Czar Chanel

_E1A0432

  At the end of the Second World War, Paul Morand, a French writer and diplomat, came to St. Moritz at the special invitation of Coco Chanel. His task was to write down the memories of the famous fashion designer, who, already at that time, became the subject of interest not only for the French public opinion. However, Morand decided that he wouldn't publish his notes. Their conversation came to light only in 1978, one year after Gabrielle Chanel's death.

   It is unknown whether there was any kind of deal between them or whether it was a mutual decision to conceal the effects of their work. Maybe Chanel wanted to preserve the glamour of her fame even when she would be long gone – the autobiography would still remind the readers about the designer. Or maybe Morand preferred to avoid the wrath of the protagonist of his book and not to publish something that may have made her angry. He was well aware that she was unpredictable and eccentric. Anyway, the book was finally published, and today, the famous „L'Allure de Chanel” is finally available in a Polish edition.

   The unquestionable merit of "The Allure of Chanel," which sets the book apart from other biographies, is the presence of drawings created by Karl Lagerfeld himself – in fact, it is proof that the corporation created by Gabrielle Chanel hasn't boycotted the autobiography. I'm not surprised as the book is an example of truly great literature. In each chapter, the fashion designer elaborates on a different topic, provoking longer reflections at the same time; therefore, it's worth reading only a couple of chapters or pages at a time. Chanel, with a characteristic frankness, leads the reader into a world seen through her eyes, providing us with observations that are often brutal, yet very true…

"It's with what cannot be taught that one succeeds."

"How many windbags, mocked for their self-assurance, are simply quiet people, who, deep down, are frightened of silence."

"M A, whom I had offended, said to me one day: – you dislike me. I replied: – when did you think I had the time to do that?"

"My legend is based upon two indestructible pillars: the first is that I have come up from goodness knows where; from the music hall, the opera or the brothel; I'm sorry, for that would have been amusing; the second is that I am Queen Midas."

"It would be very difficult for a man, unless he were strong, to live with me. And it would be impossible for me, were he stronger than me, to live with him."

   For one hundred years, Chanel has been the symbol of everything that is stylish, but it is clearly visible in the book that success didn't bring her happiness. The fashion designer was trying to blur the line between the myth and the truth as well as erase the moments that weren't fitting the intricate image of a strong woman who has no weak spots. However, the truth breaks through these masks, which she had been wearing throughout her whole life, also in this book. Despite the fact that the whole story is told by Coco herself, my evaluation of her life won't be more favourable at all. Probably, that is far from what she meant. "May my legend gain ground, I wish it a long and happy life!"  – this Coco Chanel's desire surely came true.

***

   Pod koniec II Wojny Światowej Paul Morand, francuski pisarz i dyplomata, przybył do St. Moritz na specjalne zaproszenie Coco Chanel. Miał za zadanie spisać wspomnienia słynnej projektantki, która już w tamtym czasie cieszyła się powszechnym zainteresowaniem nie tylko francuskiej opinii publicznej. Morand nie zdecydował się jednak na wydanie swoich zapisków. Ich rozmowa ujrzała światło dzienne dopiero rok po śmierci Gabrielle Chanel w 1978 roku.  

   Nie wiadomo, czy taki był układ pomiędzy tą dwójką i czy wspólnie podjęli decyzję, aby efekt ich pracy pozostał w ukryciu. Być może Chanel chciała, aby blask jej sławy nie przygasł nawet wtedy, gdy odejdzie – autobiografia znów przypomniałaby o projektantce. A może Morand, wolał uniknąć gniewu bohaterki swojej książki i nie publikować czegoś, co mogłoby ją rozzłościć. Wiedział dobrze, jak potrafiła być nieprzewidywalna i ekscentryczna. W każdym razie, książka powstała, a dziś słynne „L'Allure de Chanel” doczekało się wreszcie polskiego wydania.

      Niewątpliwą wartością  "Czaru Chanel", odróżniającą ją od innych biografii, są rysunki wykonane przez samego Karla Lagerfelda – to zresztą dowód na to, że koncern stworzony przez Gabrielle Chanel nie zbojkotował tego tytułu. Nie dziwię się, bo to przykład naprawdę dobrej literatury. Projektantka w każdym rozdziale opowiada o czymś innym, skłaniając jednocześnie do dłuższych refleksji, więc tę książkę warto sobie dawkować. Chanel z charakterystyczną dla siebie szczerością wprowadza czytelnika w świat widziany jej oczami, serwując nierzadko brutalne, ale jakże prawdziwe spostrzeżenia…

"Sukces odnosi się dzięki temu, czego nie można się nauczyć."

