If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Święty Mikołaj, Dziadek Mróz, Aniołek czy Gwiazdor? O grudniowych tradycjach i idealnych prezentach.

   Laponia w północnej Finlandii. Osiem kilometrów od miasta Rovaniemi, zaraz za kołem podbiegunowym. Dziewięć najedzonych po uszy reniferów z zadowolenia ryje kopytami o śnieg – są gotowe do wyprawy. Nim dotrą do pierwszego przystanku na pewno zgłodnieją, ale w domach na całym świecie dzieci zostawią im marchewki, więc nie ma powodów do obaw. Do sań zaraz wsiądzie ich przewodnik i przyjaciel. Nim da sygnał do startu spojrzy jeszcze w gwiaździste niebo  i upewni się, że zorza polarna jest w pełni przejezdna. To będzie długa noc…

   Ciężko jednoznacznie ustalić, czy Święty Mikołaj przybywa do nas bardziej szóstego grudnia, czy jednak w Wigilię Bożego Narodzenia – legendy i rodzinne doniesienia wciąż ulegają w tej kwestii zmianom. Zresztą w poprzednim pokoleniu w większości przypadków to wcale nie był postawny pan z brodą w czerwonym kubraku. Do mojego taty w Wigilię przychodził Anioł, według babci Gwiazdor (na Kaszubach, Kujawach i w Lubuskiem) a nie jedna z nas słyszała pewnie o Dziadku Mrozie i Dzieciątku (na Śląsku, w Austrii i Niemczech). Z kolei w Szwecji, Norwegii, Hiszpanii czy w Stanach Zjednoczonych w ogóle nie obchodzi się Dnia Świętego Mikołaja. Na prezenty trzeba czekać do Świąt Bożego Narodzenia. Wygląda na to, że w Polsce jesteśmy szczęściarzami skoro Święty Mikołaj odwiedza nas, aż dwa razy.

    Nie znajdziemy też konkretnej odpowiedzi na pytanie, gdzie Święty Mikołaj zostawi nam jutro prezenty. U mnie od zawsze były to buty. Musiały być wyczyszczone na błysk i ustawione obok łóżka (gdyby były brudne, to zostawiłby mi co najwyżej kawałek węgla lub ziemniaka). W innych krajach woli jednak pakować podarki do skarpet, pod poduszkę lub na progu domu. Chociaż jutrzejsza data, zwłaszcza dla dzieci, jest czymś szczególnym, to cały okres adwentu obfituje w różne kulturowe tradycje i rodzinne zwyczaje bez których prawdziwy Duch Świąt nigdy nie zawita do naszych domów.

    Ktoś z Was zna na przykład Bunter Teller – kolorowy talerz ze smakołykami? Od dziecka słyszałam historie o całej ceremonii rozdzielania pomarańczy, orzechów i słodyczy w każdą niedzielę adwentową. Ze zdziwieniem zobaczyłam jednak, że w całym przepastnym Internecie nie ma nawet jednego tekstu po polsku, który opisywałby ten zwyczaj. Właściwie nie wiem dlaczego dziś nie robimy czegoś podobnego. Z miłą chęcią przejęliśmy za to obyczaj przygotowywania  poczęstunku dla Świętego Mikołaja i jego reniferów. Według powszechnej opinii ten rytuał przywędrował ze Stanów, ale wcześniej praktykowano go w Niemczech i w Belgii, gdzie dodatkowo rozkłada się siano i ziemniaki przed domem (te pyszności są w tym przypadku dla konia, renifery akurat do Belgii nie docierają). Gdy rano dzieci wbiegają do kuchni i widzą, że szklanka mleka jest już pusta, po ciastkach zostały tylko okruszki, a po marchewkach zupełnie nic, mamy niezbity dowód na to, Mikołaj był i przez chwilę stał sobie nawet przy naszym blacie w kuchni.

    Magia przedświątecznego czasu nie może jednak ograniczać się tylko do szóstego grudnia! Im bardziej przyłożymy się do przygotowań, tym większa będzie radość gdy w końcu nadejdzie Wigilia. Od wieków najbardziej niezawodnym sposobem na wzmocnienie atmosfery są oczywiście kalendarze adwentowe. Kiedyś za drzwiczkami kalendarza kryły się święte obrazki i cytaty z Biblii, dopiero później do małych skrytek zaczęto dokładać coś słodkiego. Dziś taki kalendarz ma umilić niecierpliwym oczekiwanie do Świąt, wywodzi się jednak od zwyczaju oznaczania kredą dnia pierwszego grudnia na drzwiach i kontynuowania dodawania kresek aż do Bożego Narodzenia, aby wiedzieć, kiedy nadszedł dzień świętowania narodzin Jezusa, w czasach, gdy większość ludzi była niepiśmienna i nie miała dostępu do kalendarzy.

