Look of The Day – Pałac w Ciekocinku.

białe trampki – RYŁKO

niebieskie dżinsy z wysokim stanem – & Other stories

granatowy wełniany sweter – własność męża

duży wiklinowy kosz – 303 Avenue

lniana koszula – Seaside Tones

   Jesteśmy! Tylko na chwilę i bez planu, ale za to z rodziną i dobrymi nastrojami. Ten kto potrafi docenić uroki sielskich widoków i nieśpiesznego wypoczynku na pewno odnalazłby się w tym miejscu. Niewiele ponad godzinę drogi od Trójmiasta, niedaleko najpiękniejszej polskiej plaży mieści się raj dla wtajemniczonych. Już kilkakrotnie wspominałam o Pałacu w Ciekocinku na blogu, ale ponieważ uwielbiam tu wracać przy każdej nadarzającej się okazji, to chyba mogę się powtórzyć. 

   Na Riwierę Francuską się teraz nie wybieram, ale jej klimat może być piekną inspiracją także wtedy, gdy wybieramy się znacznie bliżej. Lniane koszule, dżinsy, klasyczne trampki, wiklinowe kosze, swetry narzucone na ramiona, no i stroje nawiązujące do mody jeździeckiej to styl, który sprawdzi się także w Ciekocinku. Takie też rzeczy spakowałam do swojej torby. 

Look of The Day – 17.04.2022

sweater / sweter – & Other stories

black trousers / czarne spodnie – MLE Collection (skrócone u krawcowej)

black shoes / czarne buty – H&M (kupione parę tygodni temu)

 strój dziecięcy – Pepa & Company

   Za tym tęskniłam. Za rozbitym jajkiem w święconce, które wypadło z małych rączek, gdy mama nie patrzyła. Za pośpiesznym szukaniem dodatkowego widelca po szufladach. Za stołem, przy którym postawiliśmy nawet obrotowy taboret od fortepianu, bo z braku innych opcji musiało dziś pełnić funkcję krzesła. Za tymi wszystkimi znajomymi twarzami, których tak długo nie widziałam. 

   Doceniajcie każdą uśmiechniętą buzię, którą spotykacie – to znak, że ludzie wokół Was są bezpieczni i szczęśliwi. Doceniajcie każdy wieczór w Waszych domach – to znak, że macie swoje miejsce na świecie. Doceniajcie każdy poranek, który przynosi nowy dzień – to znak, że świat staje przed nami otworem. Doceniajcie każdą łzę, która spływa po policzku – to znak, że żyjemy, a nasze serca nie są z kamienia. Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt. 

Kampania MLE Collection Wiosna-Lato 2022

   Elegancja i wygoda musi iść w parze, jeśli chcemy w pełni korzystać z uroków wiosny i lata. W MLE Collection skupiłam się też na tym, aby każdy model naszej kolekcji był maksymalnie wszechstronny. Aby dać Wam pewność siebie gdy biegniecie przez miasto na spotkanie i gdy z wielkim wiklinowym koszem na ramieniu szukacie wolnego leżaka na plaży. Gdy chcecie wyglądać modnie i wtedy gdy macie ochotę na coś sprawdzonego i bezpiecznego.   

   Sama widzę, że gdy znajdę odpowiednie ubrania, to chodzę w nich właściwie na okrągło przez cały sezon. Tak będzie też z tegorocznymi sukienkami. Dziś publikuję zdjęcia, które wykonała dla nas Dorota Porębska we współpracy z Olivią Kijo, która była odpowiedzialna za stylizację, natomiast o włosy i makijaż zadbała Dorota Piełudź. Nasze kluczowe projekty nadchodzącego sezonu prezentuje na sobie modelka Anna Zatoń. Poniżej podaję Wam wstępne daty wejść i oraz ceny – tak abyście miały możliwość rozsądnego zaplanowania zakupów.

Ta sukienka planoo powinna pojawić sę w sprzedaży 6 maja. Będzie kosztowała około 619 zł. 

