I'm never fed up with dark spicy cakes – especially a few weeks before Christmas. The intensified motion at our kitchen usually starts at the beginning of December, when the reasons for events and meetings are just starting. At that time I choose the classic carrot cake with snow-white icing or the more spicy cake, resembling ginger cake. In today’s recipe, I recommend adding a little bit of liqueur which will intensify the orange aroma of the cake. I love the pre-Christmas period as it fosters meetings with our nearest and dearest surrounded by the sounds of cheerful conversations and never-ending wishes. For me, it’s also a perfect excuse to give my family something sweet straight from my heart!
* * *
Ciemnych ciast korzennych nigdy nie mam dość – szczególnie na kilka tygodni przed Wigilią. Ten wzmożony ruch w naszej kuchni rozpoczyna się z reguły na początku grudnia, gdy okazje do spotkania dopiero się rozpoczynają. Wówczas wybieram naprzemiennie klasyczne ciasto marchewkowe ze śnieżnobiałą polewą lub nieco bardziej korzenne w smaku, przypominające piernik. W dzisiejszym przepisie polecam dodać odrobinę likieru, który wzmocni pomarańczowy aromat ciasta. Kocham ten okres przedświąteczny, bo sprzyja on bliskim spotkaniom wśród radosnych rozmów i niekończących się życzeń. Dla mnie to również doskonały pretekst do wręczenia moim bliskim czegoś słodkiego prosto od serca!
Recipe for spicy cake with liqueur
Ingredients:(square baking tray with a size of:
300 g of wheat flour
150 g of brown sugar
4 eggs
2 shots of orange liqueur
2 tablespoons of cocoa
1 bar of chocolate (milk or dark)
4 tablespoons of honey
1 teaspoon of baking soda + 1 teaspoon of baking powder
2 teaspoons of cinnamon
(you can add more) + 2 teaspoons of ground ginger + 1/2 teaspoon of ground nutmeg + 1/2 teaspoon of ground pepper + 1/2 teaspoon of ground cardamom
150 g of melted butter
lemon zest from 1 orange
cream:
100 g of butter
80 g of icing sugar
1-2 tablespoons of lemon juice
1 package of creamy cheese, like Philadelphia, approx. 150 g
fresh cranberries
for decoration
icing sugar for the topping
* * *
Przepis na ciasto korzenne z likierem
Skład:
(forma kwadratowa o wymiarach:
300 g mąki pszennej
150 g brązowego cukru
4 jajka
2 kieliszki likieru pomarańczowego
2 łyżki kakao
1 tabliczka czekolady (mleczna lub gorzka)
4 łyżki miodu
1 łyżeczka sody + 1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu (można więcej) + 2 łyżeczki mielonego imbiru + 1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej + 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu + 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
150 g roztopionego masła
otarta skórka z 1 pomarańczy
krem:
100 g masła
80 g cukru pudru
1-2 łyżki soku z cytryny
1 opakowanie serka typu Philadelphia, ok. 150 g
do dekoracji: świeża żurawina
do posypania: cukier puder

Directions:
1. Combine flour, baking powder, baking soda, cocoa, and spices in one bowl.
2. Combine eggs with sugar (but don’t whisk them too much) and add melted butter, honey, orange zest, chocolate melted in water bath, and liqueur. Slowly pour everything into the bowl with dry ingredients and stir it delicately with a whisker. Pour the mixture into a baking tray lined with parchment paper. Bake it in the oven preheated to 180ºC for approx. 50/60 minutes or until the skewer is dry. Decorated the baked cake with cooled cream and fresh cranberries, Sprinkle it with icing sugar before serving.
3. To prepare the cream: whisk the butter with icing sugar until smooth. Then, add lemon juice and creamy cheese. Stir it until smooth. Cool the cream in the fridge for at least 1 hour.
* * *
A oto jak to zrobić:
1. Mąkę, proszek do pieczenia, sodę, kakao i przyprawy łączymy w jednym naczyniu.
2. Jajka mieszamy z cukrem (ale nie ubijamy mocno) i dodajemy roztopione masło, miód, skórkę z pomarańczy, rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladę i likier. Całość powoli wlewamy do suchych składników mieszając delikatnie trzepaczką. Ciasto przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C przez ok. 50/60 minut lub do tzw. suchego patyczka. Upieczone ciasto dekorujemy schłodzonym kremem i świeżą żurawiną. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.
