If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

LOOK OF THE DAY – Provence life

leather sandals / skórzane sandały – Steve Madden on eobuwie.pl

summer dress / letnia sukienka – MLE Collection (obecnie dostępna w rozmiarze xs ale pojawi się jeszcze kilka sztuk w innych rozmiarach)

basket bag / torebka koszyczek – Zara (obecna kolekcja, posiada też dłuższy pasek)

sunglasses / okulary – Ray-Ban (model Clubmaster)

   

    I came to Provence for only a couple of days and I felt extreme want of more sensations on my way back.I was able to visit Gordes, do some shopping at St Remy market, and run away from rain in Aix-en-Provence, but it's definitely too little to tick this region off on the map.As a great fan of "A Good Year" (if you haven't seen it, you should already regret it), I felt as if I were in paradise.

* * *

   Do Prowansji przyjechałam zaledwie na kilka dnia i w drodze powrotnej towarzyszyło mi uczucie wielkiego niedosytu. Udało mi się zobaczyć miasteczko Gordes, zrobić zakupy na targu w St. Remy i uciekać przed deszczem w Aix-en-Provence ale to o wiele za mało aby uznać ten region za "odhaczony". Jako wielka fanka filmu "Dobry rok" (jeśli jeszcze go nie widzieliście to żałujcie) czułam się tam jak w raju. 

Look of The Day – It suits me

suede shoes / zamszowe buty – RYŁKO (wygodne jak kapcie i pięknie wykończone)

grey suit / szary garnitur – MLE Collection (dostępny w czerwcu, będzie można kupić osobno marynarkę i spodnie)

grey body / szare body – MLE Collection (dobre wieści – na Waszą prośbę wróci niebawem czarny model)

sunglasses / okulary – Ray-Ban (model Clubmaster)

basket / koszyk – Zara (obecna kolekcja)

   I want to get to the crux of the matter right away (the more so that it's difficult to find adequately eloquent words on a Sunday morning) and make a little statement: I've changed my mind on women's suits. They always seemed to me a somewhat constrictive uniform that we choose only when the situation requires us to do so. Instead of adding us confidence (which is, to my mind, the most important function of an outfit), the suit created a situation in which our individual style was hidden somewhere behind a sheet of grey suit fabric.   

   For quite some time, women's suit has been back in a refreshed version, and it's enough to see a number of coverages from the world fashion weeks to notice that women are increasingly more often eager to choose such an outfit not just because the dress code at their work is strict. It is enough to put on something close-fitting instead of a boring shirt under the blazer and replace classic pumps with a pair of delicate high-heel sandals or block-heel ballerina shoes to break the office character and start wearing the blazer and the matching trousers voluntarily.

* * *

   Chcę od razu przejść do sedna (tym bardziej, że w niedzielny poranek ciężko znaleźć mi odpowiednio elokwentne słowa) i wydać małe oświadczenie: zmieniam swoje zdanie na temat kobiecych garniturów. Zawsze wydawały mi się jakimś ograniczającym mundurem, w który ubieramy się tylko wtedy, gdy wymaga tego od nas sytuacja. Zamiast dodawać nam pewności siebie (co jest według mnie jedną z najważniejszych funkcji stroju) sprawiał, że nasz indywidualny styl chował się gdzieś za płachtą szarego garniturowego materiału. 

   Od pewnego czasu damski garnitur wraca w odświeżonej wersji i wystarczy przejrzeć kilka relacji ze światowych tygodni mody, aby zauważyć, że kobiety coraz cześciej wybierają taki strój nie tylko dlatego, że dresscode w pracy jest surowy. Wystarczy włożyć pod marynarkę coś dopasowanego zamiast nudnej koszuli, a klasyczne czółenka zamienić na delikatne wysokie sandały albo baletki na słupku, aby przełamać biurowy charakter i zacząć nosić marynarkę i pasujące do niej spodnie także z własnej woli. 

Look of The Day

long coat / długi trencz – TOVA

black jeans / czarne spodnie – Topshop (model Jamie)

sandals / sandały – Tallinder (niestety ta marka już nie istnieje)

silk blouse / jedwabna bluzka – &Other stories (stara kolekcja)

suede bag / zamszowa torebka – Gucci

    What is the easiest way to find out whether fashion has evolved over the last couple of years? It's best to check out the elements of your wardrobe that you consider timeless classic pieces. For example, if you compared a seven-year-old trench with the one that is available now at the stores of top brands, you'd quickly see that even the most die-hard traditionalist has gone through certain modifications – the shoulder line isn't that close-fitting, sleeve cut is wider, and the whole trench coat is longer. Also, there aren't so many details owing to which the whole piece of clothing looks more minimalist. Even though I'm not going to part with the model that has been in my wardrobe for a long time, I've decided to give it a little break (the more so that I wore it almost all the time during the autumn and spring seasons). How do you like its younger brother?  