Kombinezon pojawi się w MLE w połowie maja i będzie w cenie około 589 zł. Asymetryczny dekolt naszej sukienki, która wejdzie do sprzedaży w czerwcu.
Sukienka Tivoli, jak pewnie już część z Was wie, jest jeszcze dostępna w ostatnich rozmiarach. Jej cena to 549 zł.  Suknia Avola niebawem się wyprzeda (pojawi się jeszcze w dwóch innych kolorach). Jestem pewna, że ten model zdobędzie szturmem tegoroczne wesela i przyjęcia! Sukienka o pudełkowym kroju pojawi się 29 kwietnia i będzie w cenie około 469 zł. Pojawi się także w białej wersji. Top pojawi się w w czerwcu lub lipcu, będzie kosztował około 259 zł. Będzie dostępny również w wersji białej.Ta sukienka pojawi się również latem i będzie kosztowała około 489 zł.Ta sukienka pojawi się w czerwcu lub lipcu i będzie miała cenę około 519 zł.  Sukienka, którą pokochałyście w zeszłym sezonie (biel i zieleń). Mam nadzieję, że zdążymy na czerwiec!

Niebawem opublikuję kolejną porcję zdjęć, a na najbliższe nowości zapraszam już w ten piątek!

*  *  *

 

Look of The Day

my favorite earrings / ulubione kolczyki od lat – Biżuteria YES

cotton trench / bawełniany trencz – MLE Collection (stara kolekcja)

cotton white shirt / bawełniana biała koszula – NAKD (kupiona dawno temu)

sweater / sweter – MLE Collection jesień/zima 2022

leather shoes / skórzane sztyblety – Balagan 

jeans / dżinsy – Zara (stara kolekcja)

Weekend w Sopocie upłynął pod znakiem zdradliwego słońca. Ten, kto dał się jemu zwieść wyglądając rano przez okno, pewnie szybko tego pożałował. Spacer po molo z całą pewnością pozwolił nam "przewietrzyć głowy" i to w bardzo dosłownym znaczeniu. Nie narzekamy, bo chyba każdy z nas tęskni teraz za chwilą oddechu, przystankiem dla rozpędzonych myśli, kojącym bezkresem morza.

Kup raz i noś już zawsze – gdzieś w prasie mignął mi ten slogan. Gdyby to było takie proste, prawda? A jednak trencz, torebka, koszula i kolczyki, które widzicie na dzisiejszych zdjęciach, to niezbity dowódo, że rzeczy które sprawdzają się latami naprawdę istnieją i warto ich szukać.  

Look of The Day

leather bag / torebka skórzana – Lobos

wool jacket / wełniana kurtka dwurzędowa – Mango

jeans & sweater / dżinsy i sweter – Massimo Dutti (stare kolekcje)

sunglasses / okulary przeciwsłoneczne – Muller

suede shoes / zamszowe botki – Rouje 

   „W taki poniedziałkowy poranek potrzebuję tylko Ciebie, kawy, chociaż jednej wolnej ręki i mogę zdobywać góry” – tymi słowami zaczęłam długi dzień w Warszawie. Dobrze było tam dotrzeć po tak długiej przerwie, poczuć przez chwilę tę miejską gonitwę, odwiedzić ulubione miejsca i nadrobić w końcu zaległe spotkania i projekty. A potem z niecierpliwością wracać do ukochanego domu.

    Dwa dni temu krokusy ledwo przebijały się przez śnieg i myślę, że dzisiejszy zestaw dobrze sprawdza się właśnie w takich trochę zwariowanych okolicznościach przyrody. Dzwony podobno wracają, a nawet jeśli nie, to już po ptakach – mam już tę parę i nie zamierzam się z nią póki co rozstawać.

    Dziękuję marce Lobos za tę piękną skórzana torebkę z wymiennymi paskami. Perfekcyjne wykonanie i piękny ciepły kolor toffi sprawiły, że z przyjemnością noszę ze sobą ten dodatek w bardziej intensywne dni. Z kodem KASIA10 otrzymacie 10% rabatu na produkty tej cudownej polskiej marki (kod jest ważny do 20.04).

