If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Jak przygotować efektowny deser w zaledwie parę minut?

There are such situations – almost always unscheduled – when you need to prepare something sweet in a couple of minutes, and this dessert is exactly for such occasions! It's a modified version of kogel-mogel which I prepared very often in my childhood when there was nothing sweet close at hand.

*   *   *

Są takie sytuacje – najczęściej niezapowiedziane – kiedy trzeba przygotować coś słodkiego w kilka minut i ten deser jest właśnie na tę okazję! To taka zmodyfikowana wersja kogla-mogla, który w dzieciństwie bardzo często ucierałam, gdy pod ręką nie było niczego słodkiego.

Ingredients:

(recipe for 4 portions)

250 g of mascarpone

2 yolks (I treat eggs with boiling water beforehand) + 4 tablespoons of icing sugar

6-8 cookies, such as Oreo

a handful of fresh currants or whortleberries

* * *

Skład:

(przepis na 4 porcje)

250 g serka mascarpone

2 żółtka (jajka wcześniej parzę wrzątkiem) + 4 łyżki cukru pudru

6-8 sztuk ciasteczek, typu Oreo

garść świeżych porzeczek lub borówek

Directions:

1. Mix yolks with icing sugar, just like in case of kogel-mogel. Add mascarpone, one spoonful at a time. Mix at low speed to obtain smooth texture. Place crumbled cookies in glass bowls (cups), then, add mascarpone mixture and fruit. Cool the dessert in the fridge a couple of minutes before serving.

* * *

A oto jak to zrobić:

  1. Żółtka z cukrem pudrem ucieramy mikserem , tak jak kogel-mogel. Dodajemy partiami po łyżce mascarpone. Mieszamy na niskich obrotach, tak żeby uzyskać gładką masę. W szklanych miseczkach (pucharkach) rozkładamy pokruszone ciasteczka, następnie masę z mascarpone i na końcu owoce. Deser schładzamy w lodówce na kilka minut przed podaniem.

O trzyskładnikowych wypiekach i najprostszym przepisie na lody z awokado

The moment I heard about a new cookbook that allows to prepare your favourite delicacies from as few as three ingredients, I couldn't believe that something like that is even possible. On a daily basis, when I'm preparing recipes, I'm trying to concentrate on ingredients which are simple and available at most local stores (I admit that it's not so simple!).

When I opened Sara Rainey's cookbook, ,,Three Ingredient Baking", for the first time, I immediately thought about all the rushed mothers who would like to prepare something sweet for their toddlers somewhere in the middle of all the errands without spending the rest of the day in the kitchen. In times when we increasingly more often choose complex solutions, subtle simplicity comes in handy at times.

After familiarising ourselves with the list of baked goods, we immediately fancied ice-cream. The cookbook provides you with many options – coconut ice-cream, lemon and whortleberry, cardamom, peanut and banana, or even ice-cream bread – but avocado ice-cream won due to the colour.

The cookbook is worth admiration because the author really had to have great imagination and determination to create a set of recipes based on three ingredients. If you are interested in this cookbook, I've got a discount code to Empik.com. You can use the code: MLE to get an additional 20% discount (the whole discount amounts to 40%). Be quick as the code is valid from 29 June to 6 July.

* * *

Gdy tylko usłyszałam o nowej pozycji kulinarnej, która pozwala przygotować ulubione smakołyki z zaledwie trzech składników nie do końca wierzyłam, że coś może się z niej udać. Sama opracowując na co dzień przepisy, staram się koncentrować na prostych składnikach i dostępnych w większości osiedlowych sklepikach (przyznaję, nie zawsze to takie proste!).

Kiedy po raz pierwszy otworzyłam książkę Sary Rainey pt. ,,Trzyskładnikowe wypieki" od razu pomyślałam sobie o wszystkich zabieganych mamach, które w ferworze natłoku codziennych obowiązków, chciałaby jeszcze przygotować coś słodkiego swoim pociechom, nie koniecznie spędzając w kuchni resztę dnia. W czasach, kiedy tak naprawdę coraz częściej sięgamy po skomplikowane rozwiązania, czasem przydaje się finezyjna prostota.