    Dzisiejszy wpis miał być głównie przeglądem moich prezentowych propozycji, ale czym byłyby prezenty bez tej jedynej w swoim rodzaju magicznej świątecznej atmosfery? Pomysły, które znajdziecie poniżej, to w większości rzeczy, które już mam i bardzo się u mnie sprawdziły więc z czystym sumieniem je Wam polecam. 

„Niesamowite budowle” to pięknie zilustrowana i pełna intrygujących faktów książka Michała Gaszyńskiego, współtwórcy bestsellerowego "Atlasu odkrywców". Autor tym razem prezentuje konstrukcje zajmujące szczególne miejsce w historii ludzkości. 

 

   Mamy szczęście, że moi bratankowie kochają książki – możemy bez oporów kupować im te, które sami chcielibyśmy przeczytać, ale z uwagi na wiek nie wypada, abyśmy kupowali je sobie sami. Wiem, że najstarszy ucieszy się bardzo z "Niesamowitych Budowli" autorstwa Michała Gaszyńskiego i "Astrofizyki dla młodych zabieganych", dla dorosłego już fana programu "Top Gear" (oczywiście tylko ze starymi prowadzącymi ;)) mam nową pozycję od Clarksona. Z kolei ta otwarta książka to "Atlas szczęścia". 

od góry: mała lalka Afrykanka // kultowa pidżamka z napisem Milk z bawełny ekologicznej // myszka z mięciutkiej ekologicznej bawełny pluszowej wypełniona owczą wełną z Eifel // spodenki w paski z certyfikatem "Better Cotton Initiative" // ręcznie wykonane kapcie z owczej wełny // kapcie dziecięce z wełny //

 

   To pewnie pierwszy i ostatni raz kiedy możemy kupić naszej córeczce to, na co sami mamy ochotę. W przyszłym roku pojawią się już pewnie jakieś konkretne życzenia. Na zdjęciu powyżej widzicie kilka rzeczy super jakości, które na pewno sprawdzą się jako prezenty dla malucha (do wyprawki albo pod choinkę). W sklepie Bebe Space znajdziecie też fajne rzeczy dla mamy. Gdy myślę o prezentach dla bliskich to staram się mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Jeśli usłyszę na przykład "och widziałam u ciebie na blogu te kapcie od Robót Ręcznych – ale są super!" to wiem, że jeden problem mam już z głowy (lewa strona zdjęcia). 

Zachęcam Was do skorzystania z kodu rabatowego dającego 10% na wszystko w sklepie Femi! Wystarczy użyć kodu prezentownikMLE19 (ważny do 20 grudnia).

 

   Gdybym miała poddać statystycznej analizie wszystkie listy do Świętego Mikołaja, które dostałam od bliskich, to szybko wysnułabym wniosek, że kosmetyki różnego rodzaju są sprawdzonym (i chcianym) prezentem dla zdecydowanej większości osób. Często widzę też, że marki, które widnieją na prezentowych listach pokrywają się z tymi, które pokazuję na blogu (już wiem kto jest moją najwierniejszą i najukochańszą widownią!), dlatego pod choinką na pewno wyląduje kilka kosmetyków od marki Femi. Ja sama poprosiłam pod choinkę flakonik perfum – jeśli moje życzenie się spełni, to z przyjemnością pokażę Wam ten prezent w grudniowym Last Month.

Taką fotoksiążkę można szybko zaprojektować na specjalnie stworzonej stronie – jej obsługa naprawdę nie wymaga wielkich umiejętności :). Bez wywoływania zdjęć i mozolnego wklejania. 

 