3. Aby zrobić krem: masło ubijamy z cukrem pudrem na gładką masę, następnie dodajemy sok z cytryny i serek śmietankowy. Mieszamy, aż powstanie gładka masa. Krem schładzamy w lodówce, min. 1 godzinę.

Upieczone ciasto dekorujemy schłodzonym kremem i świeżą żurawiną. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.


* * *
Skład:
Obrane gruszki zanurzamy w garnku z nalewką.
Całość doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i pozostawiamy na ok. 15 minut, do momentu aż owoce zmiękną.

Na upieczonym kruchym spodzie rozkładamy ćwiartki ugotowanych gruszek i całość zalewamy masą z mascarpone. Tartę umieszczamy w rozgrzanym piekarniku i pieczemy ok. 40 minut lub do momentu tzw. suchego noża/patyczka.



Aby przygotować farsz do pierożków : na rozgrzanej patelni z masłem podsmażamy delikatnie pokrojone kawałki grzybów. Gdy nabiorą brązowej skórki przekładamy na talerz. Na tym samym tłuszczu smażymy posiekany czosnek i pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Dodajemy mięso, mieszamy i smażymy, aż zbrązowieje. Całość doprawiamy mieloną gałką muszkatołową, solą morską i świeżo zmielonym pieprzem. Na końcu dodajemy posiekaną pietruszkę.
Lekko schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki, rozwałkowujemy i za pomocą szklanki wycinamy koła. Nakładamy farsz i zlepiamy jak pierogi (rada: polecam zwilżyć wodą brzegi wyciętego ciasta, lepiej będą się lepić).
Paszteciki pieczemy ok. 25-30 minut w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C (opcja: góra-dół).
Najlepiej smakują na ciepło z masłem lub w towarzystwie barszczu wigilijnego.
Najlepsze posiłki nie są nazbyt wykwintne. Ważne, żeby dokładek nie zabrakło.
1. Podobno Polacy masowo zaczęli kupować książki naszej noblistki. No cóż, ja pożyczyłam, a nie kupiłam, ale przynajmniej przeczytałam ;). I gorąco polecam! // 2. Poznajemy dzikie zwierzęta. Drewniane zabawki zdecydowanie wiodą u nas prym. // 3. Już pędzę, tylko kolczyki włożę! // 4. Jeden z bardzo niewielu słonecznych poranków w Sopocie. //
Wspólna praca to czysta przyjemność! Jak logistycznie podejść do opieki nad dzieckiem, a jednocześnie nie zapomnieć o sobie? Przypominam Wam o moich wskazówkach w
Gatunek herbaty Earl Grey zawdzięcza swoją nazwę brytyjskiemu premierowi, hrabiemu Grey, który, jak wieść niesie, spopularyzował ją w Wielkiej Brytanii. Nie przepadam za większością odmian czarnej herbaty (z kolei moja mama jest ich wielką amatorką), ale ten Earl Grey z bergamotką od 
Te słodkie dobrodziejstwa znalazłam w
Ten moment w roku, gdy sopocka plaża jest pusta i bez skrępowania można na nią przyjść w dresie. Mój czerwony komplet jest od polskiej marki
Takie tam zdjęcie z salonu.
1. Upiorny wystrój musi być. // 2. Gdy w oko wpadnie Ci coś słodkiego. // 3. Tak – oto zwycięzcy konkursu na najlepszy strój na Halloween. Poznajcie Daniela – męża Gosi… no i Gosię. // 4. A tak było po imprezie… ciężko było wstać z łóżka! //
Na imprezę postanowiła także wpaść Morticia Addams, którą skusiły moje "potworne" smakołyki.
1. Croissant z kremem z białej czekolady. Znikał w mgnieniu oka. // 2. Jesienne spacery. // 3. A Ty? Jak odpoczywasz w niedzielę? :D // 4. Herbata w termosie i możemy jechać. //
Kto nie chciałby zasnąć wśród ćwierkających gili i sarenek? Ta dziecięca pościel to zimowa kolekcja od polskiej marki
1. Pod ciepłą pierzynką najprzyjemniej. // 2. Akcesoria młodej mamy. // 3. Mój ulubiony fotograf i… ulubiony model :D. // 4.I już nie ma! Obok białej czekolady to mój ulubieniec. Konfiturę z malin znajdziecie w warszawskiej Charlotte. //
Bezpłatna pomoc domowa.
