If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Clafoutis z malinami

 

   As this thematic week is all about Coco Chanel, I move back to the times of the traditional French cuisine in today's post. Clafoutis is one of the simplest desserts coming from the homeland of this famous designer. The original version is served with cherries. Owing to its popularity, it can be found in different versions – with sour cherries, raspberries, peaches, or even currants! Even though we can enjoy only foreign raspberries at this time of year, it is enough to use only a small handful of them to be able to see the sweet Parisian patisserie in your mind’s eye.

***

 Z okazji tygodnia tematycznego Coco Chanel, w dzisiejszym wpisie cofam się do czasów tradycyjnej kuchni francuskiej. Clafoutis to jeden z najprostszych deserów wywodzących się z ojczyzny tej słynnej projektantki. W oryginalnej wersji dodawane są czereśnie. Z uwagi na jego popularność doczekał się wersji z wiśniami, malinami, brzoskwiniami a nawet porzeczkami! I choć o tej porze roku możemy nacieszyć się wyłącznie zagranicznymi malinami, to wystarczy ich garstka by móc przenieść się myślami do słodkich paryskich patisserie.

Ingredients:

(recipe for four portions – approx. 180 ml each)

3 eggs

180 ml of whipping cream (36% butterfat)

120 ml of milk (3.2% butterfat)

100 g of sugar

80 g of wheat flour

approx. 150 g of fresh raspberries

caster sugar for the topping

***

Skład:

(przepis na cztery porcje o pojemności ok. 180 ml)

3 jajka

180 ml śmietanki kremówki 36 %

120 ml mleka3,2 %

100 g cukru

80 g mąki pszennej

ok. 150 g świeżych malin

do posypania: cukier puder

   Directions:

1. Whisk the eggs and sugar together until light and airy. Afterwards, gradually add sifted flour, whipping cream, and milk. The batter should have a smooth texture.

2. Grease the ramekins and delicately sprinkle them with flour. Add a handful of fresh raspberries and pour the batter over the fruit. Place the clafoutis in the oven preheated to 180ºC and bake for approx. 18-20 minutes. Serve hot with caster sugar topping. 

***

  A oto jak to zrobić:

1. Jajka ubijamy z cukrem na puszystą pianę. Następnie dodajemy stopniowo przesianą mąkę, śmietankę i mleko. Ciasto powinno mieć gładką konsystencję.

2. Kokilki smarujemy tłuszczem i oprószamy delikatnie mąką. Dodajemy garść świeżych malin i zalewamy ciastem. Clafoutis przekładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni C i pieczemy przez 18-20 minut. Podajemy na ciepło posypane cukrem pudrem.

TYDZIEŃ Z COCO CHANEL – Wszystko, co chciałabyś wiedzieć o torebce CHANEL

a2jj_118

source: cath and the city 

    Quite a lot of time has passed since the last thematic week, but because I remember that you liked this series in the distant past, I've decided to go back to it. This time, I'd like to present you with a week devoted to the most famous person in the world of fashion – Coco Chanel.

   There were people in the history who became the subjects of tonnes of books and yet we're still not able to fully discover all their secrets and unequivocally assess their lifetime achievements. Regardless of the controversy surrounding the life of this famous fashion designer, her artistic work turned out to be a priceless gift for us, women. Not only because of the "little black dress" or my beloved stripe pattern but mostly owing to the fact that by going through the hardship of emancipation and sacrificing more than one dream in the process, she proved that each of us can combat stereotypes and attain any, even the most distant, goal.

   Last year, the most famous bag model – namely Chanel 2.55 – was celebrating its 60th birthday. More than half a century has passed since Gabrielle Chanel's flagship product was introduced into the market, and the interest in this leather accessory has never been greater than now. The same is true for the price – year by year, the price is increasing and the desperate customers aren't discouraged in the least. What makes these cult bags with a golden chain so exceptional? And how much do we have to pay for them? Below, you'll be able to find everything you'd like to known about the most wanted model.

– Back in those times, when Gabrielle Chanel designed this elegant accessory, women wore small clutch bags (which had to be carrier in hand) or larger bags with a very short handle. Therefore, a bag with a longer chain which could be easily carried on the shoulder with your both hands free was a true breakthrough (another one after freeing women from corsets).

