodem Szpunar, Justyna Adamczyk, Tycjan Knut, Mat Kubaj, Marcin Jasik, Basia Banda.
W ciągu dwóch minut wmasowywania kremu tym aplikatorem wszystko się wchłonie, a okolica oka będzie wyglądała na wypoczętą i napiętą. Z kodem MLE15 otrzymacie 15% rabatu na zakupy w sklepie
Na zdjęciu od lewej:
Czy wygładzenie bez Dysona jest możliwe? Najwyraźniej tak ;).



Wpis powstał we współpracy z marką Newby Teas i Olini oraz zawiera lokowanie marki własnej.

1. Jesienne porządki. Szykuje się wystawka na Vinted :). // 2. Rok temu byłabym wdzięczna, gdyby ktoś odpowiednio wcześnie przypomniał mi na Instagramie, że mamy Dzień Chłopaka, więc skoro ja wyjątkowo pamiętałam, to dałam Wam znać. Proszę, niech ktoś się odwdzięczy za rok, bo przez dwa lata z rzędu na bank nie będę pamiętać. // 3. Zapach Bleu de Chanel wszedł już do klasyki męskich perfum. Wersja L'Exclusif ma w sobie nuty drzewa sandałowego i skóry. // 4. Tak wygląda, poza sezonem, plaża w Sopocie. I to w weekend! O godzinie piętnastej!
Nasza ulubiona sopocka restauracja.
1. A nie łatwiej było zaparzyć w dzbanku…? // 2. Gdy w październiku każą Ci już myśleć o wiośnie. //
Popis braku manier. Portos oblizuje blat, a ja na nim siedzę. Ewidentnie ciągnie swój do swego.
Jest takie angielskie powiedzenie: "herbata to odpowiedź, niezależnie od pytania". I gdy w pracy zaczyna być nerwowo, nie potrafimy znaleźć rozwiązania problemu, to zwykle któraś z nas wstaje od stołu i mówi "to ja zrobię nam herbatę". Ileż to daje oddechu! A że często spotykamy się w moim domu, to w kredensie czeka na nas herbata, którą lubię najbardziej. Jeśli raz zacznie się pić tę od
Wiecie skąd się wzięła nazwa Earl Grey? Hrabia Grey był brytyjskim arystokratą i premierem Wielkiej Brytanii w latach 1830–1834. To za jego rządów zniesiono niewolnictwo w Imperium Brytyjskim i przeprowadzono ważne reformy społeczne. Legenda głosi, że pewien chiński mandaryn podarował mu herbatę aromatyzowaną olejkiem z bergamotki w podziękowaniu za uratowanie życia jego syna. Choć nie ma na to historycznych dowodów, nazwa „Earl Grey” (czyli „hrabia Grey”) już na zawsze pozostała z tą aromatyczną mieszanką. Wiedziałyście o tym?
1. Książka, która przypomina mi, że wystarczy chwila, by poczuć, że świat ma smak, rytm i sens. Miała premierę miesiąc temu, a ja nareszcie mam chwilę, aby się w nią zanurzyć. // 2. Oj, niejeden kiciuś ucieszyłby się na taką gigantyczną włóczkę wełny. //
O tym albumie mowa. "Paryż. Mały atlas hedonistyczny"
Warszawskie bistro Charlotte — z jego porannym gwarem, prostym menu i wspólnym stołem — jest dowodem, że duch paryskich kawiarni potrafi przeniknąć do innych przestrzeni. W ostatnich tygodniach byłam w Warszawie częściej niż przez cały ostatni rok. Bardzo udzielił mi się pęd tego miasta. Dział PR w MLE mocno przyspieszył i stąd te podróże. Za to w listopadzie czeka na mnie powrót do spraw, które bez problemu mogę ogarniać w domu.
Dowód na to, że dobrą estetykę można wprowadzić wszędzie.
Okolice ulicy Mokotowskiej to najlepszy dowód na to, że polska moda nie ma się czego wstydzić.
Ten sweter dla Hagrida to nic innego, jak nasze melanżowe cudo z obecnej kolekcji. W Lui Store możecie też oczywiście kupić i przymierzyć rzeczy od MLE. A nasz sweter wyruszył już w dalszą drogę!
Z życia jesieniary, czyli kurtka ze sztruksowym kołnierzykiem, pies żywcem wyjęty z angielskiej wsi, bałagan w torebce i owoce jak obrazy.
Co mam w torebce? Zobaczycie to na moim
Październikowy Sopot. Kocham moje miasto za to, że wszędzie można dojść pieszo.
"Good hair day" i "zero social life day". Przypadek?
"Ra(ta)tuj" czyli moje ulubione jesienne danie ;).
1. Jak ja mogłam żyć bez melanżowych swetrów?! // 2. Jedynie dwudziestoczterogodzinne spóźnienie na event La Bomby, ale jak na mnie to i tak dobrze! // 3. "Room mist" o zapachu dyni będzie teraz pachniała w Trójmieście (współpraca żadna – bo jak kobiety wybijają się w biznesie, to warto się wspierać, a La Bomba należy do mojej koleżanki Julii) // 4. Lui Store i Klientki MLE w tle. Uwielbiam się z Wami witać i Was poznawać! //
Czy w związku z akcją MLE w Charlotte przesiadywałam tam przez kilka godzin i patrzyłam, jak zamawiacie napary? Być może.