Po zapoznaniu się z listą proponowanych słodkości, w pierwszej kolejności przyszła nam ochota na lody. Jest tu sporo propozycji – lody kokosowe, cytrynowo-borówkowe, kardamonowe, arachidowo-bananowe, nawet jest chlebek lodowy – ale lody awokadowe z uwagi na kolor zwyciężyły.

Autorce należą się wielkie brawa, bo trzeba wykazać się nie lada wyobraźnią i determinacją, żeby stworzyć zbiór wypieków z tak krótką listą składników. A jeśli zainteresowała Was ta książka to mam dla Was kod rabatowy na jej zakup w Empik.com. Kod to „MLE" i daje dodatkowe 20% rabatu (łącznie aż 40% zniżki). Pospieszcie się, kod jest ważny od 29.06 do 06.07.

Ingredients:

(recipe for 4-6 pieces)

2 ripe avocados

300 g of cooled condensed milk (I used a little less)

3 tablespoons of cocoa

* * *

Skład:

(przepis na 4-6 sztuk)

2 dojrzałe awokado

300 g słodzonego mleka skondensowanego (ja użyłam nieco mniej)

3 łyżki kakao

Directions:

1. Peel the avocado and get rid of the stone. Blend for 30 sec until it gets smooth. Add a spoonful of condensed milk and cocoa, one at a time, and mix until evenly blended. Place the mixture in ice-cream moulds (the author recommends to hit with the mould on the counter once every couple of portions – this will help you to get rid of the air bubbles). The holes should be filled to three quarters of the mould depth, as the ice will expand in the refrigerator.

2. Place the ice-cream moulds in the refrigerator for at least 6 hours, until the mixture freezes.

* * *

A oto jak to zrobić:

1. Awokado obieramy i usuwamy z niego pestkę. Miksujemy 30 sekund w blenderze, do uzyskania gładkiej masy. Następnie dodajemy po łyżce mleka skondensowanego, kakao i miksujemy do połączenia się składników. Masę przekładamy do foremek (autorka zaleca w trakcie nakładania masy, co kilka porcji uderzać foremką mocno o blat, żeby wybić pęcherzyki powietrza). Otwory powinny być zapełnione tylko mniej więcej do trzech czwartych głębokości, bo zamarzając, lody zwiększają objętość.

2. Foremki z lodami wstawiamy do zamrażalnika na co najmniej 6 godzin do zastygnięcia. 

Kolacja w ogrodzie, czyli zapach jaśminu i pieczony kalafior z domowym majonezem czosnkowym

June evenings. When I was a child, staying late in the garden was the biggest fun for me. Wrapped in a woollen blanket, I was soaking the pages of "The Six Bullerby Children" up. I was dreaming about living in the setting of the book and becoming Lisa's friend for at least some time. Organising a secret afternoon tea or secretly writing letters to each other and sending them over a string enclosed in a box. Today, I go back to these chapters again, yet not alone – but with my six-year-old daughter. And I'm glad that she likes that world as well. And that we can lie under a blanket in a hammock and read until it gets dark. In the same garden, in which I was reading under the blooming jasmine years ago.

When it comes to the recipe, it has been our favourite evening snack lately. Served with cooled white wine or cider.

I wish you a beautiful evening, Yours, Zosia.

*   *   *

Czerwcowe wieczory. Kiedy byłam dzieckiem, największą frajdą było przesiadywanie w ogrodzie do późnej pory. Opatulona w wełniany koc, pochłaniałam kolejne kartki z Dzieci z Bullerbyn. Marzyłam o tym, by na chwilę przenieść się do zagrody środkowej i być przyjaciółką Lisy. Urządzić wspólny podwieczorek albo w tajemnicy przed pozostałymi pisać do siebie nawzajem listy i posyłać je na sznurku, zamknięte w pudełku. Dzisiaj ponownie powracam do tych rozdziałów, ale już nie sama a z moją sześcioletnią córką. I cieszę się, że ten świat też się Jej podoba. I że możemy razem leżeć pod kocem w hamaku, do samego zmroku i czytać. W tym samym ogrodzie, co przed laty ja, pod kwitnącym jaśminem.