"Iluż gadatliwych, o których pewności siebie się dowcipkuje, w głębi jest tylko milczkami, którzy boją się ciszy."

"Pan A. powiedział mi pewnego dnia, poirytowany: – Pani mnie nie znosi. Odpowiedziałam: – Jak się panu wydaje, kiedy niby mam na to czas?"

"Moja legenda opiera się na dwóch niezniszczalnych filarach: pierwszy to przekonanie, że pojawiłam się nie wiadomo skąd: z music- hallu, z opery albo z burdelu; żałuję, to byłoby zabawniejsze; drugi to opinia, że jestem żeńską wersją króla Midasa."

"Każdemu mężczyźnie byłoby bardzo trudno ze mną żyć, chyba, że byłby silny. A dla mnie byłoby niemożliwe żyć z nim, gdyby był silniejszy ode mnie."

   Od stu lat Chanel jest symbolem wszystkiego, co stylowe, ale w książce widać bardzo wyraźnie, że sukces nie przyniósł jej szczęścia. Projektantka stara się zatrzeć granicę pomiędzy mitem a prawdą i wymazać ze swojego życia momenty, które nie pasowały do misternej kreacji kobiety silnej, bez żadnych słabości. Prawda jednak i tak przebija przez maski, które nakładała przez całe życie, także w tej książce. Mimo, że Coco sama opowiedziała swoją historię, moja ocena jej życia wcale nie będzie życzliwsza. Ale chyba zupełnie nie o to jej chodziło. "Niech moja legenda idzie swoją drogą, życzę jej długiego i dobrego życia!"  – to pragnienie Coco Chanel na pewno się spełniło.

_E1A0232_E1A0324_E1A0285_E1A0433_E1A0577_E1A0707

 

Last Month

IMG_7590

I hope that Monday after a long weekend was bearable to you – the weather in Sopot is making all of us very indolent. If you can find a moment to take a break from work and everyday duties, I encourage you to have a look at the photos from May, which passed in a blink of an eye.

***

Mam nadzieję, że poniedziałek po długim weekendzie był dla Was do wytrzymania – w Sopocie pogoda bardzo rozleniwia. Jeśli znajdziecie chwilę na oderwanie się od pracy i codziennych obowiązków, to zapraszam Was do obejrzenia zdjęć z maja, który minął mi w oka mgnieniu. 

IMG_8024My breakfasts have recently become slightly longer. I more often drink coffee at home, and then I already get down to part of my work. As yet, I haven't bought a coffee maker, but, for the time being, Chemex is enough. Have you already heard of this great gadget for brewing coffee at home? :) UPDATE: I've just received a massage from mojeespresso.pl that they've prepared a 10% discount for the readers of Makelifeeasier.pl. It is enough to insert the code "makelifeeasier" during the purchase.

Moje śniadania stały się ostatnio nieco dłuższe. Częściej piję kawę w domu i już wtedy zabieram się za część pracy. Nie doczekałam się jeszcze ekspresu, ale póki co, Chemex w zupełności mi wystarczy. Znałyście już to cudo do parzenia kawy w domu? :) AKTUALIZACJA: właśnie otrzymałam wiadomość od strony mojeespresso.pl, że dla czytelniczek Makelifeeasier.pl udostępniono rabat wysokości 10%. Wystarczy użyć kodu "makelifeeasier" w trakcie dokonywania zakupów.

IMG_8351

A new dress by Beata Cupriak, a Polish brand. This specific model, with a neat name "Garden Party," is suitable for various occasions and is extremely comfortable. 

Nowa sukienka od polskiej marki Beata Cupriak. Ten konkretny model, o wdzięcznej nazwie "Garden Party", pasuje na wiele okazji i jest bardzo komfortowy w noszeniu. IMG_8117

In May, the word "weekend" acquires a totally different meaning. If the weather is going to be nice, I'm doing my best to finish the most important errands before Friday evening. I spend Saturdays in Kashubia.

W maju słowo weekend nabiera zupełnie innego znaczenia. Jeśli pogoda ma być ładna, to robię wszystko, aby skończyć najważniejsze sprawy do piątkowego wieczoru. Soboty spędzam na Kaszubach. 
IMG_6398IMG_8168My own corner in the bedroom which I commonly call "my office." There are many things there that somehow make my work far more pleasant.