1. Czy to nie jest najsłodszy kubek na świecie? Napar możecie również zamówić na miejscu w Charlotte na placu Zbawiciela. // 2. Akcja trwa do 9 listopada. //
A tu stare dobre "Być może". Cała Europa mogłaby szukać inspiracji na kulinarnej mapie Warszawy.
Nagrywanie naszej rozmowy z Justyną – właścicielką Charlotty (w sensie, że nagrywane telefonem, nie pegasusem :D).
Jesienny minimalizm.
Jesień w stylu industrialnym. Im jestem starsza, tym bardziej pociągają mnie takie wnętrza (już widzę, jak mojego męża przechodzi dreszcz na samą myśl o remoncie).
Z Warszawy zawsze wracam z pysznym pieczywem, a konkretnie tym z figą i orzechami z "Być może". A Wy jakie pamiątki kupujecie?
Czy cały ten wpis będzie o jedzeniu?? Nie, ale o tych knedlach ze śliwką w Park Cafe po prostu nie sposób zapomnieć! I teraz już mogę wracać! Kierunek -> Sopot. //
Dwadzieścia cztery godziny później jestem już na targach na obrzeżach Wenecji, a po całym dniu szukania nowych inspiracji i materiałów wracam na jedną noc do tego zaczarowanego miasta. Czy ten kapturek przydaje się tylko w czasie jesiennej niepogody? No nie. Mamy go w
Caffe Florian. Przyszłam sprawdzić, czy ocalono je od zapomnienia (to najstarsza kawiarnia w Wenecji, parę lat temu była o krok od zamknięcia).
Nie będę ukrywać, że rachunek w Caffe Florian mógłby śmiało brać udział w programie "paragony grozy", ale nastrój jest ;).
Przyglądam się witrynom zamkniętych już sklepów z modą męską. Zero chińszczyzny, dziesiątki lat doświadczenia, szacunek do tkanin.
Włosi to umieją.
Wenecja od lat boryka się z kryzysem. W dokumencie "I love Venice" na Netflixie dobrze pokazane są najważniejsze wyzwania tego miasta (napływ jednodniowych turystów, fala chińskich pamiątek wypierających oryginalne rzemiosło, no i ciągła walka z wodą). Pod naciskiem mieszkańców udało się wyprowadzić kilka kluczowych zmian, które mają przywrócić Wenecji dawny blask. Wierzę, że im się uda.
W jakimkolwiek innym miejscu na ziemi obraz kota przebranego za hrabinę wydałby mi się tandetny, ale w Wenecji minimaliści zamieniają się w fanów przepychu, skąpcy szaleją w butikach przy Placu Świętego Marka, a zatwardziali kawalerowie oświadczają się na każdym rogu.
Poranek przy Grand Canale. O włos od banału, o krok od doskonałości.
Buty robione w Wenecji. Czy taki rodzaj rzemiosła ma szansę przetrwać w dobie Temu i Shein?
Do białych spodni, do spódnicy, ale przede wszystkim do dresów.
To ostatnie dni, żeby zobaczyć w Wenecji to, jak ludzkość próbuje zaprojektować przyszłość. I jak Polska mówi własnym głosem w świecie architektury. Chodzi oczywiście o Biennale, które zaraz się kończy. Nie jest to prezentacja wielkich nowoczesnych projektów, a raczej próba uchwycenia tego, jaki wpływ ma na nas to, w czym żyjemy. Jeśli tam trafisz i będziesz miała czas tylko na jeden pawilon – niech to będzie ten polski! Biennale Architektury w Wenecji trwa do 23 listopada.
Świat wypełniony jest po brzegi ludzkim lękiem, ale ta wystawa pomaga się z nim oswoić. Za polską obecność na Biennale Architektury w Wenecji tradycyjnie odpowiada Zachęta — Narodowa Galeria Sztuki.
Wystawa "Lary i penaty" pyta nas: co właściwie daje nam poczucie bezpieczeństwa w naszym domu? Ściany? Alarmy? Dobry dizajn? Podkowa nad drzwiami? Czy budynek naprawdę może nas chronić? Czy rytuał ma moc? Co nas bardziej uspokaja? Gaśnica w rogu pokoju czy paląca się świeca w oknie?
Gdy sztuka ma poczucie humoru.
Ta pozycja podobno nazywa się słowiański przykuc. Ale wykonany w pawilonie norweskim! Na zdjęciach także fragmenty pawilonu koreańskiego i duńskiego (poświęconego ruinom).
A tu dziwna instalacja w pawilonie koreańskim będąca czymś na kształt wielkiego posłania dla kotów.
Mi się podoba :).
Pawilon serbski, który dosłownie się pruje. Wielka instalacja uprzędzona z wełny rozplata się, dzięki małym silnikom napędzanym energią słoneczną – pod koniec Biennale nic z tej instalacji nie zostanie.
