If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Look of The Day – mój minimalizm na chłodny początek lata.

leather shoes / skórzane buty – RYŁKO (możecie je kojarzyć też z wpisu z zeszłego roku)

trousers / spodnie – MLE Collection (chciałybyście taki model w kolejnym sezonie?)

cream sweater / kremowy sweter – MLE Collection (nasz prototyp na wrzesień, ale podejrzewam, że docelowo zmniejszymy dekolt)

sunglasses / okulary przeciwsłoneczne – Specs

basket / koszyk – Massimo Dutti 

   Minimalizm powoli staje się słowem wyświechtanym i nadużywanym.  Posiadanie jak najmniejszej liczby ubrań to minimalizm w sensie materialnym, ale w modzie ten termin oznacza też oczywiście oszczędne użycie kolorów, proste kroje i brak niepotrzebnych detali. Ktoś, kto ma minimalistyczny styl niekoniecznie ma w szafie niewiele rzeczy (i na odwrót). Ja chciałabym być minimalistką na wielu poziomach i powoli idę w stronę celu, pozwalając sobie niekiedy na małe odstępstwa. Dzisiejszy zestaw wpisuje się chyba jednak w ten ascetyczny ton całkiem trafnie. 

Look of The Day – Rovinj Diaries

leather shoes / skórzane klapki – Hollie Warsaw (model BELLA)

white dress / biała sukienka – MLE Collection (jeszcze dostępna)

sunglasses / okulary – Luvlou (model Estelle)

basket / koszyk – Massimo Dutti 

   Linia horyzontu, spacer po parku, pięć dumnych sosen, zimna woda Adriatyku – zapisuję naprędce te hasła, aby związane z nimi wspomnienia głębiej wyryły mi się w pamięci. Zwyczaj robienia notatek z podróży wszedł mi w krew dzięki blogowi. Gdy planowałam przygotować dla Was dłuższy artykuł, to nawet kilka słów pozostawionych gdzieś na marginesie pomagały mi potem wrócić do myśli. Przez lata weszło mi to w nawyk – moje prowizoryczne i chaotyczne „mini dzienniki z podróży” zawsze znajdują później swoje miejsce docelowe na blogu stając się dla mnie czymś na kształt bazy wspomnień. Nikt nie musi ich nawet czytać, ale mi zawsze pozwalają szybko powrócić do przeszłości i pięknych miejsc.

  Dzisiejsze zdjęcia to nie retrospekcja – długo odmawialiśmy sobie jakichkolwiek podróży z oczywistych względów (nie oceniam tych, którzy przez ostatnie miesiące nie mieli oporów przed wakacjami za granicą, ale sama wolałam zachować w tej kwestii wstrzemięźliwość) i możliwość nawet krótkiego wyjazdu do Chorwacji była dla nas jak spełnienie marzeń. Odhaczyliśmy piękne plaże na Kamenjaku, przeszliśmy Rovinj wzdłuż i wszerz, a nawet poznaliśmy uroki słynnego Valamaru.

  Biała sukienka, koszyk i klapki – czy istnieje bardziej wakacyjne połączenie? Te ostatnie wypatrzyłam u polskiej marki Hollie Warsaw. Klapki BELLA wykonane są z włoskiej skóry. Buty są ręcznie szyte w Polsce. W zestawie są dołączone dwie skórzane kokardy, które można samodzielnie zawiązać oraz zapasowe fleki. Na stronie sklepu możecie zobaczyć jak wyglądają w wersji bez kokard. 

 

Look of The Day – majówka na miejscu

linen shirt / lniana koszula – Stenstroms

navy jacket / granatowa marynarka – MLE Collection (dostępna w sierpniu)

suede shoes / zamszowe buty – Isabel Marant

sunglasses / okulary –  Luvlou (model Harley)

brown bag / brązowa torba – Stylein

jeans / dżinsy – COS

   W tym roku majówkowe wycieczki odkładamy na później. Przede wszystkim pogoda nie do końca pozwala cieszyć się całodziennym obcowaniem z przyrodą, a poza tym obostrzenia wciąż są na tyle rygorystyczne, że z naszego punktu widzenia uniemożliwają dalsze podróże. Pewnie pomyślicie sobie "ale przecież mieszkasz w Sopocie, co marudzisz!?" i będziecie mieć trochę racji – każdy weekend to dla nas obowiązkowy spacer przy plaży, ale akurat w majówkę tubylcy wola trzymać się od turystycznych miejsc z daleka. Nie jest nam w związku z tym szczególnie smutno – wiele wskazuje na to, że niebawem będzie można trochę odetchnąć – szczepionki dla osób 30+ są już bliżej niż dalej, a trzecia fala chyba powoli daje za wygraną – warto więc zacisnąć zęby, aby potem móc korzystać bez wyrzutów sumienia. 

   Stąd ten dzisiejszy bardziej formalny niż piknikowy zestaw. W tej pięknie wykończonej koszuli będę pewnie chodzić całe lato (ja wybrałam rozmiar 38, bo chciałam aby była bardziej oversize), a póki co łączę ją z marynarką. Bardzo lubię zestawienie granatu z dżinsem i jaśniejszymi butami – to zawsze jakaś alternatywa dla moich czarnych ubrań ;). 

Look of The Day – molo w Orłowie

leather sneakers / skórzane białe trampki – RYŁKO

white cotton t-shirt / biały bawełniany t-shirt – MLE Collection 

jacket / kożuch – 303 Avenue (kupiony dawno temu, ale widziałam, że można go kupić z drugiej ręki)

jeans / dżinsy – Zara (stara kolekcja)

   Pierwszy, wspaniały, słoneczny, wiosenny weekend w Trójmieście. Poranki i wieczory wciąż mamy (ujmę to delikatnie) rześkie, ale wiatr od morza już cieplejszy. I u mnie w głowie trochę większy spokój (w przeciwieństwie do tego, co dzieje się NA głowie – niedługo pobiję chyba rekord długości swoich włosów, bo boję się sama sięgnąć po nożyczki). 

   Jedno z naszych ulubionych miejsc na spacery – orłowskie molo – wciąż pustawe, więc tubylcy korzystają ile się da. Wśród nich także i my. Bierzemy ze sobą nowy rowerek, gorącą kawę i aparat. Ja dosyć mam już smutnych kolorów (co pewnie zaraz mi przejdzie) więc tym razem nie ma czerni przełamanej szarością ;). Na nogach mam białe skórzane trampki – buty, o które pytacie mnie najczęściej, więc śpieszę z informacją, że te również gorąco polecam. Na stopie wyglądają bardzo zgrabnie, wykonane są z miękkiej skóry i łatwo się je czyści. Już po raz kolejny przekonałam się, że w przypadku białych trampek polskie firmy sprawdzają się lepiej niż te od topowych sportowych marek.