Kąt w sypialni, który potocznie nazywam "moim biurem". Dużo tu rzeczy, które w jakiś sposób umilają mi pracę. 

IMG_7964_Fotor_Collage

1. The first effects of renovation are slowly becoming visible. // 2. Home clothing with which I simply fell in love. // 3. "Zwykłe Życie" ("Simple Life") Magazine and a bowl of Chinese food, that is a perfect evening. // 4. Espadrilles are the best for heat waves! //

1. Powoli widać pierwsze efekty remontu. // 2. Ubrania "do chodzenia po domu", w których po prostu się zakochałam. // 3. Magazyn "Zwykłe życie" i miska chińszczyzny, czyli wieczór idealny. // 4. Na upały espadryle są najlepsze! //IMG_7482

Bit by bit…

Kawałek po kawałeczku…IMG_78i99_Fotor_Collage

A couple of photos from my trip to the southern part of France which I haven't shown you before. The post about the trip became the greatest hit with the readers since… I don't even remember when ;). If you've missed it or would like to read my story again, you can find it here.

Kilka zdjęć z mojego wyjazdu na południe Francji, których wcześniej nie publikowałam. Wpis z relacją cieszył się zdecydowanie największą popularnością od czasu… nawet nie pamiętam ;). Jeśli go przeoczyłyście, albo chcecie przeczytać moją opowieść jeszcze raz to zapraszam tutajIMG_7469IMG_h7899_Fotor_CollageIMG_8287

At the last moment, I packed a leather clutch bag by PIEL in my suitcase – we've never parted since that time. I'm always glad when I find aesthetically made products by a Polish brand.

W ostatniej chwili spakowałam do mojej walizki skórzaną kopertówkę PIEL. Od tego czasu już się z nią nie rozstaję. Zawsze cieszy mnie, gdy znajdę estetycznie wykonany produkt od polskiej marki.

lastmIMG_7899_Fotor_CollageIMG_7487IMG_78j99_Fotor_CollageIMG_8041

We're celebrating Monia's birthday!

Świętujemy urodziny Moni! IMG_8289

A new delivery of scrubs from BodyBoom <3

Nowa dostawa peelingów od BodyBoom <3IMG_8229IMG_7761IMG_7760

You'll find my short text on Tuscany in the latest issue of Harper's Bazaar :).

W obecnym numerze Harper's Bazaar znajdziecie mój krótki tekst o Toskanii :).

IMG_8163_Fotor_Collage

1. A short visit to Warsaw – I'm very glad that I had the occasion to meet so many of my readers which was thanks to the Warsaw Book Fair. // 2.  The editorial staff of Muza Publishing House and the happy author of "Elementarz Stylu" as the star of the day ;) //

1. Krótka wizyta w Warszawie – cieszę się bardzo, że z okazji "Targów książki" miałam okazję poznać tyle moich czytelniczek. // 2.  Redakcja wydawnictwa Muza, szczęśliwa autorka i "Elementarz stylu" jako gwiazda dnia ;) //IMG_7978coat & silk top / płaszcz i jedwabny top – Tallinder (to również polska marka, która z tygodnia na tydzień ma coraz ciekawsze modele w sprzedaży) // jeans / spodnie – COS // basket / kosz – H&M

Coming home is always the best…

Powroty do domu są najwspanialsze…IMG_7902

Spotkanie z czytelniczkami – Targi Książki w Warszawie 21.05., godz. 11.00

5E1A1064

   Today, I'd like to cordially invite everyone to a meet the author session which will take place during the Warsaw Book Fair on Saturday (21.05 at 11.00). If you'd like to meet me, hear a bit about the work connected with running a blog seen from a different perspective, and receive a dedication (for you or anyone who you'd like to give it to as a gift), I will be really delighted!  I will be pleased to sign each book (now at a slightly lower price). I am already looking forward to seeing you. See you there!

***

   Dziś chciałabym serdecznie zaprosić każdą z Was na spotkanie autorskie, które odbędzie się na Targach Książki w Warszawie  w sobotę (21.05, godz. 11.00). Jeśli macie ochotę mnie poznać, posłuchać trochę o pracy nad blogiem z innej perspektywy i dostać dedykację (dla siebie lub osoby, której chcecie podarować książkę), to będzie mi bardzo miło!  Z przyjemnością podpiszę każdy Elementarz (teraz w odrobinę niższej cenie) i już teraz z nierpliwością czekam na moment, kiedy będę mogła się z Wami zobaczyć. Do zobaczenia!