   Coroczną tradycją, do której moi bliscy już przywykli i uznali ją wręcz za obowiązek, jest przygotowywanie przeze mnie rodzinnych albumów. W natłoku wigilijnych emocji ciężko jest się przebić ze swoim prezentem, ale akurat te zawsze są pieczołowicie przeglądane. Mój tata co roku dostaje ode mnie „aktualizację" wielkiego dwustu-stronicowego albumu i dumnie przynosi go także na Bożonarodzeniowy obiad. Oczywiście, musimy obejrzeć wszystkie zdjęcia od początku, a te nowe zostawić na sam koniec . Bardzo cieszy mnie to, że moje prezenty są tak trafione, ale nie będę ukrywać, że wywoływanie zdjęć, wklejanie ich do albumu w porządku chronologicznym i skrupulatne opisywanie jest bardzo czasochłonne. Zapewniam Was jednak, że taki prezent ma później naprawdę nieocenioną wartość. Dużym ułatwieniem jest korzystanie ze specjalnie przygotowanej do tego strony internetowej, która pozwala na zaprojektowanie takiego albumu. W przypadku albumu mojego taty sprawa jest już przegrana, bo on chce mieć wszystko w jednym miejscu, ale ja na Colorland stworzyłam album dla męża przedstawiający pierwszy rok życia naszego maleństwa (na co drugim zdjęciu oczywiście jest też Portos ;)). Jeśli macie pomysł na taki tematyczny album (albo po prostu nie macie siedmiu godzin na wyklejanie takiego tradycyjnego) to gorąco polecam tę stronę. Na kod MAKELIFE29 dostaniecie zniżkę 50% na fotoksiążkę A4 pion 40 stron i kupicie ją za 29 zł (zamiast 58). Kod można używać wiele razy i jest ważny do 20 stycznia 2020 roku. Warto skorzystać!

Jeśli macie ochotę sprawić bliskiej osobie prezent w postaci idealnego kaszmirowego szalu, to mam dla Was kod rabatowy dający 20% zniżki w sklepie MINOU Cashmere. Aby z niego skorzystać użyjcie w podsumowaniu zakupów kodu: "MLEprezent". Jest on ważny na całą kolekcję (poza przecenionymi produktami) i jest ważny do 11 grudnia.

 

  Nie mam pojęcia dlaczego kupowanie szalików na święta okryte jest złą sławą – uważam, że to jedna z niewielu części garderoby, którą łatwo wybrać dla kogoś "w ciemno". Klasyczny szal w neutralnym twarzowym kolorze i w dobrej jakości to coś czego potrzebuje każda z nas. Ja polecam kaszmirowe chusty od MINOU Cashmere wykonane z najwyższej jakości przędzy. Taki szal jest lekki i jednocześnie bardzo ciepły. Można go bez problemu wcisnąć pod puchową kurtkę (tak jak tutaj) albo wyeksponować i nosić na przykład z rozpiętą ramoneską. Model ze zdjęcia miałam na sobie w tym wpisie, ale posiadam też wersję grafitową – możecie ją zobaczyć tutaj. Szale MINOU Cashmere są produkowane z zachowaniem zasad CSR (społeczny rozwój biznesu) – proces ten wspomaga rozwój zawodowy kobiet, wyklucza pracę dzieci oraz dba o ochronę środowiska. 

  Z mężczyznami jest o tyle łatwo, że lubią dostawać, co jakiś czas te same rzeczy – oczywiście pod warunkiem, że są one użyteczne. Perfumy, t-shirty, bielizna termiczna czy rękawiczki to rzeczy, które mężczyźni zużywają lub niszczą w tempie ekspresowym. Jeśli znam już rozmiar ubrania od konkretnej marki (najlepiej wybrać się do szafy i posprawdzać metki), to problem prezentu mam z głowy. Biała garniturowa koszula, to coś czego w męskiej szafie jest zawsze o jedną sztukę za mało. Jeśli też tak uważacie, szepnę tylko słowo o tym, że w sklepie internetowym i w butikach Wólczanki trwa akurat promocja -50% na wszystkie nieprzecenione produkty, więc Mikołaju śpiesz się! 

   Powiem Wam prawdę: uwielbiam przygotowywać dla Was świąteczne wpisy. Nie ma lepszego pretekstu, aby przyozdobić mieszkanie, puszczać piosenki o reniferach i czytać po nocach książki o adwentowych tradycjach. Z przyjemnością napiszę Wam więc, że nie jest to ostatni artykuł w tym klimacie. Nim jednak otworzę kolejny plik w Wordzie i sięgnę po aparat, to z chęcią poczytam o Waszych rodzinnych, wyjątkowych świątecznych tradycjach. Nie zapomnijcie wyczyścić butów! :)

* * *

 

 

 

Dlaczego tak bardzo kochamy świąteczne pierogi czyli moja ulubiona wersja kruchych i maślanych z prawdziwkami i gałką muszkatołową