Last Month

   Sprawy wagi lekkiej i ciężkiej. Dnia codziennego i te całkiem zaskakujące. Odległe, dotyczące nieznanych mi osób i bliskie – ze mną w roli głównej. Ostatnie tygodnie dla wielu z nas były trudniejsze, bardziej wymagające. Tęsknimy za przejmowaniem się błahymi problemami, a jednocześnie przepełnia nas wdzięczność, że mimo ogólnonarodowej nerwowości chodzimy spać bez strachu. I na tym ostatnim dziś się koncentruję, gdy chcę poczuć się lepiej. Na wdzięczności – za każdą drobną rzecz, za każdą normalność i za każdy dzień.

    W dzisiejszej fotograficznej retrospekcji zobaczycie powolne wychodzenie z paraliżu, oczekiwanie na wiosnę i trochę moich zawodowych sprawunków, bo do nadrobienia miałam (i mam nadal!) naprawdę sporo. 

Pewnego mglistego dnia w Sopocie. To ogród przed słynnym Sofitel Grand Hotel. Gdybym nie była mieszkanką Trójmiasta, chętnie zamieszkałabym tu na weekend!1.Który to już dzień wojny? // 2. Magiczne miejsca warto odwiedzać o każdej porze roku.  // 3. Marcowe spacery po plaży. // 4. Paleta kolorów moich okolic. Na sweter też się nada! // Gdy bardzo chcesz dostać angaż w filmie o kobiecej wersji agenta na miarę Roberta Redforda (i upchnąć tam jeszcze swojego psa). 
Gdybyście nie mieli pomysłu na Wielkanoc i chcielibyście spędzić ją w Trójmieście to zapraszam tutaj1. Miałam w tym miesiącu odwiedzić Francję wraz z innymi przyjaciółmi marki CHANEL, ale postanowiłam jeszcze trochę wstrzymać się z pierwszym wyjazdem bez dzieci. Śledziłam więc relacje Agaty Tanter – mojej koleżanki – która doglądała procesu produkcji nowej serii tej marki. // 2. Król nadchodzącej kolekcji Chanel Haute Couture – nieśmiertelny tweed. Tym razem jako element zdobiący zaproszenie na pokaz. // 3. On: "I jak Kochanie? Dzieci dały Ci dziś popracować?" // 4. A showroom powoli przenosi się do… Sopotu! // Poszukiwania idealnego miejsca na kalendarz, który nie jest do końca zwykłym kalendarzem…A tu już po rozpakowaniu… Prawda, że reprodukcja obrazu Agnieszki Rowińskiej świetnie pasuje do trzeciego miesiąca tego roku? Kalendarz urodzinowy MNIMI ma w zamyśle służyć Tobie latami. Nie jest datowany a zatem możesz zacząć zapisywać go w dowolnym momencie roku i swojego życia. Kalendarz urodzinowy MNIMI nie odlicza nam lat, jedynie gromadzi wzruszenia i nowe radości. Daty raz wpisane pozostaną ze mną na kolejne lata. Kalendarz składa się z czternastu kart: dwunastu kart miesięcy i dwóch kart okładki. Wydrukowany został na eleganckim, matowym papierze. Dla tych, którzy nie lubią masówki. Na hasło MLE15 otrzymacie 15% rabatu na ten alendarz. Rabat będzie działał od 30.03.2022 do 5.04.2022 czyli przez tydzień.

