If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

East for the last time

Być może zauważyłyście, że bohaterowie prawie wszystkich książek, które jak dotąd polecałam, byli mieszkańcami dalekich wschodnich krain. Nie przez przypadek. Dzisiejszą recenzją  chciałabym zakończyć ten cykl, aby móc przejść do następnego, przedstawiającego moje ulubione filmy francuskie. Nie robię tego jednak z  entuzjazmem. Od czasu przeczytania pierwszej książki, której akcja odbywała się w Azji, z uporem maniaka wyszukiwałam dzieła, które chociaż tytułem nawiązywałyby do kultur wschodu. Te, które Wam przedstawiłam, to według mnie najlepsze pozycję jakie możemy znaleźć:

Chłopiec z latawcem

Tysiąc wspaniałych słońc

Monsunowe wesele

Wyznania Gejszy

Jeśli wciąż czujecie niedosyt to możecie zajrzeć jeszcze do tych książek: "Bękart ze Stambułu" lub "Klejnot Medyny" (nie są tak wciągające jak powieści Khaleda Hosseiniego, ale nastrój jest ten sam).

Film, o którym nie mogę nie wspomnieć w tym cyklu to "Slumdog – milioner z ulicy". Być może większość z Was miała już przyjemność oglądania niezwykłej historii Jamala – chłopca mieszkającego w  slumsach Bombaju.

Osiem Oscarów i  dwa Złote Globy powinny być wystarczającą zachętą do obejrzenia tego filmu. Ja oglądałam go trzy razy (z każdym razem płakałam bardziej) i z całą pewnością mogłabym go obejrzeć po raz czwarty, w ogóle  nie będąc znużoną. Nie chcę za to Was nudzić moim rozpisywaniem się na temat pięknej scenografii, niesamowitej muzyki i mądrości wynikających z tej produkcji, bo i tak nie przedstawię tego tak jakbym chciała. Po prostu brakuje mi słów. Ten film trzeba obejrzeć.

Dla nieprzekonanych przygotowałam link do zwiastunu:

I jeszcze jeden link dla fanów muzyki indyjskiej:)

http://www.youtube.com/watch?v=vRC4QrUwo9o&feature=related

A skoro już mowa o Indiach to chciałam serdecznie pozdrowić naszą Przyjaciółkę, która wyjeżdża do tego kraju na wolontariat. E. trzymamy za Ciebie kciuki i już tęsknimy!

Pozory mylą:)

  

   Od razu uprzedzam, że humor amerykańskich głupkowatych komedii nigdy mnie do końca nie przekonywał. Do dziś nie potrafię zrozumieć fenomenu American Pie i innych podobnych "dzieł". Kiedy się więc dowiedziałam, że do kina wchodzi film opowiadający o grupie młodych mężczyzn upijających się do nieprzytomności na wieczorze kawalerskim, jasno i wyraźnie powiedziałam, że ten film mój chłopak obejrzy z kolegami, nie ze mną. Oczywiście obiło mi się o uszy, że film odniósł wielki sukces, ale nie przekonało mnie to do jego obejrzenia. 

    Gdy okazało się, że wchodzi druga część  filmu "Kac Vegas",  nie sprawdziłam opinii na filmwebie, a czytając kinowy repertuar, nawet nie zerknęłam na ilość gwiazdek. Nie wiem, jak to się stało, ale na skutek różnych zbiegów okoliczności i braku jakiejkolwiek alternatywy, znalazłam się wraz z moim chłopakiem i przyjaciółką przed salą kinową, trzymając w ręku bilet i popcorn i oczekując na rozpoczęcie seansu. W wyobraźni widziałam już siebie zakrywającą oczy ze wstydu i zażenowania, broniącą się przed gagami na najniższym możliwym poziomie. 

    Cóż, nie będę ściemniać, że dzięki tej produkcji wspięłam się na wyżyny intelektualne i odkryłam nowy sens życia, ale ważne jest to, że gdy pod koniec pojawiły się napisy, światła znów się zapaliły, a ludzie powoli zaczęli zmierzać do wyjścia, ja wciąż radośnie rechotałam. 

   

Wyznania Gejszy

     W literaturze możemy odnaleźć opisy najróżniejszych kultur azjatyckich. Opisywałam już książki i filmy o kulturze islamskiej i indyjskiej, nie mogę jednak zapomnieć o innym kraju należącym do Azji – Japonii. Obejrzałam kilka filmów, których akcja dzieje się w kraju kwitnącej wiśni. Zdecydowanie najbardziej podobały mi się „Wyznania Gejszy”, które są adaptacją równie wspaniałej książki (co – jak dobrze wiecie – nie jest normą; większość adaptacji, które widziałam, nie dorastała do pięt ich literackim pierwowzorom).

   Wszystkich, którzy przeczytali książkę, a nie widzieli jeszcze filmu, pragnę uspokoić: nie rozczarujecie się. Film jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, w mojej ocenie od strony wizualnej jest po prostu doskonały. Aktorzy są dobrze dobrani, niewątpliwie mocnym atutem filmu jest scenografia i świetne zdjęcia. Wszystko to powoduje, że japońską wersję historii kopciuszka ogląda się z przyjemnością.

The Hills

  

bsideblog.com

Jak już kiedyś wspominałam uwielbiam oglądać Dr House'a, jest to jedyny serial, który śledzę w tym momencie (nie wiem co będzie gdy sezon 8 się skończy), ale swojego czasu oglądałam wiele innych seriali. Ten, który dziś chciałabym Wam polecić to "The Hills"  (polski tytuł to "Wzgórza Hollywood"), który możecie obejrzeć w  całości na polskiej stronie MTV. Kiedy ja szalałam na punkcie tego serialu (a było to, jak sobie teraz uświadomiłam, lata temu), najnowsze odcinki można było obejrzeć na amerykańskiej stronie MTV (w mojej opinii polski dubbing nie jest najlepszy), być może teraz coś się zmieniło. 

   Pewnie zastanawiacie się, co takiego było w produkcji MTV, że nie mogłam się oderwać od monitora – pewnie nic nadzwyczajnego, jeśli jednak lubicie "Plotkarę" to ten serial na pewno też przypadnie Wam do gustu. 

   Ostrzegam, że historie młodych, pięknych i bardzo bogatych dziewczyn mieszkających w słonecznym Los Angeles, mogą w nas wzbudzić odrobinę zazdrości, ale to i tak nic w porównaniu z frustracją jaką poczujemy gdy zobaczymy ich ciuchy!

bsideblog.com

Naprawdę trudno jest nie polubić głównej bohaterki – Lauren Conrad. Trzeba przyznać, że jej styl jest po prostu perfekcyjny.

AP/Chris Pizzello