Nie lubię ulegać chwilowym trendom, ale umówmy się, że skarpetki zużywają się dość szybko, więc w tym przypadku można chyba zrobić wyjątek? Moje są z H&M.
Do zobaczenia! Ależ to były szalone 24 godziny!
Jeśli masz znajomych, którzy twierdzą, że nie należy romantyzować jesieni, to zabierz ich tutaj – do Pałacu Ciekocinko.
Wiele z Was pyta mnie o to, jaki kolor ma ta kurtka. Jak dla mnie to zdjęcie dobrze go oddaje. Nasz puchowy model z certyfikatem RDS znajdziecie w
Powiedz, że od siebie zgapiacie, nie mówiąc, że od siebie zgapiacie.
Z serii "mamo, zabierzemy go do domu?".
Folwark Jackowo. Tutaj czas staje w miejscu (a ja ruszam z galopu).
To moje pierwsze zakupy do jazdy konnej od 20 lat. W mojej rodzinie panuje przekonanie, że jeśli dopiero zaczynasz trenować jakiś sport, to ośmieszyłbyś się, sięgając od razu po profesjonalne ubrania i buty. No więc jeździłam cały czas w kaloszach kupionych dwie dekady temu w decathlonie i w legginsach z Oysho :D. Ale teraz przyszedł czas na oficerki i prawdziwe bryczesy.
Brama, za którą każda z nas zamienia się w jesieniarę.
1. Tak. Dziś funduję Wam jesienny spam. Jeśli ręcę odmarzły Wam dziś trzymając kierownicę, to proszę bardzo – tu link do
Jak Asia włoży coś od MLE, to nawet ja mam ochotę zapytać "ej, a skąd to masz?". 
1 i 2. Dziesięć stopni i wełna to moje ulubione połączenie. // 3. Nie wiem czy na kimkolwiek to też zrobi wrażenie, ale jak widzę, że kiedyś Camus spotkał się z Henri Cartier-Bresson, aby ten drugi zrobił mu zdjęcie, to szybciej bije mi serce. // 4. Dzień później przyszła wichura i zdmuchnęła prawie wszystkie liście. //
Wszyscy: "Bardzo lubię zmianę czasu i ten poranek, kiedy można pospać dłużej".
Dla mnie też…
Prezent od mojej kochanej mamy, która wie, że wieczory ze świeczką i kubełkiem lodów to coś, co zawsze mnie uspokajało.
Szykujemy się, bo cos dużego i wełnianego właśnie dotarło do Gdańska…
Jest i on! Nasz gigasweter przywędrował teraz do Trójmiasta. Znajdziecie go w najfajniejszym koncept butiku, czyli w Mood Store w Gdańsku.
Gdyby butik był domem, to byłby Mood Storem. Mówię Wam :).
Gdy mówię "hygge" widzę właśnie to: gorące ciasto i wielki sweter (no może nie aż tak wielki ;).
Nie wiem, jak u Was, ale u mnie praca wre. Od rana wysłałam już trzy mejle o treści "wysyłam plik w załączniku" nie dodając pliku w załączniku.
Halloweenowy nastrój wchodzi na całego! Słodka dynia od Kaisera i nasza coroczna tradycja, czyli oglądanie willi na Jaśkowej Dolinie.
Gdy Twoje miasto wygląda, jak z filmu "Masz wiadomość", z tą różnicą, że to Ty masz do wysłania 30 mejli. Jak dobrze, że gdy skończę pracę, to będzie na mnie czekał ład i porządek. Btw. Czy myślicie, że mężowie celowo nie rozpakowują walizki, bo liczą na to, że sama obrośnie w pajęczynę i stanie się wymarzoną ozdobą na Halloween?
Puchówka, kapturek z szalikiem, spodnie – wszystko to znajdziecie teraz w MLE. A torebka to też polska marka: Hollie Warsaw!
A Wy? Jak wypoczywacie w piątek?
Gdy marzyłaś o SPA, ale przypomniałaś sobie, że obiecałaś dziś dzieciom wykrajanie dyni.
Tak jak sądziłam: dzieci mówiły, że chcą wydrążyć po dwie dynie, a skończyło się tak, że ja wydrążyłam jedną. Czyli przez resztę tygodnia jemy tylko dyniowe potrawy :D.
Mój ulubiony sposób na jesienne dania. Zdrowe oleje to według mnie najlepszy sposób na to, aby łatwo zadbać o swoje zdrowie. Trzeba tylko pamiętać o tym, aby nie dodawać go do bardzo gorących dań (ale kto w dzisiejszym świecie ma czas jeść gorące posiłki? :D). A dlaczego akurat ten z wiesiołka od
A jak zrobić tę jesienną sałatkę? Tutaj mam dla Was listę składników:
Straszna czy nie? :D
Wygląda to bardzo romantycznie, ale w rzeczywistości ja drżę ze strachu, bo widzę, że Portos właśnie zobaczył łabędzia i szykuje się do skoku. 