Studiując przez kilka miesięcy za granicą, miałam sporo okazji do poznania różnych nowych smaków, których z pewnością na co dzień nie miałabym szansy spróbować. Mieszkaliśmy wszyscy w dość rozległym akademiku, przez co sąsiedztwo Czecha, Hindusa, Hiszpana nawet Wietnamczyka nikogo nie dziwiło! Ich przyzwyczajenia, tradycje i różnorodność w wielu codziennych czynnościach, była wyjątkowo fascynująca. Dla mnie, w owym czasie studentki III roku psychologii, doświadczenie jeszcze bardziej atrakcyjne.               Nie wspominając już o kuchennych rewolucjach, których byłam…