– The name of the 2.55 model comes from the year and the month in which the bag was designed. The names of Coco Chanel's works were an outcome of applying the principles of logical reasoning. For example, the name "Chanel N° 5" comes from a blind test conducted by Ernest Beaux (a famous perfumer and a friend of Coco Chanel's) during which the designer was presented with five scent compositions, from which she chose the fifth sample. Once again, it was proved that simple solutions often turn out to be the best, as both the bag and the perfume haven't lost their modernness throughout the years.

– For the most famous model 2.55 (the so-called "classic flap bag") we'll pay exactly EUR 4260 in a Parisian boutique. For a smaller version (small classic flap bag) we'll pay EUR 200 less. Each year, the price of the bag is increasing (and that isn't only connected with the changes in the currency rates ;)).

***

   Od ostatniego tygodnia tematycznego minęło sporo czasu, ale ponieważ pamiętam, że w tej odległej przeszłości podobał Wam się ten cykl, to postanowiłam do niego wrócić. Tym razem chciałabym zaprosić Was na tydzień poświęcony najsłynniejszej postaci świata mody – Coco Chanel. 

   Zdarzają się w historii takie osoby, na temat których napisano tonę książek, a mimo to, do końca nie udaje nam się zgłębić wszystkich tajemnic i jednoznacznie ocenić życiowych dokonań. Niezależnie od tego, jak duże kontrowersje budzi życiorys tej sławnej projektantki, dla nas, kobiet, jej twórczość okazała się nieocenionym darem. Nie tylko ze względu na "małą czarną", czy mój ukochany wzór w paski, ale przede wszystkim dlatego, że przechodząc ciężką drogę emancypacji, poświęcając przy tym niejedno marzenie, udowodniła, że każda z nas może wyrwać się ze szponów stereotypów i osiągnąć każdy, nawet najbardziej odległy cel. 

   W minionym roku najsłynniejszy na świecie model torebki – Chanel 2.55 – obchodził swoje 60 urodziny. Minęło ponad pół wieku odkąd flagowy projekt Gabrielle Chanel wszedł do sprzedaży, a zainteresowanie tym skórzanym dodatkiem nigdy nie było większe niż teraz. To samo tyczy się ceny – z roku na rok jest coraz wyższa, ale zdesperowanych klientek to nie odstrasza. Co sprawia, że te kultowe torebki na złotym łańcuszku są tak wyjątkowe? I ile trzeba za nie zapłacić? Poniżej znajdziecie wszystko, to co chciałybyście wiedzieć o najbardziej upragnionej torebce na świecie.

– W czasach, w których Gabrielle Chanel zaprojektowała ten elegancki dodatek, kobiety nosiły małe kopertówki (które trzeba była trzymać w ręku) lub większe torebki na bardzo krótkiej rączce. Torebka z dłuższym łańcuszkiem, którą można było zawiesić na ramieniu i mieć przy tym wolne ręce była więc prawdziwym przełomem (kolejnym po uwolnieniu kobiet z gorsetów) .

– Nazwa modelu 2.55 pochodzi od miesiąca i roku, w którym torebka została zaprojektowana. Coco Chanel lubiła nadawać swoim dziełom nazwy wynikające z logiki. Na przykład, nazwa "Chanel N° 5" pochodzi od ślepej próby, w której Ernest Beaux (słynny perfumiarz i przyjaciel projektantki) przedstawił Chanel pięć kompozycji zapachowych, z których wybrała ostatnią, piątą próbkę. Po raz kolejny udowodniono, że proste rozwiązania często okazują się najlepsze, bo zarówno torebka, jak i perfumy przez lata nie straciły nic ze swojej nowoczesności.

– Za najsłynniejszy model 2.55 (tak zwany "classic flap bag") zapłacimy w paryskim butiku dokładnie 4260 euro. Za mniejszą wersję (small classic flap bag) zapłacimy o dwieście euro mniej. Cena torebki z roku na rok jest co raz wyższa (i to nie tylko w związku ze zmianą kursu walut ;)).