180A6901 180A7268

Przed Tobą ważny wyjazd? Cztery rzeczy, których NIE powinnaś pakować, jeśli chcesz zrobić NAPRAWDĘ dobre wrażenie

_E1A7781

   I'll be honest with you – I've prepared this post mostly to make the packing of my own suitcase slightly easier. As I don't want to reveal too much, I will only tell you that my task involves preparing an article for CHANEL brand and, due to that, I'm going on a short trip in the direction of Southern France. It is easy to feel intimidated among the fashion journalists from the most prestigious fashion magazines. Therefore, I took the mundane topic of packing very seriously this time (although not seriously enough to use the saved money and spend it on a handbag with the famous logo instead of on finishing my bathroom). Is there something we should pay particular attention to when there's an important trip ahead of us? What to pack and what to leave at home?

***

   Będę z Wami szczera – wpis ten przygotowałam przede wszystkim dlatego, aby ułatwić sobie odrobinę własne pakowanie walizki. Nie chcę zdradzić zbyt wiele, więc napiszę tylko tyle, że mam za zadanie przygotować artykuł dla marki CHANEL i związku z tym, wybieram się na krótki wyjazd w kierunku południowej Francji. Wśród dziennikarek najbardziej prestiżowych magazynów modowych z całego świata, łatwo jest poczuć się onieśmielonym, więc do prozaicznego tematu pakowania walizki podeszłam tym razem bardzo poważnie (chociaż nie aż tak poważnie, aby rezygnować z wykończenia łazienki i zaoszczędzone na ten cel pieniądze wydać na torebkę ze słynnym logotypem). Czy jest coś, na co powinnyśmy zwrócić szczególną uwagę udając się na ważny wyjazd? Co zapakować, a co lepiej zostawić w domu?

 

1. Spontaneously chosen things

 

I know from experience that they are rarely useful, and they take precious space in our suitcase. The clothes should be chosen in accordance with the plan of our trip. A notebook on your mobile phone will be very practical here. It is enough to prepare a list of days, particular events, and matching outfits. You don't have to be standing in front of your wardrobe to do that – quite the opposite. The sight of all our clothes might overwhelm us and make it even harder for us to take the right decision.

 

1. Rzeczy wybrane pod wpływem spontanicznej decyzji

 

Z doświadczenia wiem, że rzadko się sprawdzają, a zajmują cenne miejsce w walizce. Ubrania najlepiej przygotowywać w oparciu o plan wyjazdu. Notatnik w telefonie świetnie się sprawdzi, wystarczy wypunktować w nim dni, konkretne wydarzenia i pasujące stroje. Wcale nie trzeba tego robić stojąc przed szafą – wręcz przeciwnie. Widok wszystkich naszych ubrań może nas przytłoczyć i utrudnić podjęcie właściwej decyzji.

_E1A7587

2. Samples of cosmetics that you've never used before

 

Which one of us doesn't have a box / make-up bag / drawer in our bathroom with samples of cosmetics and perfume which we take with us in case of a trip. Have you noticed that the collection is expanding instead of becoming smaller, even if you travel frequently? For some time, I've been trying to take with me only the cosmetics that I use on a day-to-day basis unless there is a product sample which I've already tested and I know that it's all right. If the trip is of a business character and I know that my skin will be very tired after a whole day’s work, I take a special night cream with me. Thorough makeup removal and a thick layer of cream increase the chances for my skin to regenerate in a couple of hours. At the moment, it's a regenerating night cream Love Me Green which has antioxidant properties (it has the ECOCERT certificate and no parabens or harmful substances). Specially for the upcoming Mother's Day, Love Me Green has prepared a 20% discount on all products. It is enough to insert the discount code "MLE20" during the purchase. It is valid until 19 May.