1. Beżowy melanż to nie taka prosta sprawa. Aby swetry były gotowe na październik już teraz trzeba zamówić konkretną ich liczbę. // 2. "Mamo, zrobiłam tak, że jest lepiej." // 3. To po pandemii ma się jeszcze koleżanki?! ;) // 4. A może jednak szary? //Ten Dzień Kobiet był inny niż wszystkie. Zamiast czekać na kwiaty od mężczyzn kupiłyśmy innym kobietom to, czego potrzebują – podpaski, tampony i pieluchy, a potem zaniosłyśmy do Gdańskiego Centrum Pomocy Ukrainie. 1.Tego dnia bardziej harder niż easier. // 2 i 3. Gotowe do zasadzenia w moim ogrodzie. W gdyńskim Narcyzie kupicie wszystko, czego potrzeba do ogrodu. // 4. Pomoc musi być stała i wieloetapowa. Najlepiej zaimplementować ją w naszej codzienności. Pomagać przy okazji i prawie bezwiednie. Kupując ulubiony magazyn, wybierając biżuterię dla żony, wracając z zakupów spożywczych. Dziś możemy się dzielić wcale nie płacąc więcej. W marcu można to było zrobić na przykład kupując elektroniczne wydanie polskiej edycji Vogue. // Gdy łapiesz się za głowę w poniedziałkowy poranek. (Portos, a co Ty właściwie robisz na kanapie?)
1. Dwa najlepsze prezenty pod słońcem. // 2. Niby to tylko makaron z pesto, a jednak tajemnicze składniki robią swoje. // 3. To już ostatni dzień aby złożyć zamówienie w przedsprzedaży na te elastyczne spodnie ze strzemieniem. Jako właścicielka marki mam tę możliwość wznawiania ukochanych produktów, gdy sama ich potrzebuję i czynię to właśnie teraz ;). // 4. Architektura w pigułce i ostatnie przeglądanie książek z showroomu w starym miejscu. // 

Nie wiem czy bez „super-hiper” kosmetyków moja skóra faktycznie wyglądałaby gorzej na zdjęciach, ale wolę się o tym nie przekonywać ;). Jednym z tych, które regularnie używam jest serum naprawcze od polskiej marki Oio Lab. Zawiera on unikalny ferment – pozyskiwany biotechnologicznie, w sposób przyjazny dla środowiska, z wykorzystaniem odpornych na promieniowanie mikroorganizmów ( wyizolowane z wodospadu w Pirenejach Wschodnich zgodnie z praktykami przyjaznymi dla środowiska, nie wymagających dużej ilości naturalnego surowca). Przy okazji mam dla Was kod rabatowy dający 15% rabatu na zakupy w www.oiolab.co . Wystarczy, że użyjecie kodu MLE15 do 3 kwietnia.

1. Abstrakcyjne opakowanie przykuwa uwagę. // 2. Ostatnie sztuki. // 3. Ten dzień, w którym Twoja kawa potrzebuje kawy. // 4. To niby słodki ciężar, ale prawe biodro zaczyna już myśleć co innego :D. //

Do wszystkich mam – niby banalne, a takie genialne. Kolorowanki w rolce to jeden z moich ulubionych sposobów na „cichy kwadrans” jeśli wiecie co mam na myśli ;). Znalazłam je na stronie Coloresca (polecam stamtąd także kredki i inne przemyślane produkty dla dzieci). Na hasło MLE15 otrzymacie 15% rabatu do sklepu!