If you like my long trench coat, you can buy it at a discounted price now. By using the code "makelifeeasier", you'll receive a 10% discount on products from tova.pl. The code is valid until the end of May and if you have some time during the May Holiday, you should definitely search for some great pieces in the store.

* * *

   Jak najłatwiej sprawdzić czy moda w ciągu ostatnich lat mocno ewoluowała? Najlepiej przypatrzeć się tym elementów garderoby, które uważamy za nieprzemijającą klasykę. Jeśli porównamy na przykład trencz sprzed siedmiu sezonów z tym, który teraz proponują nam topowe marki to szybko zauważymy, że nawet tak zatwardziały tradycjonalista przeszedł małe modyfikacje – linia ramion nie jest już idealnie dopasowana, podkrój rękawów się rozszerzył, a cały płaszcz znacznie wydłużył. Nie ma też aż tylu detali, dzięki czemu wygląda bardziej minimalistycznie. Chociaż nie zamierzam rozstawać się z modelem, który od dawna mam w szafie to postanowiłam dać mu chwilę oddechu (tym bardziej, że jesienią i wiosną nosiłam go prawie cały czas). Jak podoba się Wam jego nowy młodszy brat?

   Jeśli spodobał Wam się mój długi trencz to możecie go teraz kupić w promocyjnej cenie. Używając kodu "makelifeeasier" otrzymacie 10% zniżki na zakupy online w sklepie tova.pl. Kod jest ważny do końca maja, więc jeśli nie macie co robić w majówkę koniecznie pobuszujcie po sklepie.

Look of The Day – Ready for Departure

leather sneakers / skórzane trampki – RYŁKO

denim jacket & hoodie / dżinsowa kurtka i bluza – Topshop

black coated jeans / woskowane spodnie – Mango

bag / torebka – Gucci

   We tend to say that when it comes to travelling the way we reach our destination is equally important as the destination itself. It's probably about the philosophical and psychological aspect and not the art of choosing your clothes, but the truth is that a bad outfit can spoil our mood right at the very start of the trip. Boarding pass that you can't stick anywhere or that you lose in the depths of your handbag (and then you search for it blindly when strangers are frantically breathing onto your neck), uncomfortable shoes, feet freezing on the airplane (always take socks if there is a longer flight ahead), or an outfit that isn't quite matching the weather at our destination spot – these are only a few details that can spoil our day. There's also the age-long dilemma – stay elegant like Vicotira Beckham or wear sweatpants like Małgorzata Rozenek?   

   This trip wasn't connected with my work so I could wear something really casual. Due to the fact that mornings in Tricity are still very cool and, besides, that we never know what the temperature will be during the flight, I decided to go for three layers – a T-shirt, a sweatshirt, and a denim jacket. I also put on a pair of white sneakers that I'd been searching for a long time (these are ideal: well profiled, leather on the inside and on the outside, and they didn't graze my feet even after many hours of walking).

* * *

   Mówi się, że w podróży równie ważny co jej cel jest sposób w jaki do niego dotrzemy. Zapewne chodzi tu o filozoficzno-psychologiczny aspekt, a nie sztukę doboru garderoby, ale prawda jest taka, że zły strój może skutecznie zepsuć nam humor na samym początku wyprawy. Karta pokładowa, której nie masz gdzie wcisnąć albo gubisz w czeluściach torebki (i szukasz jej później po omacku, gdy w trakcie boardingu ludzie chuchają ci nerwowo na szyję), obcierające buty i zmarznięte stopy w samolocie (na dłuższe loty zwsze zabieraj skarpetki) czy strój niedopasowany do pogody, którą zastaniemy w docelowym miejscu to tylko kilka drobiazgów, które mogą uprzykrzyć nam dzień. Do tego dochodzi odwieczny dylemat – być elegancką jak Victoria Beckham czy włożyć dresy jak Małgorzata Rozenek? 

   Ten wyjazd nie był związany z moją pracą, więc mogłam wybrać coś mało formalnego. Ponieważ w Trójmieście poranki są wciąż bardzo chłodne, a poza tym nigdy nie wiem jaką temperaturę zafunduje nam w trakcie lotu obsługa samolotu, to postawiłam na trzy warstwy – t-shirt, bluzę i kurtkę dżinsową. Włożyłam też białe trampki, których szukałam od dawna (te są idealne: dobrze wyprofilowane, skórzane od wewnątrz i zewnątrz i nie obtarły mnie nawet po wielu godzinach chodzenia).