1. W tym miesiącu dodałam na Instagram nowy odcinek z serii "eko-stories" i po raz kolejny jestem mile zaskoczona Waszym ogromnym odzewem. Wszystkie filmiki dotyczące paczek i kartonów znajdziecie w
Ten kosmetyk nigdy mi się nie znudzi. To serum rewitalizujące od
Ten "Look of The Day" był jednym z najczęściej oglądanych wpisów w tym miesiącu.
1. Jeszcze tylko czapeczka i rękawiczki i będziemy gotowe do wyjścia. // 2. W jesienno-zimowym sezonie leją się u mnie litry herbaty. // 3. Zimowe nowości MLE Collection. // 4. Pierwsze świąteczne niuanse w mieszkaniu. //
Jeśli jakimś cudem nie słyszałyście nigdy o René Goscinny, najsłynniejszym francuskim komikso-pisarzu, to z całą pewnością znacie "Mikołajka", czy chociażby Asterixa. Postacie, które wykreował, stały się już częścią europejskiej kultury. Tymczasem, jego córka, Anne Goscinny, udowadnia, że poczucie humoru może być dziedziczne i mimo wysoko postawionej przez ojca poprzeczki, naprawdę sprostała zadaniu.
Biorę na wynos wszystko! Do Warszawy przyjechałam na ostatnią w tym roku sesję dla MLE Collection. Chciałyśmy pokazać Wam nowości w świątecznym anturażu.
1. Aż zrobiłam się głodna na widok tej brioszki! // 2. Słodka biała czekolada i kwaskowata malinowa konfitura – nie ma lepszego połączenia! // 3. Wybieramy śniadanie. // 4. Tu zawsze czeka się na stolik ;). //
Poranny zgiełk.
1. Dywan z liści. // 2 i 3. Po śniadaniu ruszamy na kolejny dzień z MLE Collection. // 4. Ostatnie podmuchy jesieni. //
1. Puste wieszaki – sesja trwa! // 2. Efekty niebawem. // 3. Święty Mikołaj nadchodzi! To białe na płaszczu to miał być śnieg. // 4. MLE Collection jest gotowe na karnawałowe szaleństwa. //
Trochę świątecznego nastroju w listopadzie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. A tak serio, to w MLE Collection od dawna szykujemy dla Was idealne produkty na zimowe wyjazdy, Boże Narodzenie i Sylwestra. Ja wróciłam już z Warszawy i chociaż na choinkę w naszym mieszkaniu jeszcze trochę poczekamy (w tym roku wynegocjowałam datę 6 grudnia) to nastrój przyjechał ze mną do Trójmiasta.
1. Ten sweter sprzedał się w rekordowym tempie. Nie było go już po 4 minutach. I chociaż jutro wchodzi do sprzedaży kolejna wersja kolorystyczna to… zdradzę Wam za miesiąc :). // 2. To już czas na świąteczne piosenki! // 3. Pierwsze prezenty spakowane. // 4. Światło – 
Mała czarna to nasz nowy
Tak. Moje mieszkanie pod wieczór wygląda zwykle właśnie tak ;). Nawet pluszowa lama ma dosyć.
Robimy przegląd świątecznych ozdób, żeby w tym roku kupić ich znacznie mniej. 






1. Gdy próbuję znaleźć balans między modą a swoim stylem. // 2. "Bo przecież od tyłu jestem niewidzialny…" // 3. Kto znajdzie smoczek na tym zdjęciu? // 4. Moda na beże dotarła też do mojego mieszkania… //
Pakowanie walizki do Watykanu.
1. Zgodnie z protokołem. // 2. Tymczasem w Polsce – śnieg z deszczem. // 3. Makaron bezglutenowy z owocami morza. Więcej zdjęć z Rzymu znajdziecie
Czekając na bardzo ważny moment. Trzy pokolenia na jednym zdjęciu.