 The Christmas mood in our family is starting to infect family members already a few weeks before Christmas time. We start celebrating the pre-Christmas period with conversations about Christmas meals. These are extremely pleasant and intimate moments as everyone is equally engaged – owing to the preparation time, we can really feel the Christmas intimacy. In order to celebrate tradition, the table is full of both Christmas Eve meals and dishes that are based on slight modifications. Our region – Kashubia – is ripe with a blend of coniferous and deciduous woods. As a result, we can gather the numerous forest mushroom species that we can later include, after appropriate processing, in the Christmas dumpling filling. There are a few dumpling variations – small ravioli, made of wheat noodle dough (there are also gluten-free ravioli for family members who are gluten intolerant), yeasty, and crispy buttery, baked. The last version is made with the use of a filling based on minced beef. We season it with freshly ground nutmeg which has its own characteristic way to refresh the taste of meat. Owing to the blend of pine, floral, and peppery notes, nutmeg is ideal for highlighting the taste of forest mushrooms. Commonly, nutmeg is thought to be perfect for fatty meals. A great number of 19th-century traditional Christmas Eve recipes involved the use of nutmeg and nutmeg flower.

* * * 

Nastrój świąteczny w naszej rodzinie zaczyna się udzielać już na parę tygodni przed samym świętem Bożego Narodzenia. Początkowo, celebrowanie okresu przedświątecznego, rozpoczynamy od wspólnych rozmów dotyczących potraw świątecznych. To niezwykle przyjemne i osobiste chwile, bo angażujemy się wszyscy – i to dzięki wspólnym przygotowaniom, możemy poczuć w Święta ową bliskość. Żeby tradycji stało się zadość, królują wigilijne potrawy jak również i te, oprawione drobnymi autorskimi modyfikacjami. Nasz region – Kaszuby – obfitujący w mieszankę lasów iglastych i liściastych sprawia, że już na przełomie jesieni, możemy zebrać różnorodne odmiany szlachetnych grzybów, które później, dzięki ustalonej obróbce wypełnią farsz wigilijnych pierogów. Rodzajów pierogów jest kilka – maleńkie uszka, lepione z pszennego ciasta makaronowego (są również bezglutenowe dla członków rodziny, nietolerujących glutenu), drożdżowe i kruche maślane, pieczone. Do tych ostatnich dodaję do farszu mieloną wołowinę. Doprawiam świeżo startą gałką muszkatołową, która w charakterystyczny sposób ożywia smak mięsa. Dzięki mieszance nut sosnowych, kwiatowych i rozgrzewająco pieprzowych, gałka muszkatołowa doskonale podkreśla smak grzybów leśnych. Powszechnie uważa się, że jej smak dobrze wpływa na potrawy tłuste. Wiele XIX – wiecznych tradycyjnych przepisów wigilijnych, przewidywało właśnie doprawienie potraw gałką lub kwiatem muszkatołowym.

Ingredients:

(recipe for 8-10 pieces)

dumpling dough:

1 yolk

250 g of wheat flour

150 g of cold butter

2 tablespoons of cold waterpinch of salt

filling:

6-8 fresh penny buns (in case of dried penny buns: immerse them in boiling water approx. 30 minutes before cooking)

approx. 60 dag of minced beef (it can be also a mix of beef and pork)

2 onions1 bunch of parsley

4 cloves of garlic

1/2 tablespoon of ground nutmeg (you can also use a fresh root – then, you should grate it)

1 tablespoon of dried oregano (you can use more)

sea salt / freshly ground pepper

butter for frying

* * *

Skład:

(przepis na 8-10 sztuk)

ciasto na pierożki:

1 żółtko

250 g mąki pszennej

150 g zimnego masła

2 łyżki zimnej wody

szczypta soli

farsz:

6-8 świeżych prawdziwków (w przypadku suszonych: garść zalewamy wrzątkiem na ok. 30 minut przed gotowaniem)

ok. 60 dag mielonej wołowiny (może być również mieszanko wołowo – wieprzowa)

2 cebule

1 pęczek pietruszki

4 ząbki czosnku

1/2 łyżki mielonej gałki muszkatołowej (może być świeży korzeń – wówczas zetrzyjmy na tarce)

1 łyżka suszonego oregano (może być więcej)

sól morska / świeżo zmielony pieprz

do smażenia: masło

Directions:

  1. To prepare the dumplings: sift the flour onto the pastry board, add sliced butter, yolk, a pinch of salt, and water. Knead the dough using rough movements and place it in the fridge for 30 minutes.
  2. To prepare the filling: delicately fry chopped mushrooms in a hot pan with butter. When they become brownish, place them on a plate. Use the same grease to fry chopped garlic and finely diced onion. Add meat, stir and fry until brown. Season everything with nutmeg, salt, and freshly ground pepper. Add chopped parsley at the very end.
  3. Take the dough out of the fridge – roll it out and use a glass to draw circles. Place the filling in the centre and seal the dumplings (tip: use your finger to dab a little water around the edge of each piece before sealing). Bake the dumplings for approx. 25-30 minutes in the oven preheated to 200ºC (use the over function with upper and lower heating elements switched on). They are best served hot with butter and with Christmas Eve borscht.