_E1A0445 

sweater / sweter – COS (podobny tutaj i tutaj) // trousers / spodnie – Topshop // bag / torebka – & Other stories  // flats / baletki – Pretty Ballerinas

– Some explain the price by claiming that the bag might become a great investment. That's true, but only in case of non-standard models which can't be found in the permanent offer of the brand. This is good news and bad news at the same time. Bad news because the limited editions are usually very extravagant (prosaically speaking – they won't always match our outfit) and, besides, they're extremely expensive in the first place.

– The good news is that classic models (just like the most wanted, that is "classic flap bag 2.55") significantly lose their value when the customers leave the store. That means that it is possible to buy them much cheaper in the luxury vintage shops.

– I was able to find two on-line shops which offer original second-hand bags (here and here). The prices are still able to knock us out but for those most determined I've got a piece of advice – you can really find great bargains in stationary vintage shops (mostly in Great Britain, the USA, or even in Brussels).

***

– Niektórzy cenę tłumaczą tym, że torebka może być świetną inwestycją. To prawda, ale tylko w przypadku modeli niestandardowych, które nie znajdują się w stałej ofercie marki. To zła i jednocześnie dobra wiadomość. Zła, bo limitowane edycje są zazwyczaj bardzo ekstrawaganckie (mówiąc prozaicznie – nie zawsze będą pasować do naszego stroju), a poza tym, już na starcie są bardzo drogie.

– Dobra wiadomość jest taka, że klasyczne modele (tak jak ten najbardziej upragniony czyli "classic flap bag 2.55") tracą mocno na wartości, gdy tylko klientki opuszczą próg sklepu. A to oznacza, że w luksusowych sklepach vintage można je kupić znacznie taniej.

– W internecie znalazłam dwa sklepy, które oferują oryginalne, używane torebki (tu i tu). Ceny nadal zwalają z nóg, ale dla tych najbardziej zdeterminowanych mam radę – w stacjonarnych sklepach vintage (przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy chociażby w Brukseli) można natrafić na prawdziwe okazje.

cgggollage

– Before you decide to buy such a bag, it is crucial that you familiarise yourselves with a guidebook which will be helpful in differentiating between the original and the copycat. You can find the link here. A blatant counterfeit isn't worth spending a penny on.

– A classic small bag with a longer strap is irreplaceable, and the one by CHANEL really looks impressive. However, on the Internet, you'll be able to find a number of models which maybe aren't made of lambskin leather and don't have their own serial number, yet will be equally practical. You can find interesting counterparts here, here, and here.

   Whether a CHANEL bag (or any other gadget by the famous fashion houses) is worth its price will probably remain very much open to discussion. From a logical point of view, the price of a small bag shouldn't exceed the price of a car. However, in this case we don't pay for the product itself but for the legend behind it. Provided that the motivation for purchase is dictated by the idea of collecting, as in the case of works of art, we shouldn't assume that their owners are devoid of common sense. It is much worse, if this expensive accessory becomes a substitute for the social status for us – it is still just a bag which doesn't add us any class, charm, or a doctoral degree.

***

– Nim zdecydujecie się na zakup takiej torebki, koniecznie zapoznajcie się z poradnikiem, który pomoże Wam odróżnić oryginał od podróbki. Link znajdziecie tutaj. Nie warto wydawać ani grosza na coś, co jest zwykłym oszustwem.

– Klasyczna mała torebka na dłuższym pasku jest niezastąpiona, a ta od CHANEL faktycznie prezentuje się świetnie. W sieci znajdziecie jednak wiele modeli, które może nie są wykonane z jagnięcej skóry i nie mają własnego numeru seryjnego, ale sprawdzą się równie dobrze. Ciekawa odpowiedniki znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj.

   To, czy torebka CHANEL (albo jakikolwiek inny gadżet od najsłynniejszych domów mody) jest warta swojej ceny pozostanie pewnie kwestią dyskusji. Z logicznego punktu widzenia, mała torebka nie powinna przewyższać ceną samochodu. W tym przypadku nie płacimy jednak za sam produkt, ale za legendę, która się z nim wiąże. O ile motywacja zakupu podyktowana jest ideą kolekcjonerstwa, jak w przypadku dzieł sztuki, nie odmawiajmy właścicielkom tych torebek zdrowego rozsądku. Gorzej, jeśli ten drogi dodatek, stanie się dla nas substytutem statusu społecznego – to wciąż tylko torebka, nie dodająca nam ani klasy, ani wdzięku, ani stopnia doktora. 