Metry kolorowanki, które starczą na baaardzo długo. Że też wcześniej tego nie znałam!1. I pomyśleć, że nie tak dawno temu dokładnie tę samą książeczkę czytałam mała Kasia. // 2. Niby normalny poranek, a jednak ma w sobie wszystko czego potrzebuję. // 3. Wróciła! Zobaczcie tutaj, czy jest jeszcze Wasz rozmiar. // 4. A któż to tak wcina naleśniki? Niby tylko pierwszy powinien mieć dziwny kształt, ale ja jestem taka zdolna, że u mnie każdy naleśnik jest zupełnie inny. Za to w smaku podobno lepszy niż u mamy (ale tak właściwie to czyjej?!). // Smakowały lepiej niż się spodziewałam.1. Jeśli przeoczyłyście ten artykuł to koniecznie nadróbcie! // 2. Miałam okazję informować Was o tym profilu na Instagramie, tutaj również dodam coś od siebie. Poproszono mnie, abym pokazała miejsce, gdzie kobiety i dzieci z Ukrainy znajdują najważniejszą, doraźną pomoc. Fundacja Gdańska w ramach akcji @gdanskpomaga przeszła samą siebie i w parę dni zorganizowała miejsce, gdzie ludzie uciekający przed wojną znajdą tłumacza, podstawową opiekę medyczną, ciepły posiłek, wsparcie w znalezieniu noclegu, ale też opiekę psychologiczną.
W tym miejscu wiedzą jak pomagać systemowo i długofalowo. Wolontariusze dają z siebie sto procent. Nie wszystko jednak publikuję, bo chciałabym uszanować prywatność ludzi, którzy tu dotarli. Są zmęczeni, głodni, wystraszeni. Ale dostają tu bezcenne wsparcie. Wesprzeć finansowo fundację możecie jednorazowo albo cyklicznie. Jeśli zdecydujecie się na tę drugą opcję, możecie również same zdecydować na co przeznaczone są środki, a jest to między innymi: posiłek, konsultacje psychologiczne czy bon na kurs językowy. Każda złotówka jest tu dobrze spożytkowana. 

Jeśli szukacie idealnego połączenia jedwbistego smaku z intensywnością, bez śladu goryczy, to polecam kawę mieloną BOU Cafe. To mieszanka pochodząca w 100% z ekologicznej arabiki, z aromatami karmelu i owoców oraz subtelną kwasowością.

1. Gdy tata zrobi mamie kawę to od razu wszyscy jacyś tacy weselsi. // 2. Idealnie zmielona, intensywna, z nutami karmelu i owoców. Może być coś lepszego o poranku? // 3. Niezbędnik zoombie. A tak na poważnie kawa jest u nas codziennym rytuałem, dlatego stawiam na najlepsze i sprawdzone gatunki. Natomiast proces przygotowywania kawy, to już konik mojego męża. // 4.Że niby po covidzie odpoczniemy i wrócimy do podróży?  Do zobaczenia o szóstej rano Moja Droga!
1. Czas na lunch. // 2. Chociaż myli nas czasem nawet mój mąż to nasze osobowości są jak ogień i woda. Ktoś pewnie powiedziałb, że bardzo się różnimy, ale naszym zdaniem my się po prostu uzupełniamy :). // 3. Zabieram do domu. // 4. Nowo poznane miejsce na kulinarnej mapie Warszawy – restauracja Joel. // 
Ja otwieram torbe, a ty sprawdzaj czy nikt nie idzie. Śniadaniowe pyszności od Bistro Charlotte, które zadbało, aby cała moja załoga miała siłę do działania podczas pracy nad kampanią MLE. 

1. Pyszności z Osaka Sushi. // 2. Hummus, a może sałatka? Stanęło na pieczonym kalafiorze. // 3. W tym pięknym studiu powstawały zdjęcia, które na stronie MLE Collection będziecie mogły zobaczyć już w piątek… // 4. Kolejna karta z kalendarza MNIMI. Autorką obrazów w nim wykorzystanych jest Agnieszka Rowińska – absolwentka warszawskiego ASP. Swoje prace prezentowała w kraju i za granicą, a malowane przez nią obrazy balansują na granicy figuracji i abstrakcji. //Czy to marzec czy już maj?Wracajmy!Może nie brzmi to jeszcze jak IV sonety Beethovena, ale kto wie co będzie kiedyś. ;)1. Cała rodzina na zdjęciu. // 2. Lista zakupów w warzywniaku zrobiona. // 3. Pakowanie się w podróż służbową, która zamieni się później w wyjazd z mężem i dziećmi. Ma ktoś pożyczyć kontener? // 4. Pierwsze przebiśniegi. Dziś rano mieliśmy niezbity dowód na to, że ich nazwa nie wzięła się z przypadku. // Dawna droga z liceum do domu.

To i nic więcej. Dobranoc!

*  *  *