 

2. Próbki kosmetyków, których nigdy wcześniej nie używałyście

 

Która z nas nie ma swojej łazience pudełka / kosmetyczki / szufladki z próbkami kosmetyków i perfum, które zbieramy na wypadek podróży. Zauważyłyście, że ten zbiór powiększa się zamiast maleć, nawet jeśli często wyjeżdżacie? Od jakiegoś czasu staram się brać ze sobą te kosmetyki, których używam na co dzień, chyba, że w moje ręce trafi próbka produktu, który już kiedyś przetestowałam i wiem, że jest w porządku. Jeśli wyjazd ma charakter służbowy i wiem, że moja skóra po całym dniu będzie bardzo zmęczona, to biorę ze sobą specjalny krem na noc. Dokładny demakijaż i gruba warstwa kremu, zwiększa szanse na to, że w ciągu kilku godzin snu moja skóra zdąży się zregenerować. W tym momencie jest to regenerujący krem na noc Love Me Green, który ma właściwości przeciwutleniające (posiada certyfikat ECOCERT, bez parabenów i szkodliwych substancji)Specjalnie z okazji zbliżającego się Dnia Matki, Love Me Green przygotowało dla Was 20% zniżkę na wszystkie produkty. Wystarczy, że przy zakupach na stronie wpiszecie kod rabatowy MLE20. Jest on ważny do 19 maja.

_E1A7581

_E1A7720_E1A7591

3. Magazines with pretty unsophisticated content

 

I know that it is nice to buy a gossip magazine at the airport and just soak up the news concerning the lives of celebrities to later take a relaxing nap. But I would refrain from doing so. Travelling is one of the few occasions when you can read a book, which you've wanted to read for a long time, without any regrets. I'm sure that your travel companions will be eager to get a glimpse of the titles that you've chosen, and this is only one step from forming their opinion about you (a favourable or an unfavourable one). Even though there is a little bit of snobbishness in it, it surely won't do you any harm – it is worth reading. I'm taking "Nie oddam szczęścia walkowerem" ("I won't give up my life without a fight") by Agnieszka Jeż and Paulina Płatkowska with me. The authors of the book used an unusual form. It is an interesting work which reads pleasantly and effortlessly, as it focuses on the dialogue between two main characters. It'll be perfect for a trip.

 

3. Gazety z mało górnolotną treścią

 

Wiem, że miło jest kupić na lotnisku plotkarski magazyn i w trakcie lotu chłonąć newsy z życia gwiazd showbiznesu, aby później uciąć sobie relaksującą drzemkę. Ale powstrzymałabym się przed tym. Podróż to jedna z niewielu okazji, kiedy bez wyrzutów sumienia możecie sięgnąć po książkę, którą od dawna chciałyście przeczytać. Jestem pewna, że współtowarzysze podróży chętnie podejrzą tytuły, które wybrałyście, a od tego już tylko krok, aby wyrobić sobie o Was opinię (pochlebną lub wręcz przeciwnie). Nawet jeżeli jest w tym odrobina snobizmu, to z pewnością Wam on nie zaszkodzi – warto czytać. Ja biorę ze sobą "Nie oddam szczęścia walkowerem" Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej. Książkę autorki napisały w nietypowej formie, to ciekawa lektura, którą dzięki skupieniu na dialogu dwóch głównych postaci, czyta się lekko i przyjemnie. W sam raz na podróż. 

_E1A7595

4. Additional luggage, shopping bags, or handbags

It's not even that possessing too large a number of small packages sliding off our shoulder and falling out of our hands simply looks bad. It isn't functional, and it's easy to lose part of our belongings due to that. It's better to take one larger suitcase which will be able to hold all our possessions. Let's try to pack in such a way so that we end up with only one larger piece of luggage and a small one (for example a handbag) – nothing more (since we've got only two hands, each additional thing to carry will be only an unnecessary burden during our trip).

4. Dodatkowe tobołki, siatki, czy torebki

Nie chodzi już nawet o to, że posiadanie za dużej liczby małych pakunków, zsuwających nam się z ramienia i wypadających z rąk po prostu źle wygląda. Jest to niefunkcjonalne i łatwo jest przez to zgubić część naszego dobytku. Lepiej jest wziąć jedną większą walizkę i wszystko do niej zmieścić. Próbujmy pakować się w taki sposób, aby mieć jeden większy bagaż i jeden mały (na przykład torebkę) – nie więcej (skoro mamy tylko dwie ręce, to każda dodatkowa rzecz, będzie nam naprawdę uprzykrzała podróż).    

_E1A7876

jacket & t-shirt \ żakiet i t-shirt – MLE Collection // jeans / dżinsy – COS // shoes / baletki – Chloe // bag / torebka – Zara