A Ty gdzie jesz swoją pizzę?
Z głową w chmurach. Po magicznym dniu w Rzymie wracamy do jesiennego Sopotu.
1. Trochę nowości w mojej szafie. // 2. Ten piękny płaszcz ze złotymi guzikami niebawem pojawi się w MLE Collection. // 3. Jedno "selfie" w miesiącu nie zaszkodzi. Mój kraciasty płaszcz jest z
A tak wygląda moja garderoba, gdy jedziemy na sesję z nowymi produktami ;).
1. Kawa, ciasteczka i… dużo pracy! // 2 i 3. Jeśli wstajesz o 4 rano, aby dotrzeć do Warszawy przed 9 to rzucasz się na śniadanie niczym wygłodniały wilk. // 4. Cekinowa "mała czarna" – myślicie, że okaże się hitem podczas sylwestrowej nocy? //
Miałyście okazję zajrzeć do Cafe Bristol w Warszawie?
Macie już sukienkę na Sylwestra i świąteczne imprezy? Jeśli nie, to wstrzymajcie się jeszcze chwilę :). 
1. Jesienne niezbędniki. Zakupy w Charlotte to moja warszawska tradycja! // 2. Skutki niewyspania – plama na spodniach i wąsy z kawy. // 3. Warszawa. // 4. Kocham Trójmiasto ale… kocham też krem z białej czekolady. //
Chłodny jesienny poranek na Placu Zbawiciela.
Po tym, gdy dodałam zdjęcie z tym płaszczem na Instagramie, zalała mnie fala pytań o to skąd pochodzi – to model z obecnego sezonu
1. Z miłości do kawy. // 2. Mistrz (tym razem) pierwszego planu. // 3. Powrót do przeszłości. // 4. Lody śmietankowe – zniknęły szybciej niż się pojawiły. //
Wieczory poza domem to teraz rzadkość, ale… czasem jednak się zdarzają.
Jamie to moje kulinarne guru. Uwielbiam oglądać jego programy i często korzystam z przepisów. Nic więc dziwnego, że najnowsza książka "Wege" ma już sporo śladów użytkowania ;). Powyżej kilka wybranych potraw, które skradły nasze brzuchy.
Jamie Oliver i jego nowa książka
1. To ostatni
To serum od
1. Moje ulubione beże i złota biżuteria od YES. // 2. Oprócz błękitnego nieba… // 3. Segregacja śmieci, a dokładniej poprawne segregowanie kartonów to jeden z tematów kolejnego odcinka Eco Story, który pojawi się na moim Instagramie jeszcze w tym tygodniu. // 4. Chaos. //
Ulubiona sąsiadka Portosa. Czy Wasz pies też zachowuje się tak jakby chciał pożreć wszystkie koty świata?
1. Nie opadajcie za szybko, proszę! // 2. Czym wypełnić paczki aby zabezpieczyć zawartość i nie niszczyć środowiska? Obserwujcie moje Instastories! // 3. Psie SPA, czyli ulubiona forma relaksu Portosa. To oczywiście żart – psa kąpiemy tylko w
Domowe biuro i odświeżony blat (dziękuję Kochanie!).
1. Jeśli jeszcze zdarza mi się powiedzieć pod nosem „nie mam się w co ubrać” to znaczy, że właśnie szykuję się na imprezę. Ta bluzka jest z NA-KD. // 2. Moja mała porcelanowa kolekcja. // 3. Zapach wiecznie na czasie. // 4. Asia w
Sobotnie śniadanie do łóżka.
1. Mój przyjaciel. // 2. Już wiem czym będę pachnieć tej zimy. // 3. Kawa, raz! // 4. Ta piękna czerwona ściana już przeminęła, jesień tak szybko znika! //
Zbieramy grzyby, liście, kasztany i… no właśnie. Sprzątajmy proszę po naszych psach i nie bójmy się zwracać uwagi innym aby robili to samo. Pamiętajmy też, aby woreczki były biodegradowalne! To jedna z kilku rzeczy, o których zapomniałam napisać we
W kolejnym zestawieniu "Last Month" krajobraz będzie już wyglądał nieco inaczej… Cieszmy się nim orkany dotrą do Polski!