A co do przepisu, to jest on ostatnio naszą ulubioną wieczorną przekąską. Do schłodzonego białego wina albo cydru.

Pięknego letniego wieczoru Wam życzę, Wasza Zosia.

Ingredients:

Mayonnaise recipe:

1 egg (previously scalded)

300 ml of rapeseed oil

1 tablespoon of raspberry vinegar (you can also use apple vinegar)

1 teaspoon of sea salt

3-4 garlic cloves (you can add more)

1 cauliflower head

** I use 2 heads for 4 people

* * *

Skład:

Przepis na majonez:

1 jajko (wcześniej sparzone)

300 ml oleju rzepakowego

1 łyżka octu malinowego (może być jabłkowy)

1 łyżeczka soli morskiej

3-4 ząbki czosnku (może być więcej)

1 główka kalafiora *

*  dla 4 osób przygotowuję 2 główki

Directions:

1. Divide the washed cauliflower into the so-called florets and spread them in a heat-resistant baking tray. Sprinkle everything with olive oil and season with salt. Place garlic in husks at the side. Bake in the oven preheated to 200ºC (use the grill oven function) for approx. 8-10 minutes until the cauliflower becomes brownish (remember, avoid overbaking as it will become bitter in taste). After 10 minutes, delicately take out the garlic, decrease the temperature to 180ºC (use the oven function with upper and lower heating elements switched on) and then bake the cauliflower for 20-25 minutes.

2. To prepare garlic mayonnaise: place the oil in a tall dish (it's best to use the blender container), add scalded egg, mustard, vinegar, and salt. Pulse with the blender (it's important to avoid making too forceful movements which will result in too runny a texture, I recommend checking out this video to see the technique). When the mayonnaise becomes dense, add peeled and baked garlic. Blend again. Season with salt and serve with baked cauliflower.

* * *

A oto jak to zrobić:

  1. Umyty kalafior dzielimy na tzw. różyczki i rozkładamy w żaroodpornym naczyniu (najlepiej na blasze). Skrapiamy oliwą z oliwek i doprawiamy solą. Obok umieszczamy czosnek w łupinach. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 200 stopniach C (opcja: grill) przez 8-10 minut, aż kalafior nabierze lekko brązowego koloru (uwaga, żeby się nie przypiekł, bo będzie miał gorzki posmak). Po 10 minutach ostrożnie wyjmujemy czosnek, zmniejszamy temperaturę do 180 stopni C (opcja: góra-dół) i pieczemy przez następne 20-25 minut.
  2. Aby przygotować czosnkowy majonez: olej umieszczamy w wysokim naczyniu (najlepiej w kielichu od ręcznego blendera), dodajemy sparzone jajko, musztardę, ocet i sól. Miksujemy pulsacyjnie blenderem (ważne, żeby nie przebić majonezu co w efekcie da nam rzadką konsystencję, polecam zajrzeć tu, by podpatrzeć technikę). Gdy majonez nabierze gęstej konsystencji, dodajemy obrany i podpieczony czosnek. Ponownie miksujemy. Doprawiamy solą i podajemy z pieczonym kalafiorem.

Olej umieszczamy w wysokim naczyniu (najlepiej w kielichu od ręcznego blendera), dodajemy sparzone jajko, musztardę, ocet i sól. Miksujemy pulsacyjnie blenderem (ważne, żeby nie przebić majonezu co w efekcie da nam rzadką konsystencję, polecam zajrzeć tu, by podpatrzeć technikę). Gdy majonez nabierze gęstej konsystencji, dodajemy obrany i podpieczony czosnek. Ponownie miksujemy i doprawiamy solą.