* * *

A oto jak to zrobić:

  1. Aby zrobić pierożki: na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy pokrojone na kawałki masło, żółtko, szczyptę soli i wodę. Zdecydowanymi ruchami zagniatamy ciasto i odkładamy na min. 30 minut do lodówki.
  2. Aby przygotować farsz: na rozgrzanej patelni z masłem podsmażamy delikatnie pokrojone kawałki grzybów. Gdy nabiorą brązowej skórki przekładamy na talerz. Na tym samym tłuszczu smażymy posiekany czosnek i pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Dodajemy mięso, mieszamy i smażymy, aż zbrązowieje. Całość doprawiamy mieloną gałką muszkatołową, solą morską i świeżo zmielonym pieprzem. Na końcu dodajemy posiekaną pietruszkę.
  3. Ciasto wyjmujemy z lodówki, rozwałkowujemy i za pomocą szklanki wycinamy koła. Nakładamy farsz i zlepiamy jak pierogi (rada: polecam zwilżyć wodą brzegi wyciętego ciasta, lepiej będą się lepić). Paszteciki pieczemy ok. 25-30 minut w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C (opcja: góra-dół). Najlepiej smakują na ciepło z masłem lub w towarzystwie barszczu wigilijnego.

Aby przygotować farsz do pierożków : na rozgrzanej patelni z masłem podsmażamy delikatnie pokrojone kawałki grzybów. Gdy nabiorą brązowej skórki przekładamy na talerz. Na tym samym tłuszczu smażymy posiekany czosnek i pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Dodajemy mięso, mieszamy i smażymy, aż zbrązowieje. Całość doprawiamy mieloną gałką muszkatołową, solą morską i świeżo zmielonym pieprzem. Na końcu dodajemy posiekaną pietruszkę.

Lekko schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki, rozwałkowujemy i za pomocą szklanki wycinamy koła. Nakładamy farsz i zlepiamy jak pierogi (rada: polecam zwilżyć wodą brzegi wyciętego ciasta, lepiej będą się lepić).

Paszteciki pieczemy ok. 25-30 minut w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C (opcja: góra-dół).

Najlepiej smakują na ciepło z masłem lub w towarzystwie barszczu wigilijnego.

* * *

Look of The Day

hoodie / bluza – HIBOU Essentials (do kompletu można dokupić dół)

camel coat / karmelowy płaszcz – MLE Collection (przyszłoroczna kolekcja)

sunglasses / okulary przeciwsłoneczne – Jimmy Fairly

leather bag / skórzana torebka – Polene Paris

trousers / grafitowe spodnie – NAKD

    The day before yesterday, white fluff covered Stockholm and was moving towards our country. We were waiting for the first snow for the very last moment, as I was hoping that our photos could be taken in a beautiful winter scenery. Unfortunately – not this time. That’s why we went to Orłowo – it is probably our favourite place for walks together.   

   In the last “Last Month” post, you could already see the dark red sweatpants and sweatshirt that will make more than one December morning pleasant, and today I’ve put on a sweatshirt by the same brand, but this time I chose a beige one. I also have a longer version and even though I’ve been wearing it constantly since last year, I’ve often washed it, and I don’t really spare it, it’s still in a perfect shape. On Hibou website, there’s currently a sale, so if you’re dreaming about a warm set of sweatshirt and sweatpants, you should definitely check it out.

* * *

   Przedwczoraj biały puch przykrył Sztokholm i szedł w naszą stronę. Czekaliśmy na pierwszy śnieg do ostatniej chwili, bo miałam nadzieję, że dzisiejsze zdjęcia zrobimy w pięknej zimowej scenerii. Niestety – nie tym razem. Wybraliśmy się więc do Orłowa – to chyba nasze ulubione miejsce na wspólne spacery. 

   W ostatnim wpisie "Last Month" widzieliście już ciemno-czerwony komplet dresowy, który umili mi pewnie nie jeden grudniowy poranek, a dziś włożyłam bluzę tej samej firmy, ale w kolorze beżowym. W szafie mam jeszcze dłuższą wersję i chociaż noszę ją od zeszłego roku, piorę non stop i nie oszczędzam to świetnie się trzyma. Na Hibou trwa obecnie wyprzedaż więc jesli marzycie o ciepłym dresowym komplecie to koniecznie zajrzyjcie.