 

LOOK OF THE DAY

_E1A3964 

jeans & sleeveless coat / dżinsy i bezrękawnik – Tallinder

bag / torebka – Małgorzata Bartkowiak 

shoes / buty – Aldo (obecna kolekcja)

sweater / sweter – MLE Collection

   Last week I had to leave my peaceful Tricity and travel to Warsaw for a while. Apart from coming to terms with two days subtracted from normal life (due to the fact that I rarely go to the capital city, I arrange meetings at short intervals which later result in a small marathon), I had to abandon ballerina flats and sneakers as well – it would be appropriate for once to pretend for a bit that I am a person who wears high heels on a daily basis and reads a couple of pages of the British VOGUE before leaving home. And I did just that. I took a major (even by my standards) risk and decided to befriend this season's fashion hit, which already caught my attention some time ago – a sleeveless coat. I chose one by Tallinder, as it was relatively inexpensive and, additionally, produced in Poland, which is always worth appreciating (if you'd like to see other things which I found in this new Polish chain store then visit my Instagram account).

If you just thought that choosing an outfit in which we don't feel 100 % comfortable is a bad idea, you'll abandon this thought in next to no time. I feel the most comfortable in my other half's orange T-shirt with the writing FLORIDA on it, but as I'd like to be a woman who is not only liberated, but also stylish, I always match my outfit to the situation – even if I am not fully happy with it. I'm done with the sarcastic tone and sincerely wish you a pleasant Sunday! :)

***

   W minionym tygodniu musiałam na chwilę opuścić moje spokojne Trójmiasto i udać się do Warszawy. Oznaczało to nie tylko dwa dni wyjęte z życia (do stolicy jeżdżę rzadko, więc wszystkie spotkania kumuluję, a następnie urządzam sobie mały maraton), ale również porzucenie baletek i trampek – wypadałoby poudawać przez chwilę osobę, która na co dzień chodzi w szpilkach, a przed wyjściem z domu czyta co najmniej kilka stron brytyjskiego VOGUE'a. Tak też zrobiłam. Podjęłam nawet niebywałe (jak na mnie) ryzyko i postanowiłam zaprzyjaźnić się z "hitem sezonu", który już jakiś czas temu wpadł mi w oko – bezrękawnik o kroju płaszcza. Wybrałam ten marki Tallinder, bo był stosunkowo niedrogi, a dodatkowo uszyty w Polsce, co zawsze warto docenić (jeśli chciałybyście zobaczyć inne rzeczy, które znalazłam w tej nowej polskiej sieciówce, to zajrzyjcie na Instagram). 

   Jeśli naszła Was myśl, że wybieranie stroju, w którym nie czujemy się w stu procentach swobodnie jest złym pomysłem, to szybko ją porzućcie. Najswobodniej czuję się w pomarańczowym t-shircie mojej drugiej połówki z napisem FLORIDA, ale ponieważ chciałabym być kobietą nie tylko wyzwoloną, ale również stylową, to strój zawsze dopasowuję do sytuacji – nawet jeśli nie do końca mi się to podoba. Kończę już ten sarkastyczny ton i szczerze życzę Wam miłej niedzieli! :)

_E1A3734 _E1A3933_E1A3826_E1A3864_E1A3988

MLE NEWS

_E1A9676

   I don't want to flood you with information concerning MLE Collection on the blog. However, due to the fact that numerous of my readers regretted they haven't managed to use the discount code, I've decided to break the rules and write about another special offer. You'll be able to buy all dresses with a 15% discount if you use the code "MLEDRESS" during the purchase. The offer is valid over the weekend. Have a peaceful Saturday evening! :)

***

   Nie chcę zasypywać Was na blogu informacjami na temat MLE Collection, ale ponieważ ostatnio wiele Czytelniczek żałowało, że nie udało im się skorzystać z kodu rabatowego, to postanowiłam jednak złamać tę zasadę i napisać Wam o kolejnej promocji. Przez weekend, wszystkie sukienki kupicie o 15% taniej, jeśli w trakcie zakupu użyjecie kodu MLEDRESS. Życzę Wam spokojnego sobotniego wieczoru! :)